Wrocław czyta ks. Strzelczyka

Klub „Tygodnika Powszechnego” we Wrocławiu lutowym spotkaniem otworzył cykl dyskusji wokół Klubowej lektury. Pierwsze spotkanie o książce „Po co Kościół” za nami, a więc cykl możemy uznać za otwarty. Otwarty jest też Kościół, o którym rozmawialiśmy, a dokładniej – sakramentalnie otwarty. Jako przyjmujący taką wizję Wspólnoty, rozpoczęliśmy od środowiskowego rachunku sumienia.

Następnie pochłonęła nas rozmowa o sakramentach, o ich warstwie znakowej i narzędziowej (czy też skutkowej), i o tym, jak widzimy te dwa elementy, patrząc na Kościół, który jest niczym sakrament. Sporo uwagi poświeciliśmy wspólnotowości. Także wspólnocie z Bogiem, którą odczuwamy w sakramencie, ale też choćby w bezpośrednim kontakcie z przyrodą w trakcie biegów po lesie.

Rozmawialiśmy o ewolucyjnej zmianie w Kościele. Również o tej zmianie, której teraz wyczekujemy, śledząc zwołane przez Franciszka watykańskie spotkanie przewodniczących episkopatów, poświęcone ochronie małoletnich w Kościele. W tym kontekście szalenie aktualne wydają się rozważania ks. Strzelczyka o „pokusie wyrywania chwastów i zamiatania pod dywan”. Jak powinno wyglądać oczyszczenie Kościoła z nadużyć pedofilskich części duchowieństwa w świetle nauki Chrystusa o kąkolu i pszenicy? To jedno z wielu ważnych pytań, które sobie stawialiśmy.

Kolejna dyskusja już niedługo. O książce rozmawiamy w cyklu comiesięcznych spotkań wokół kolejnych rozdziałów:

25 lutego: Kościół sakramentalnie otwarty;
25 marca: Kościelne sny o potędze;
25 kwietnia: Wierzyć „pomimo” Kościoła;
25 maja: Po co zbawienie? Po co Kościół?;
25 czerwca: Jak opisywać nieopisywalne? Teologia jako proteza;
25 lipca: Kłopoty z teologią narodu;
25 września: Nie ma już kobiety ani mężczyzny?

Spotykamy się o godz. 18. w księgarnio-kawiarni Tajne Komplety przy ul. Przejście Garncarskie 2. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych do wspólnej rozmowy!


Z materiałów wydawcy (wiez.pl):

Wiara w „święty Kościół powszechny” co dzień wystawiana jest na próbę wobec tego, co obserwujemy w życiu publicznym i w swoim najbliższym otoczeniu. Jedni reagują na to odejściem od struktur Kościoła, inni próbują za wszelką cenę bronić jego wizerunku jako instytucji bez skazy. Jak odnaleźć się we wspólnocie grzeszników? I po co w ogóle potrzebny jest Kościół? Odpowiedź na te pytania przynosi książka ks. Grzegorza Strzelczyka.

Autor mocno podkreśla, że Kościół ukształtowany na wzór postawy swojego Nauczyciela – Jezusa Chrystusa tak jak On powinien przyjmować wobec świata podejście służebne i otwarte: „By dać szansę na nawrócenie, Jezus idzie do grzeszników, gdy jeszcze są oni grzesznikami. Nawrócenie okazuje się zaś raczej owocem spotkania, a nie jego wstępnym warunkiem”.

W książce znalazł się także blok tekstów dotyczących teologii – samego objaśnienia, czym ona jest i jak bardzo jest związana z wiarygodnością Kościoła, a także dwóch problemów szczegółowych, ważnych dla dzisiejszego życia Kościoła, tj. teologii narodu i teologii kobiecości.

ks. Grzegorz Strzelczyk
Ur. 1971, ksiądz archidiecezji katowickiej. Doktor teologii dogmatycznej, adiunkt w Katedrze Teologii Dogmatycznej i Duchowości Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego. W latach 2012-2016 był sekretarzem II Synodu Archidiecezji Katowickiej. Obecnie dyrektor Ośrodka Formacji Diakonów Stałych Archidiecezji Katowickiej. Autor m.in. książek „Traktat o Jezusie Chrystusie” w ramach Dogmatyki „Więzi”, „Teraz Jezus. Na tropach żywej chrystologii”, „Przyjaciel grzeszników. Boga portret własny”. Współautor m.in. książek „Ćwiczenia duszy, rozciąganie mózgu” (z Jerzym Vetulanim), „Niebo dla średnio zaawansowanych” (rozmowy prowadzone przez Szymona Hołownię), „Wielkie tematy teologii” i „Po co Kościół”. Członek Zespołu Laboratorium „Więzi”, felietonista miesięcznika „W Drodze”. Mieszka w Katowicach.

