Posted on: 24 marca 2013 Posted by: Kazimierz Adamiak Comments: 0

„Wszyscy powinniśmy być misjonarzami” – większość z nas zna to zalecenie, ale trudno je realizować bez bliższej wiedzy o tym czym misje są naprawdę. Dlatego tak cenne są bezpośrednie kontakty z prawdziwymi misjonarzami. Członkowie Klubu Przyjaciół TP (i wszyscy parafianie parafii Matki Boskiej Częstochowskiej) w ontaryjskim London mieli taką okazję, gdy odwiedził ich o. Romek Janowski, polski werbista od 25 lat pracujący w Zambii.

Spotkanie to otworzyło oczy słuchaczy na rzeczywiste problemy misji, czasem tak dalekie od obiegowych stereotypów. Przede wszystkim misjonarze pracujący w różnych krajach Afryki mogą znajdować się w zasadniczo różnych sytuacjach. Zambia jest jednym z dość nielicznych miejsc, gdzie mieszkańcy nie cierpią z powodu konfliktów etnicznych lub religijnych: sytuacja ekonomiczna jest stosunkowo dobra, a wojujący islam praktycznie nieobecny. Nawet jednak w obrębie tego jednego kraju widać dużą różnicę między północą, gdzie ewangelizacja zaczęła się o wiele wcześniej i chrześcijaństwo jest mocniej zakorzenione (tam właśnie działał jeden z najbardziej znanych polskich misjonarzy – kard. Kozłowiecki), a wschodem, gdzie chrzescijaństwo dotarło poźniej i gdzie ciągle dominują konflikty z wierzeniami tradycyjnymi, ich magią i czarownikami.

Praca w zambijskich miastach odbywa się w warunkach zbytnio nie odbiegających od tych w reszcie
świata. W głębokim buszu jednak, gdzie brak zupełnie podstawowych udogodnień cywilizacyjnych,
trzeba się cofnąć nawet do wieku XIX. O. Roman zaczynał swoją działalność właśnie w takich skrajnych warunkach, obsługując jednocześnie ponad 40 wiosek. Późniejsze losy rzuciły o. Romana do miasta, ale do pracy jeszcze trudniejszej, bo z więźniami. Podopieczni o. Romana nie zawsze są aniołami, mają problemy z uczciwością i punktualnością, ale oferują w zamian niesłychaną życzliwość, entuzjazm i spontaniczność w wyznawaniu swojej wiary. Nic więc dziwnego, że o. Roman nie wyobraża sobie powrotu do Polski.

Myśle, że spotkanie było bardzo pożyteczne, bo uwrażliwiło wielu uczestników na potrzeby misji.

comments

Leave a Comment