Odwiedź nas w:

Berlinie | Białymstoku | Bielsku-BiałejBrukseli | BydgoszczyChojnicachGliwicach | Grudziądzu | Katowicach | Kędzierzynie-KoźluKoszalinieKrakowie | Lipsku | Londonie | LublinieŁodzi | Myślenicach | Olsztynie | OsloParyżu | Poznaniu | Rzeszowie | SłupskuSzczecinie | TarnowieTrójmieście | Warszawie | Wrocławiu | ZamościuZielonej Górze

ZOSTAŃ KLUBOWICZEM | ZAŁÓŻ KLUB | WESPRZYJ NAS!

comments

Nadchodzące wydarzenia:

  • 8 grudnia 2019 17:00Kawiarenka w Lublinie z ks. Grzegorzem Brudnym
  • 8 grudnia 2019 18:00Globalne ocieplenie
  • 9 grudnia 2019 17:30Betlejem otwiera nam Raj
  • 9 grudnia 2019 19:00Czy Kościół toczy robak?
  • 12 grudnia 2019 17:00Spotkanie z inicjatorami akcji "Odzyskajmy nasz Kościół"
  • 20 grudnia 2019 16:30Kawiarenka Krakowskiego Klubu "TP"
  • 31 grudnia 2019Nie strzelam w Sylwestra
AEC v1.0.4

Sprawdź pełną listę wydarzeń.

Listy pasterskie mają moc. Mogą być nośnikiem ważnych treści, pokrzepiać, inspirować do działania. Brzmi dziwnie? To prawda, mogliśmy przywyknąć do innych doświadczeń. Komunikatom biskupów nader często brak polotu. U wielu z nas wywołują znużenie. Albo inaczej – zżymamy się na niektóre (a nawet większość) z zawartych w nich tez, akcentów i sformułowań. Bywa też, że otrzymujemy wartościowy tekst, który jednak nie zyskuje pożądanego rozgłosu, bo w przeciwieństwie do innych nie zostaje przedłożony do publicznego odczytu w każdej z parafii.

Wielu z nas nie wiąże już nadziei ze słowami, które kierują do nas pasterze Kościoła. A jednak niemała część wiernych – i szerzej: społeczeństwa – łaknie słowa, które porusza, bo przekazuje zapomnianą prawdę, skłania do refleksji, posila ducha. Zdarzają się twórczy katoliccy publicyści, którzy – rozczarowani czy poirytowani jakimś komunikatem episkopatu – napiszą własny list, odpowiadający na aktualne problemy i zakorzeniony w głębi Ewangelii oraz bogactwie papieskich encyklik. Ale czy to konieczne?

Niekiedy warto sięgnąć dalej. W czasie znaczących decyzji, niemal w przededniu bardzo ważnych wyborów, oddajemy polskim czytelnikom i czytelniczkom tekst w naszym kraju praktycznie nieznany – list biskupów francuskich opublikowany przed tamtejszymi wyborami parlamentarnymi i prezydenckimi z 2017 roku. Z radością publikujemy tekst, który odnosi się do wielu istotnych zagadnień stanowiących esencję katolickiej nauki społecznej, a jednak znajdujących się na marginesie epistolografii polskich biskupów bądź będących poza ten margines wypchniętymi.

Intelektualna refleksja Kościoła we Francji jest od lat cennym źródłem inspiracji dla polskiej inteligencji katolickiej. Przed – zdaniem wielu uczestników i uczestniczek debaty publicznej – najważniejszymi wyborami po 1989 roku zachęcamy do lektury tekstu, który nie „zachęca do głosowania z właściwie ukształtowanym sumieniem”, ale „w przeddzień tego, co musi być prawdziwą demokratyczną debatą, prosimy naszych rodaków o przemyślenie kilku spraw, które według nas mają decydujący wpływ na naszą przyszłość”.

List, choć skierowany do odbiorcy francuskiego, zwraca uwagę na zagadnienia kluczowe także dla nas – stan demokracji, poziom debaty publicznej, godność najsłabszych, prawa pracownicze, jakość publicznego szkolnictwa, niepewność zatrudnienia ludzi młodych, odpowiedź na sytuację uchodźców, przyszłość integracji europejskiej, zmiany klimatyczne czy nieograniczoną konsumpcję ograniczonych dóbr. Okazuje się, że katalog podnoszonych przez biskupów kwestii może być zgoła odmienny od tego, do którego zdążyliśmy przywyknąć. Można też dostrzegać te same problemy, ale inaczej rozpoznawać ich źródła, jak w przypadku kryzysu współczesnej rodziny.

