Habemus papam – wieczorne refleksje

Wybrano papieża. Ucieszyłem się. Sprawowałem Eucharystię. Dodałem i skomentowałem kilka postów na facebook’u. Żeby nie ulec „papomani”, postanowiłem wybrać się na basen. Pływanie – w moim skomplikowanym przypadku – zawsze dobrze wpływa na myślenie. Pływając, jestem sam, mam czas na refleksję, myśli same cisną się do głowy i przenikają całego człowieka, niczym woda, w której jest zanurzony.

Czytaj dalej