Kościół, wybory, przyszłość

Sukces PiS w wyborach do Parlamentu Europejskiego był zaskoczeniem chyba dla wszystkich. Sondaże wskazywały raczej na remis ze wskazaniem. Ostatnie kilka dni to festiwal ocen, usiłujących ująć ten fenomen w karby racjonalnej interpretacji umożliwiającej zrozumienie i pogodzenie się z tym co się stało. Wciąż wiemy niewiele, choćby w kwestii wpływu na wynik wyborów tego, co dotyczyło problemów Kościoła w Polsce. Zanim przyszedł poniedziałkowy poranek dominowało przekonanie, że film Sekielskich, rosnąca fala oskarżeń wobec Kościoła i hierarchów, przyniesie wzrost popularności tych stronnictw, które budują swoją tożsamość na Jego krytyce. Okazało się, że jest wręcz przeciwnie. Te środowiska, które dotąd nie interesowały się wyborami europejskimi poszły ławą do urn. Frekwencja na Podkarpaciu, Małopolsce, ścianie wschodniej , biła rekordy. Nie wiemy na pewno co sprowokowało ten fenomen, czy domniemany atak na Kościół był tu realnym czynnikiem mobilizującym elektorat konserwatywny, klerykalny i tradycjonalistyczny. Jedno wszakże wydaje się oczywiste: przeceniamy negatywną siłę wpływu afer pedofilskich na postawę przeciętnego polskiego katolika. czytaj więcej…