Posted on: 24 grudnia 2017 Posted by: ks. Bartek Rajewski Comments: 0

EWANGELIARZ NA BOŻE NARODZENIE, 25 grudnia 2017 roku

UROCZYSTOŚĆ NARODZENIA PAŃSKIEGO

J 1, 1-18.

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie ojca, o Nim pouczył.

Tradycyjnie już w okresie Adwentu i Bożego Narodzenia wybrany kraj lub region prezentuje w katedrze Notre-Dame szopkę bożonarodzeniową, która sprzyjać ma świątecznej refleksji, zachwycając jednocześnie walorami rzemieślniczymi i artystycznymi. W tym roku, w północnej nawie paryskiej katedry stanęła imponująca szopka pochodząca z Prowansji. Miałem okazje oglądać ją wnikliwie przed dwoma tygodniami. Pośród ponad stu figurek, niektórych nawet ruchomych, uwagę zwraca przede wszystkim grota narodzenia, w której pomiędzy Maryją a Józefem znajduje się żłóbek, a w nim nie Dzieciątko Jezus, lecz Księga Słowa Bożego – Biblia.

„A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” (J 1,14) – napisze św. Jan. Jezus Chrystus jest Słowem Boga. Słowem, którym Bóg zapewnienia nas o swojej miłości. Jest to Słowo  nieprzemijające, które trwa wiecznie. Jest to Słowo widzialne, nie tylko słyszalne. To Ono – jak napisze abp Grzegorz Ryś – jest jedynym solidnym fundamentem – gruntem, na którym możemy niewzruszenie stanąć. Bo Słowo Pana nie niesie w sobie tylko informacji. Ono jest stwórcze. Jest Słowem powołującym mnie do istnienia w każdej sekundzie. Słowem, którym Bóg mnie nieustannie potwierdza – mówi mi: „Bądź! Chcę, byś był! Ne jesteś przypadkowy; potrzebuję Cię! Żyj!”. Słowo to znaczy po prostu: „Kocham Cię!”. Przyjmujesz to Słowo? Wierzysz Mu?

Zapytasz: jak mam przyjąć? W języku Ewangelii „przyjąć” oznacza uwierzyć, zaś uwierzyć to przylgnąć. Owo przylgnięcie nie jest prostą akceptacją teoretycznej wiedzy o dogmatach chrześcijańskiej wiary. Nie jest też intelektualnym uznaniem Jezusa za Zbawiciela. Jest to przylgnięcie z miłością do Tego, kto wszedł w ludzką historię raz na zawsze w konkretnym czasie, a jednocześnie wchodzi w historię każdego z nas, żyjących w konkretnym czasie. Jest to przylgnięcie do Jezusa, który przychodzi objawić nam prawdę o Bogu i o nas samych.

Boże Narodzenie, każdego roku przez nas uroczyście świętowane, przypomina nam o niezwykłej i fundamentalnej miłości Boga do człowieka. Każdego roku zaprasza nas, byśmy na nowo Jezusa przyjęli i do Niego przylgnęli. Byśmy poznali i uwierzyli miłości,
jaką Bóg ma ku nam (por. 1J 4,16). Autorem tego subtelnego zaproszenia jest sam Bóg. Odpowiesz na nie?

comments

Leave a Comment