Posted on: 3 stycznia 2016 Posted by: Paweł Stachowiak Comments: 0

stachowiakNiemal półtora wieku temu Józef Szujski, znakomity historyk i wybitny przedstawiciel środowiska krakowskich konserwatystów – „Stańczyków”, napisał tekst: „O fałszywej historii jako mistrzyni fałszywej polityki”. Już samo brzmienie jego tytułu wiedzie nas ku, jakże aktualnej, myśli: naginanie historii, wykorzystywanie wydarzeń i postaci ją zaludniających, dla osiągnięcia doraźnych, politycznych celów zniekształca nasz obraz przeszłości i szkodzi jakości współczesnej polityki.

Uczynili tak ostatnio przedstawiciele KOD zestawiając swój protest z krwawo stłumionym buntem mieszkańców Poznania w czerwcu 1956 r. Pozwolę sobie jednak zilustrować ten problem innym, poważniejszym przykładem. Jedno z poczytnych czasopism, komentując reakcje niektórych polityków europejskich na politykę rządu Beaty Szydło, umieściło na okładce fotomontaż nawiązujący do XVIII-wiecznej ryciny alegorycznie ukazującej rozbiory Polski. Wśród postaci ówczesnych monarchów: Fryderyka Wielkiego i Katarzyny II przy stole zasiadają też Martin Schulz i Angela Merkel. Aby nikt nie miał wątpliwości redakcja pisma dodała tytuł: „od carycy Katarzyny do Merkel”. Wewnątrz numeru możemy odnaleźć artykuł, w którym autor określa krytykę działań polskich władz jako: „wrzaski niemieckich kapo i rodzimych jurgieltników”, konkludując z absolutnym przekonaniem: „Jeśli komuś na myśl przychodzi porównanie do epoki rozbiorów, ma słuszność”.

Nazwanie tych słów publicystyczną przesadą to jednak chyba eufemizm. Przyjazna naszemu krajowi kanclerz Niemiec, której dziadek nosił nazwisko Kaźmierczak, została tu zestawiona z carycą, „z piekła rodem Katarzyną”. To porównanie ubliża nie Angeli Merkel, ono ubliża pamięci 20 tysięcy ofiar rzezi Pragi w 1794 roku, którzy padli ofiarą zbrodniczych działań wojsk carskich! Mówienie o kapo zniesławia nie Martina Schulza, godzi w męczeństwo ofiar obozów śmierci! W ten sposób sami relatywizujemy tragiczne epizody naszej historii! Tak wygląda wymiar moralny nadużywania analogii historycznych. Ma to jednak również, przywołując słowa Szujskiego, wymiar „fałszywej polityki”. W tym samym numerze owego pisma znalazł się bowiem ważny wywiad z obecnym ministrem spraw zagranicznych. Powstaje, fałszywe zapewne, ale jakże szkodliwe wrażenie jakby szef dyplomacji i radykalni publicyści mówili jednym głosem. Taka jest cena braku szacunku dla historii!

comments

Leave a Comment