Polityka i „winy ojców”

stachowiakOstatnimi czasy ciągle dowiadujemy się, że ten i ów miał przodków, którzy pracowali w strukturach komunistycznej bezpieki, że jest, jak to się dziś zwykło mówić, „resortowym dzieckiem”. Bywa to często ostateczny argument mający kompromitować pewne osoby w debacie publicznej. Ktoś jest przeciw polityce obecnego rządu? No tak, przecież jego dziadek był funkcjonariuszem SB! Dotyczy to przede wszystkim tych, którzy nie wykazują się entuzjastycznym stosunkiem do tzw. „dobrej zmiany”. I tak dla wielu problemem jest przeszłość dziadka lidera KOD Mateusza Kijowskiego, który miał po 1945 r. uczestniczyć w zwalczaniu nacjonalistycznego podziemia, nie budzi zaś w nich większych wątpliwości fakt, że poseł PiS Stanisław Piotrowicz, był prokuratorem podczas stanu wojennego. Kompromituje dziadek, ale własna przeszłość już nie! Wierność linii partii rozgrzesza, sprzeciw wobec niej czyni winnym, nawet jeśli argumentem są winy przodków.

Czytaj dalej