Słowo na „czas zarazy” od prof. Wolff-Powęskiej

Wystarczy otworzyć lodówkę aby wyskoczył koronawirus, co dopiero gdy włączymy telewizor lub wejdziemy do internetu. Może zatem warto w „czasie zarazy” poczytać coś, co przywraca naturalny porządek rzeczy, może „Dżumę” Camusa, którą zaczęli się nagle na nowo zaczytywać Francuzi, a może tekst prof. Anny Wolff Powęskiej, jednej z najwybitniejszych polskich autorytetów naukowych, autorki znakomitych książek, a jednocześnie, jakże dziś rzadko spotykanej, przedstawicielki polskiej inteligencji, tej która uważa za swą misję działanie w sferze publicznej, dzielenie się swą wiedzą i doświadczeniem, nieunikanie zaangażowania w sprawy aktualne.