Krzysztof Kozłowskiego Historia z konsekwencjami

Osoby, które były blisko środowiska „Tygodnika Powszechnego”, które wiedziały jak funkcjonowała jego redakcja, kto był w niej ważny, kto określał linię pisma, są zapewne zdziwione jak bardzo mało znana jest postać Krzysztofa Kozłowskiego. Nawet stali czytelnicy, nie mający jednak większego pojęcia o redakcyjnej kuchni, raczej niewiele wiedzieli kim jest. Szerzej więcej »

Przyjaciel i nauczyciel

Nie umiem pisać o Krzysztofie Kozłowskim w sposób nieosobisty. Zabrzmi to pewnie w uszach wielu jak swoista uzurpacja, skoro słowa te przelewa na papier człowiek zbyt młody, , najzwyczajniej będący na tym świecie zbyt krótko i niezbyt dobrze znający byłego zastępcę redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”, i Ministra Spraw Wewnętrznych w więcej »

Wdzięczność

To może nawet i dobrze, że właśnie w tygodniu wielkanocnym, w którym odżywa cały wymiar i pociecha zmartwychwstania, żegnamy Krzysztofa Kozłowskiego – jednego z ludzi, którym „Tygodnik Powszechny” zawdzięcza to, czym był przez długie lata (i niech by tak było dalej). Chyba trochę łatwiej pogodzić się z utratą, która nie więcej »

Pożegnanie z Krzysztofem

Miał być list wielkanocny z życzeniami dla wszystkich czytelników „Tygodnika Powszechnego”. Ale po porannej wiadomości o odejściu Krzysztofa Kozłowskiego, pożegnanie z Nim jest sprawą, o której nie można nie myśleć. Straciliśmy Kogoś, kto po Jerzym Turowiczu najlepiej rozumiał „Tygodnik” i jego zadania dla Kościoła i Polski. Kto się napracował od więcej »