Posted on: 29 listopada 2012 Posted by: Adrian Kowalski Comments: 0

swiiW dniach 13-14 listopada 2012 roku na Uniwersytecie Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie odbyło się sympozjum pt. „Dylematy obecności Kościoła i chrześcijan w świecie – przełom Vaticanum II”.
Zebrani na sympozjum podjęli próbę oceny wydarzeń związanych z Soborem Watykańskim II przez pryzmat pięćdziesięciolecia od jego otwarcia. Zastanawiano się nad zmianami jakie wprowadził sobór i ich konsekwencjami. Poruszono także temat obecności Kościoła , roli i zadań chrześcijan w świecie. Jednym z głównych celów Vaticanum II było pogłębienie obecności chrześcijan – laikatu w społeczeństwie, aby dawali oni świadectwo o wartościach chrześcijańskich tam gdzie ich brak To był „kopernikański przewrót” w historii Kościoła – powiedział Marek Zając, prezenter TVP. Od tej pory nie powinniśmy się bać wchodzić w dialog z drugim człowiekiem, choćby był obojętny religijnie, czy nawet ateistą. Bóg swoje zbawienie adresuje do wszystkich, dla każdego wyznaczył zadanie. „Taki dialog jest fundamentem dla funkcjonowania demokracji z poszanowaniem praw człowieka i jego wolności” – napisał prezydent RP w liście do uczestników konferencji.

Trudno i w nauczaniu soboru nie poszukiwać wskazówek do ewangelizacji – o czym mówił bp Grzegorz Ryś. Wspomniał o parafiach, które są „wielkim nie wykorzystanym olbrzymem”. Podkreślił, że jedna osoba wielce zewangelizowana jest w stanie dać przebudzenie parafii. Jako przewodniczący komisji ds. ewangelizacji zaapelował aby nie stawiać ewangelizacji w opozycji do kultury. „Ewangelizacja obok kultury nie ma żadnych szans” – nie ma się co dziwić, żyjemy w takiej kulturze a nie innej, z takimi ludźmi a nie innymi, musimy wejść w życie tych, którzy są z dala od Kościoła i Boga. Mówiąc o „imprezach masowych” powiedział, że na dłuższą metę to nie ma szans powodzenia, podstawą staje się odnalezienie Boga w sobie, mamy pomóc drugiemu odkryć Boga w kontakcie osobistym. Ważne tu wydają się dwie kwestie – zauważa bp Ryś – dar i doświadczenie kontemplacji. To wierzący pierwsi mają doświadczyć Boga w sobie, mają się dzielić swoją wiarą z tymi najbardziej potrzebującymi, dlatego tak ważna dziś staje się opcja na rzecz ubogich, o co zresztą bardzo zabiegał sam sobór.

„Kiedy następny sobór?” Dyskusje wprowadzili polscy publicyści wydawnictw katolickich. Za jego zwołaniem był Artur Sporniak z „Tygodnika Powszechnego”. Zauważa, że trzeba przeprowadzić wiele zmian, z którymi papież nie może sobie sam poradzić, dotyczyć ma m.in. miejsca kobiet w Kościele czy etyki małżeńskiej oraz homoseksualizmowi. W problemach bioetycznych Artur Sporniak nie był sam, podobny problem widzi Ewa Czaczkowska z „Rzeczpospolitej”. Publicyści wybiegając na przód, realne szanse na zwołanie nowego soboru widzą w przeciągu 20 lat.

Czy rzeczywiście jest potrzebny sobór? Czy nie można powyższych kwestii rozstrzygnąć wydając odpowiednie instrukcje? Jeszcze się nie uporaliśmy z tym co proponuje nam Vaticanum II, a już domagamy się czegoś nowego. Jako katolicy, którzy na serio traktują swoją wiarę, jeszcze raz w tym roku wiary wczytajmy się w dokumenty soboru, aby nikt nam nie zarzucał, że nie stosujemy się do jego wskazań.

comments

Leave a Comment