Podziękowania należą się Józefowi Piniorowi, który na spotkaniu „Gdzie się podziała nasza solidarność?” w Klubie „Tygodnika Powszechnego” we Wrocławiu wspomniał ten list jako przykład płodności intelektualnej Kościoła we Francji oraz inspirującej mocy katolickiej myśli zdolnej twórczo oddziaływać na polityków (tekst wpłynął ponoć na kształt programu wyborczego Emmanuela Macrona). Lektura w języku polskim możliwa jest dzięki autorowi tłumaczenia Tomaszowi Zielnikowi – członkowi wrocławskiego Klubu, studentowi II roku filologii romańskiej na Uniwersytecie Wrocławskim i Université Paul-Valéry-Montpellier.

Konrad Stanowicz

 

Paryż, 20 czerwca 2016r.

Deklaracja Rady Stałej Konferencji Episkopatu Francji
2017, ROK WYBORCZY
KILKA REFLEKSJI

Przed Francją ważny rok – rok wyborów prezydenckich i parlamentarnych. W przeddzień tego, co musi być prawdziwą demokratyczną debatą, prosimy naszych rodaków o przemyślenie kilku spraw, które według nas mają decydujący wpływ na naszą przyszłość. Czynimy to w świetle naszych przekonań zakorzenionych w tradycji chrześcijańskiej i w tekstach wydanych przez papieża Franciszka na przestrzeni minionych lat.

1. Demokracja a społeczeństwo przemocy

Praktyka demokracji ustala zasady debaty pozwalające na wymianę poglądów i dokonanie, w sposób pokojowy, wyboru określonego kształtu państwa. Kiedy demokracja jest dyskredytowana bądź popada w niemoc, poszczególne grupy interesów i grupy nacisku zaczynają używać swoich środków przymusu, aby zmusić polityków do realizacji swoich potrzeb. Nadmiar okolicznościowych przepisów osłabia moc prawa i odbiera mu należny szacunek. Odrzucamy reguły demokratyczne, aby poprzez przymus, a nawet przemoc otrzymać to, czego nie udało nam się uzyskać idąc do urn wyborczych.

Jeśli chcemy pielęgnować naszą demokrację, musimy promować prawo głosu, rozwijając w społeczeństwie prawdziwą debatę, wolną od pozorów, frazesów i osobistych ambicji.

Działania mediów, oparte na nadmiernym promowaniu kłótni i wzajemnych oskarżeń, skupiają ogólną uwagę opinii publicznej na konfliktach pomiędzy osobami i ich ambicjami, zaniedbując przy tym głoszone przez nie poglądy i uargumentowane propozycje. Kandydaci i ich programy przedstawiani są tak, jakby każdy z nich odgrywał przypisaną mu rolę, a wyzwania przed jakimi stoimy były tylko pretekstami. Nie sprzyja to pokojowemu sporowi, ale rozwijając przemoc werbalną, przyczynia się do rozwoju pewnego rodzaju histerii w życiu publicznym.

Aby stworzyć sprzyjające warunki do prawdziwej narodowej debaty, nadchodząca kampania wyborcza musi unikać widma napięć na tle tożsamościowym poprzez zapewnienie każdemu prawa do zachowania własnej tożsamości: swoich korzeni, swojej kultury, ojczyzny wraz z jej historią, dokonaniami i zaletami, a także zapewnienie miejsca i należytej powagi wszystkim religiom i związanym z nimi działaniami.

2. Dla projektu państwa

Demokratyczna debata nie polega na zamknięciu się w sobie. Służy natomiast skonfrontowaniu opinii i projektów. Musi być okazją do opowiedzenia się za projektem państwa jaki chcemy poprzeć i promować. Zbyt często wysuwane kryteria ograniczają się do przedstawiania i wyjaśniania danych ekonomicznych, tak jakby ekonomia była jedynym czynnikiem przesądzającym o jakości ludzkiego życia, zarówno jednostki jak i wspólnoty.

Człowiek jest czymś więcej niż tylko elementem procesu ekonomicznego. Rozwój technologiczny i ekonomiczny musi służyć dobru wspólnemu, a nie tylko nielicznym. Musimy więc iść w stronę ekonomii współdzielenia, w kierunku zrównoważonego podziału pracy i jej owoców.

Jakość życia społeczeństwa oceniania jest także w oparciu o sposób traktowania jego najsłabszych członków: osoby w trudnej sytuacji materialnej, osoby starsze, chore, z niepełnosprawnościami… Nie możemy pozostać obojętnymi na potrzebujących w naszym społeczeństwie. Jesteśmy odpowiedzialni za szacunek dla całego życia- od jego początku aż do jego końca.

3. W stronę paktu edukacyjnego

Doskonale wiemy, że rozwój demokracji, pokojowego i bardziej solidarnego społeczeństwa jest niemożliwy bez lepszej edukacji młodzieży. Rozwój ten, nieustannie konieczny, zależy od jakości szkolnictwa. Szkolnictwo jest niestety zbyt często przedmiotem reform, którym nie daje się wystarczająco dużo czasu, aby przyniosły odpowiednie owoce i których skuteczność zbyt rzadko poddawana jest ocenie. Przede wszystkim jednak- rozwój społeczeństwa demokratycznego polega na odbudowie zaufania pomiędzy rodzinami a szkołą.

