Te, które poszły za Jezusem. O kobietach w Kościele

Nawet w chrześcijaństwie, gdzie – „nie ma już mężczyzny ani kobiety [a] wszyscy jesteśmy kimś jednym w Jezusie Chrystusie (Ga 3,28)” – męski świat od początku próbował wstawiać kobiety w z góry przypisane role.

Jak są opisywane i pokazywane kobiety w zapisach Kościoła pierwszych wieków? Jak pisze o kobietach sam św. Paweł i jakie jest tło historyczne i społeczne tych zapisów? Ale przede wszystkim, jaka była rola kobiet obok Chrystusa, jakie było ich miejsce w początkach kształtowania się chrześcijaństwa oraz jak tę rolę widzieli i przedstawiali, a z czasem tuszowali, apostołowie i uczniowie Jezusa.  O tym wszystkim pisze Zuzanna Radzik w książce „Emancypantki. Kobiety, które zbudowały Kościół”.

Najcenniejszą treścią obszernego i pięknie udokumentowanego tekstu jest samo spojrzenie na te kobiety i pokazanie jakie były. Przekraczały granice swoich czasów, miały odwagę, wiarę i determinację, ale przede wszystkim kierowały się wielką miłością do Chrystusa i Jego nauki. Były mu wierne i tą wierność umiały zachować.

Nawet męczeństwo nie uwalniało je od ciężaru seksualności, lecz potrafiły zamienić je w oręże broniące własnej wiarygodności. Wybierały dziewictwo, niezależność, świadome cierpienia, na przekór temu, co oczekiwał i starał się wymusić na nich otaczający świat.

Te kobiety nie negowały roli macierzyństwa czy posługi, jednak jasno określały własne priorytety. Pokazywały, że mają prawo iść swoją drogą i że może być nią również powołanie do głoszenia nauki Chrystusa.

Co stało się z entuzjazmem i zaangażowaniem kobiet w wiekach późniejszych?

Przeniosły je na studiowanie Pisma Świętego, życie w ascezie i tworzenie wspólnot monastycznych. Nie ma wiele źródeł o kobietach bibilistkach, mimo, że były to osoby wykształcone i sytuowane, i jak pisze Hironim ze Strydonu z IV wieku „ich trudne pytania nie pozwalały zasnąć”.

Był to czas, gdy chrześcijaństwo stawało się religią akceptowalną i powstawały nowe liturgiczne dokumenty i teksty, w których odnajdujemy ślady kobiet zainteresowanych i obeznanych w Piśmie Świętym (jak pisane z kilkuletniej pielgrzymki do Ziemi Świętej listy Egarii). Kobiety wychodziły również na pustynie, kultywowały religijność swoich czasów, walczyły z pokusami cielesnymi w modlitwie, cichości i czystości.

Czy jednak droga do kobiecej emancypacji musi być pracą nad cielesnością, płodnością i seksualnością? Takie pytanie stawia autorka „Emancypantek”. Zuzanna Radzik szuka odpowiedzi na ważną kwestię: czy nie ma innego języka do charakteryzowania kobiecej podmiotowości i świętości?

„Chrześcijaństwo to nie tylko praktyki religijne, ale głęboka przemiana życia” – wyjaśnia w publikacji Zuzanna Radzik.

Podziwiając i szanując kobiety apostołki, męczennice, bibilistki, pustelniczki, pielgrzymujące, dziewice i wdowy, musimy odnaleźć własne miejsce w Kościele, czerpiąc od tamtych siłę zaangażowania, głębię wiary i determinację poświęcenia.

Książka przyciąga uwagę pięknymi portretami kobiet, odwołuje się do czasów w, którym  te historie powstawały i analizuje  tamte motywy oraz wybory. Niemal niezauważalnie, przenosi to myślenie we współczesność. Czytając książkę można wyczuć pasję autorki. Zuzanna Radzik pisze w sposób wnikliwy, nieustępliwy, z poczuciem misji, serio traktuje swoje bohaterki i czytelników.  

Jeśli coś nawet nie jest „moją bajką” to jest „czyjąś bajką” i warto ją opowiedzieć, zdawałaby się mówić. Bo z tego wyrosłyśmy  my, kobiety które chcą dalej budować Kościół.