 

Autoportret geniusza. Ennio Morricone opowiada o sobie

10 listopada Ennio Morricone skończył 90 lat. Przy okazji tego jubileuszu w księgarniach pojawiła się autobiografia kompozytora „Moje życie, moja muzyka” (Wydawnictwo WAM). Z dwukrotnym laureatem Oscara rozmawiał dziennikarz Alessandro De Rosa. Książka może być idealnym przygotowaniem do styczniowego koncertu Morricone w Polsce, ale powinni po nią sięgnąć wszyscy miłośnicy muzyki filmowej.

www.enniomorricone.org
www.enniomorricone.org

czytaj więcej…

Jakość zamiast ilości. Nowy esej Marcina Króla

Znany historyk idei i filozof polityczny, który zasłynął godną pochwały autokrytyką w wywiadzie    „Byliśmy głupi”, w nowym eseju „Do nielicznego grona szczęśliwych” powraca do refleksji dotyczących odpowiedzialności elit, zachodniej kultury i związanej z nią liberalnej demokracji. W końcu nie ma europejskich wartości bez warunku, jakim jest autokrytycyzm. To ważny i aktualny głos.

Zdjęcie: Instytut Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego

Książeczka Marcina Króla trafiła do moich rąk akurat w dzień wyborów samorządowych. Po ogłoszeniu sondaży exit polls zarówno rządząca partia, jak i koalicja opozycji ogłosiły zwycięstwo. Co prawda smak i waga obu zwycięstw były różne, ale mówiły wiele o istocie demokracji. W tym systemie wiele zależy od przyjętej narracji, w której coraz bardziej – czy tego chcemy, czy nie – musimy uczestniczyć. Polityczność stała się immanentną częścią życia i nie przynależy już tylko do „panów w garniturach” i ich przekazów ex cathedra.

czytaj więcej…

Te, które poszły za Jezusem. O kobietach w Kościele

Nawet w chrześcijaństwie, gdzie – „nie ma już mężczyzny ani kobiety [a] wszyscy jesteśmy kimś jednym w Jezusie Chrystusie (Ga 3,28)” – męski świat od początku próbował wstawiać kobiety w z góry przypisane role.

Jak są opisywane i pokazywane kobiety w zapisach Kościoła pierwszych wieków? Jak pisze o kobietach sam św. Paweł i jakie jest tło historyczne i społeczne tych zapisów? Ale przede wszystkim, jaka była rola kobiet obok Chrystusa, jakie było ich miejsce w początkach kształtowania się chrześcijaństwa oraz jak tę rolę widzieli i przedstawiali, a z czasem tuszowali, apostołowie i uczniowie Jezusa.  O tym wszystkim pisze Zuzanna Radzik w książce „Emancypantki. Kobiety, które zbudowały Kościół”.

Najcenniejszą treścią obszernego i pięknie udokumentowanego tekstu jest samo spojrzenie na te kobiety i pokazanie jakie były. Przekraczały granice swoich czasów, miały odwagę, wiarę i determinację, ale przede wszystkim kierowały się wielką miłością do Chrystusa i Jego nauki. Były mu wierne i tą wierność umiały zachować. czytaj więcej…

Ostatnie takie tango. Messi kolejnym bohaterem smutnej historii

Po fatalnej postawie w I rundzie, w meczu 1/8 finału Argentyna zagrała najlepszy mecz turnieju. Mimo to odpadła dopisując kolejny rozdział do swojej smutnej historii. Kibicowanie Argentynie nieodwołalnie wiąże się z cierpieniem, ale i tak warto wspierać Albicelestes. Wszak w jej składzie gra(ł) fenomenalny Leo Messi, najbardziej niespełniony gigant futbolu.

W 26. numerze Tygodnika Powszechnego ukazał się obszerny esej Michała Okońskiego „Oto człowiek” poświęcony Messiemu. Autor książki „Futbol jest okrutny” nie tyleż pisze o genialnym piłkarzu, co poprzez opowieść o „Pchle” – jak pieszczotliwie określa się tego napastnika – pokazuje piłkarską historię Argentyny. Jej wielkie sukcesy, dojmujące klęski i stracone nadzieje.

Przy pisaniu tego tekstu Michał korzystał z książki „Aniołowie o brudnych twarzach. Piłkarska historia Argentyny” Jonathana Wilsona, którą sam tłumaczył. Tym, którym podobał się esej redaktora Tygodnika, mogę z czystym sumieniem polecić wspomnianą pozycję. Zarazem – po opadnięciu Argentyny z mundialu i na chwilę przed ogłoszeniem zakończenia reprezentacyjnej kariery przez Messiego – nie ma lepszego momentu na lekturę tej opowieści.

czytaj więcej…