Tylko prawdziwy pakt edukacyjny, łączący rodziny i szkołę, będzie służyć dobru dzieci. Nie konkurencja, ani tym bardziej wzajemna nieufność. Wszystkie inicjatywy ustawodawcze i przepisy, które osłabiają stabilność rodzin i ograniczają ich odpowiedzialność, nie mogą jednocześnie przerzucać wszystkich obowiązków wychowawczych na szkołę. Koszty marginalizacji coraz większej liczby rodzin, rozporządzenia, które niszczą więzy rodzinne, sprzyjają rozwodom i rozpadom rodzin, ponoszą przede wszystkim ich pierwsze ofiary: dzieci. Nie możemy liczyć na pogłębianie więzów społecznych jeśli zaniedbywana jest najważniejsza tkanka społeczna, jaką jest rodzina. Związek pomiędzy rozbiciem rodzin, niepowodzeniami w szkole, spychaniem młodych na margines, co prowadzi czasem nawet na drogę przestępczą, jest faktem, nawet jeśli nie chcemy się do tego przyznać. Prace synodu biskupów dotyczące rodziny, podjęte następnie przez papieża Franciszka w adhortacji apostolskiej Amoris laetitia, przypominają jak bardzo ważna dla przyszłości i nadziei na wspólne dobro jest zjednoczona rodzina.

4. Solidarność

Prawidłowo funkcjonujące społeczeństwo nie może być prostą sumą interesów lub porozumień między wybranymi grupami. Musi przede wszystkim zajmować się poszukiwaniem dobra wspólnego i wprowadzać w życie środki skutecznej solidarności. Zapewnienie tej solidarności, szczególnie w czasie kryzysów ekonomicznych, jest jednym z najważniejszych zadań Państwa. W czasach dostatku, dzielenie się może wydawać się względnie bezbolesne: rozdajemy tylko to, co zostało nam w nadmiarze. W okresie kryzysu zaś dzielimy się tym, co dla nas samych jest konieczne do życia.

W naszym społeczeństwie nierówności pomiędzy tymi, którzy mogą liczyć na stabilną przyszłość, a tymi, którzy żyją w ciągłej niepewności, nie przestają się pogłębiać. Coraz więcej naszych rodaków nie może już więcej korzystać z prawa do pracy. Myślenie, że odszkodowania finansowe mogą wynagrodzić tę stratę jest iluzoryczne. Niepewność zatrudnienia powoduje, że obrona nabytych praw zastępuje chęć dzielenia się pracą i integrowania nowych pracowników. Prowadzi to do napięć po stronie tych, którzy mogą się cieszyć pewnym zatrudnieniem i korzystać z ubezpieczeń społecznych. Młodzi są pierwszymi ofiarami tego nierównego systemu. Tymczasem wielu z nich czeka, by zająć swoje miejsce w naszym społeczeństwie.

W czasach gdy dla osiągnięcia zysku, podejmowane są działania, które często nie mają na względzie dobra pracowników i ich praw, państwo musi odpowiednio wyważyć niekontrolowany liberalizm i mechanizmy ochrony socjalnej (ubezpieczenie zdrowotne, emerytura, zasiłek dla bezrobotnych etc.). To obywatele powinni decydować, jak ma wyglądać polityka państwa w tej dziedzinie.

5. Migranci

W obliczu globalizacji ekonomicznej i kulturowej, gdy zanikają odległości i zacierają się granice, nasze pragnienie solidarności nie może zamykać się tylko w wąskich ramach naszego kraju. Dramatyczne wydarzenia, które dotknęły ludność Bliskiego Wschodu i Afryki, rzuciły na drogi i morza setki tysięcy uchodźców, prawdziwych rozbitków ludzkości. Gdy Jordania i Liban przyjmują miliony uchodźców, jak nasz kraj mógłby się cofnąć przed perspektywą przyjęcia i zintegrowania kilkudziesięciu tysięcy tych ofiar?

Ale musimy patrzeć szerzej niż tylko na kwestię przyjęcia uchodźców. Musimy zadać sobie pytanie jak traktujemy migrantów, którzy od wielu lat przybywają do naszego kraju. Czy można dzisiaj tolerować, że na naszym terytorium tysiące mężczyzn, kobiet i dzieci żyje często w warunkach urągających godności ludzkiej?

Woli integracji towarzyszy zawsze zerwanie więzów kulturowych. Szczególnie tyczy się to tych kultur, które znacząco różnią się od naszej. Samo poszukiwanie rozwiązań ekonomicznych jest skazane na porażkę jeżeli nie inwestuje się nic w promocję kulturalną, promowanie zakorzenionej kultury, która daje (bądź przywraca) poczucie przynależności do wspólnoty narodowej.