***

Zuzanna Radzik, „Emancypantki. Kobiety, które zbudowały Kościół”
Wydanie: pierwsze
Rok wydania: 2018
Oprawa: miękka
Liczba stron: 208

Ostatnie takie tango. Messi kolejnym bohaterem smutnej historii

Po fatalnej postawie w I rundzie, w meczu 1/8 finału Argentyna zagrała najlepszy mecz turnieju. Mimo to odpadła dopisując kolejny rozdział do swojej smutnej historii. Kibicowanie Argentynie nieodwołalnie wiąże się z cierpieniem, ale i tak warto wspierać Albicelestes. Wszak w jej składzie gra(ł) fenomenalny Leo Messi, najbardziej niespełniony gigant futbolu.

W 26. numerze Tygodnika Powszechnego ukazał się obszerny esej Michała Okońskiego „Oto człowiek” poświęcony Messiemu. Autor książki „Futbol jest okrutny” nie tyleż pisze o genialnym piłkarzu, co poprzez opowieść o „Pchle” – jak pieszczotliwie określa się tego napastnika – pokazuje piłkarską historię Argentyny. Jej wielkie sukcesy, dojmujące klęski i stracone nadzieje.

Przy pisaniu tego tekstu Michał korzystał z książki „Aniołowie o brudnych twarzach. Piłkarska historia Argentyny” Jonathana Wilsona, którą sam tłumaczył. Tym, którym podobał się esej redaktora Tygodnika, mogę z czystym sumieniem polecić wspomnianą pozycję. Zarazem – po opadnięciu Argentyny z mundialu i na chwilę przed ogłoszeniem zakończenia reprezentacyjnej kariery przez Messiego – nie ma lepszego momentu na lekturę tej opowieści.

Czytaj więcej »

Po co hokeiście piłka nożna?

Większość mundialu już za nami. Polska drużyna spisała się na miarę swoich możliwości i pożegnała się z imprezą. W końcu można ze spokojem oglądać pozostałe mecze, w międzyczasie podczytując co ciekawsze książki okołomundialowe. Reportaż „Najważniejszy mecz Kremla” wciągnie was niczym mecz Portugalii z Hiszpanią i zaskoczy was bardziej niż końcówka spotkania Niemców z Koreą Południową.

Tuż przed mundialem drużyna gospodarzy była powszechnie krytykowana przez dziennikarzy. Podczas jednej z konferencji prasowych trener Sbornej, dobrze nam znany Stanisław Czerczesow, powiedział do duńskiego dziennikarza usiłującego wybadać stan rosyjskiej piłki: „Przyjechałeś z kraju, który nazywa się Dania. Myślę, że – czy nam się to podoba czy nie – będzie ci trudno odnaleźć się w labiryncie rosyjskiej duszy”.

Rosja to z pewnością zagadka. Jeżeli Duńczyk chciałby ją zgłębić, to poleciłbym mu przeczytanie poematu prozą autorstwa Wieniedikta Jerofiejewa. „Moskwa-Pietuszki”, bo o tym dziele mowa, to solidna podróż w czeluść wspomnianej duszy.

Klasyka klasyką, ale skandynawski dziennikarz mógłby sięgnąć też po książkę współczesnych mu kolegów po fachu z nad Wisły.  Mam na myśli reportaż „Najważniejszy mecz Kremla” autorstwa duetu Roman Imielski i Radosław Leniarski, opisujący Rosję i tamtejsze związki polityki, biznesu i sportu.

Czytaj więcej »

Zanurzyć się w poezji. Warszawskie spotkanie z Julią Hartwig

Zmarła w zeszłym roku, Julia Hartwig była poetką wybitną, ale trochę niedocenianą. 10 kwietnia jej twórczość – osobną, zdystansowaną, klasycyzującą –  przybliżyły podczas warszawskiego spotkania w lokalu PaństwoMiasto Anna Piotrowska, prof. Anna Legeżyńska (autorka książki o poetce) oraz Maja Komorowska (aktorka przeczytała wybrane utwory Hartwig).

Czytaj więcej »