Posted on: 19 listopada 2019 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

Od kilku dni coraz wyraźniej widać i słychać apele o ratowanie Tatr. Wszystko za sprawą koncertu sylwestrowego, który – wzorem lat poprzednich – ma się odbyć pod Wielką Krokwią w Zakopanem. Impreza, organizowana i transmitowana przez telewizję publiczną, budzi protesty, nie tylko ekologów czy przyrodników. Nieważne, że mamy dopiero listopad, więc jest jeszcze czas, by przenieść zabawę w inne miejsce.

Nie ma znaczenia, czy oczekiwanie na taką decyzję niemałej grupy ludzi wynika z naszej głębokiej wiary w ludzki rozsądek, czy z naszej naiwności. Od momentu, kiedy w poniedziałek 18 listopada usłyszałam w Radiu TOK FM rozmowę redaktora Cezarego Łasiczki z Jerzym Jureckim, wydawcą „Tygodnika Podhalańskiego”, przekonanie, że trzeba protestować przeciwko organizacji Sylwestra TVP pod Wielką Krokwią tylko we mnie narasta.

Do Sylwestra pozostało kilka tygodni. Mamy jeszcze czas, by ocalić tatrzańską przestrzeń – jedyną w swoim rodzaju cudowność – od niepotrzebnego hałasu ludzkich tłumów.

comments

Leave a Comment