Posted on: 28 listopada 2016 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

tu-i-teraz600

Dzisiaj nie mogę napisać o niczym innym, jak o tym, że we wtorek 29 listopada minie czwarta rocznica odejścia prof. Jacka Woźniakowskiego – publicysty, tłumacza, wykładowcy, redaktora „Tygodnika Powszechnego” i miesięcznika „Znak” oraz wieloletniego szefa wydawnictwa Znak. W wigilię rocznicy śmierci zostanie odprawiona w jego intencji msza św. – jak co roku, w kościele p.w. św. Marka w Krakowie, przez biskupa Grzegorza Rysia. A potem jej uczestnicy zapalą świece i znicze pod tablicą poświęconą pamięci Profesora przy ulicy Pijarskiej 5.

Nawet jeżeli nie można przybyć, uklęknąć, włączyć się w sprawowaną mszę i pomilczeć przy płomyku świecy, cały dzień upływa na wspominaniu lat przyjaźni i bliskości. Ale też dorobku i świadectwa, za które nigdy nie zdoła się dość podziękować „szczęściarzowi”, jak Jacek Woźniakowski napisał o sobie w pozostawionej książce wspomnień (Znak 2008). Na szczęście dla nas: wspomnień ocalonych, dostępnych, krzepiących.

comments

Leave a Comment