Posted on: 3 lutego 2018 Posted by: Justyna Nowicka Comments: 0

EWANGELIARZ NIEDZIELNY, 4 lutego 2018

V NIEDZIELA ZWYKŁA

Mk 1, 29-39

Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im.

Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały.

Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają». Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem». I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

Przy pierwszej lekturze dzisiejszego tekstu Ewangelii może uderzać kontrast: miasto – pustynia, tłum – samotność, spotkanie z ludźmi – spotkanie sam na sam z Bogiem. Ale warto zaznaczyć, że nie chodzi tutaj o przeciwstawienie, ale ukazanie dwóch stron tej samej rzeczywistości, o wzajemną komplementarność. Ani samo działanie, uzdrawianie, głoszenie nie jest wszystkim, ani sama modlitwa. Jedno z drugiego wypływa i jedno do drugiego prowadzi.

Modlitwa i pustynia staje się dla Jezus miejscem nieprzewidywalnych decyzji. Nie jest ucieczką od aktywności, usprawiedliwieniem bezczynności, ale odkrywaniem tego, co twórcze, nowe, ryzykowne. Człowieka, który się modli tak naprawdę nie da się zatrzymać w bezruchu, w jednym miejscu. Jest posłuszny Duchowi Świętemu, który jak wiemy „wieje kędy chce”. Nie zatrzymuje się na ludzkich kalkulacjach.

Pustynia i modlitwa nie powinna być miejscem odpoczynku ani miejsce fałszywego poczucia bezpieczeństwa. Nie może być lenistwem skrywanym pod maską wierności. Samotność pustyni powinna nam otwierać oczy na nowe obszary, które potrzebują usłyszeć o Królestwie Bożym, na nowe drogi do innych ludzi, by do nich docierać z Dobra Nowiną.

 

comments

Leave a Comment