6. Europa

Dobrze wiemy, że Francja nie jest w stanie sama rozwiązać tych dramatycznych problemów. Możemy dążyć do ich złagodzenia tylko w ramach solidarności europejskiej. Reakcja Europy przesądzi o przyszłości naszego Starego Kontynentu. Albo będziemy karmić się iluzją, że jesteśmy w stanie, w obronie swojego względnego dobrobytu, zatrzymać u naszych granic wszystkie nieszczęścia tego świata, albo odważnie zaangażujemy się w politykę przyjmowania uchodźców.

Polityka przyjmowania uchodźców byłaby jednak nieskuteczna, gdyby nie towarzyszyły jej prawdziwe programy wsparcia w krajach pochodzenia migrantów: wsparcie ekonomiczne i polityczne w walce przeciwko trwającej od lat, wręcz endemicznej biedzie i praktykom antydemokratycznym niektórych rządów. Ta walka musi podążać za zaangażowaniem międzynarodowym, podjętym w celu pomocy w rozwoju tych państw i może prowadzić do interwencji w różnych krajach, tak jak czyniła to Francja na przestrzeni minionych lat.

Projekt europejski nie może jednak być kontynuowany ani rozwijany bez zgody Europejczyków. Zgoda ta zakłada większe poszanowanie historii i kultury narodów, które tworzą nasz kontynent. Prawdziwa zasada subsydiarności, jak ta zapisana w tekstach ojców założycieli, byłaby nową szansą dla Europy.

7. Ekologia

Zaledwie rok temu [list powstał w 2016 roku- przyp. tłum.] zorganizowana w Paryżu Konferencja Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu, zwracała uwagę na nasze poczucie odpowiedzialności za całą ludzkość. Papież Franciszek wyraźnie nawiązał do tej odpowiedzialność w encyklice Laudato si. Nie chodzi jednak tylko o naturalistyczną wizję świata. Trzeba zdać sobie sprawę z ryzyka zmian klimatycznych i utraty równowagi ekonomicznej, które grożą naszej planecie.

Odpowiedzialni za wspólny dom, musimy być bardziej świadomi zniszczeń, jakie powoduje społeczeństwo pogrążone w rosnącej konsumpcji. Czerpiemy ze świata, którego zasoby są ograniczone, i nie możemy ich zużywać tak, jakby nigdy nie miały ulec wyczerpaniu. Wiedza jaką posiadamy zachęca nas do spojrzenia na nowo na nasz model konsumpcji i do stworzenia świata mniej destrukcyjnego i bardziej sprawiedliwego.

W obliczu wyzwań, jakie stoją przed naszym społeczeństwem, największym błędem byłoby zupełnie zrezygnować z walki o przyszłość i ulec pokusie fatalizmu. Zbyt wielu naszych rodaków ulega tej pokusie i uważa, że sytuacja jest bez wyjścia i nikt nie jest w stanie jej rozwiązać. Zasoby naszego kraju – ekonomiczne, ludzkie, kulturowe i duchowe pozwalają nam odrzucić to fatalistyczne myślenie. Nakazują one każdemu wykorzystać swoje umiejętności poznania i wziąć odpowiedzialność za dobro wspólne. Dla tych, którzy pokładają wiarę w Bogu i żyją w komunii z Chrystusem, trudności, jakie napotykamy nie są wezwaniem do rezygnacji. Wręcz przeciwnie, zmuszają nas do wykorzystania wszystkich naszych zdolności w celu zbudowania społeczeństwa bardziej sprawiedliwego i bardziej szanującego swoich członków. Tak wygląda nadzieja.

Rada stała przy Konferencji Episkopatu Francji

Georges Pontier, Arcybiskup Marsylii, przewodniczący KEF
Pierre-Marie Carré, Arcybiskup Montpellier, wiceprzewodniczący KEF
Pascal Delannoy, Biskup Saint-Denis, wiceprzewodniczący KEF
Kard. André Vingt-Trois, Arcybiskup Paryża
Jean-Claude Boulanger, Biskup Bayeux i Lisieux
François Fonlupt, Biskup Rodez
Hubert Herbreteau, Biskup Agen
Jean-Paul James, Biskup Nantes
Stanislas Lalanne, Biskup Pontoise
Benoit Rivière, Biskup Autun, Chalon i Mâcon

List ukazał się 20 czerwca 2016 roku, niecały rok przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi we Francji. Z języka francuskiego przetłumaczył Tomasz Zielnik.

Źródło: https://eglise.catholique.fr/conference-des-eveques-de-france/textes-et-declarations/422466-2017-annee-electorale-quelques-elements-de-reflexion/

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.