Historia pewnego emigranta

„Każdy Twój wyrok przyjmę twardy / Przed mocą Twoją się ukorzę / Ale chroń mnie Panie od pogardy / Od nienawiści strzeż mnie Boże” – te słowa napisał Natan Tenenbaum, emigrant marcowy. „Modlitwę o wschodzie słońca” z muzyką Przemysława Gintrowskiego wykonywało trio Kaczmarski-Gintrowski-Łapiński. Utwór był wsparciem w ciemną noc stanu wojennego. 

Mimo wyjazdu do Szwecji, Tenenbaum tworzył wyłącznie po polsku, gdyż tylko w tym języku potrafił wyrazić siebie i swoje odczucia. „Modlitwa…” była aktem jego wiary i pogody ducha. To było jego credo, pod którym podpisałoby się – tak myślę – wiele osób, które tak jak on były zmuszone opuścić Polskę w następstwie wydarzeń marcowych.

 

Czytaj więcej »

Słoń w składzie porcelany

Premier Morawiecki słonia nie przypomina, choćby przez brak nadwagi, pod innymi jednak względami jest do niego łudząco podobny. Słoń w składzie porcelany nie ma złych intencji, porcelana nie jest jego wrogiem, nie pragnie jej wcale zniszczyć, upokorzyć, zniesławić. On się tylko niezgrabnie porusza, pełen dobrych intencji machnie trąbą, zawinie ogonem, rozepchnie się bokiem i już lecą talerze, tłucze się miśnieńska porcelana z pietyzmem chroniona przez pokolenia. Słoń nie miał złych intencji, po prostu jest zbyt niezgrabny, winę ponosi ten, kto go do tego składu wpuścił bez poinstruowania, że powinien stać i się nie ruszać. Czytaj więcej »