Posted on: 13 lipca 2014 Posted by: Agnieszka Nowak Comments: 0

XV niedziela zwykła
Mt 13,1-9

Tego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami:

„Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny.

Kto ma uszy, niechaj słucha”.

Nauczanie w przypowieściach było znane w Izraelu, czyniło tak wielu rabinów. Mistrz z Nazaretu czyni podobnie, ponieważ nie ma złudzeń co do ludzkiej natury. Wie,  że zgromadzony tłum będzie Go słyszał, ale tylko nieliczni Go usłyszą.

Przypowieść o siewcy  jest dla słuchaczy pytaniem, ale też przestrogą. Pytaniem, ponieważ  rysując przed słuchaczami obraz upadającego na różne podłoża ziarna, Chrystus pyta każdego: jaką glebą jest twoje serce? Kim jesteś ty, który słyszysz Słowo Stwórcy ? Opowiedziana historia jest przestrogą, gdyż rysuje perspektywę konsekwencji dokonanych wyborów.

Pozwolić, by serce stało się szlakiem przesyłowym kolejnych trendów rzeczywistości, to dać się zniszczyć i pozbawić radości wzrastania. To tyle samo, co zostać zużytym, zmielonym w otaczającym zgiełku, którego dźwięków ani barw nie sposób ogarnąć.

Sprawić, by serce było ziemią skalistą, to zdać się po trosze na własne zachcianki, falowanie uczuć i zmienność nastrojów. O ileż łatwiej jest mieć dobry pomysł, niż dobrze zrealizować jego założenia. Któż nie zna zniechęcenia i smutku? Któż nie otarł się o pragnienie porzucenia wszystkiego i ucieczki? Chrystus przestrzega przed nadmiarem entuzjazmu, choć nie gani radości. Wskazuje, że to, co istnieje naprawdę, co po mnie może pozostać , musi mieć początek sięgający głębiej niż tylko moje pragnienia.

Żyjemy w czasach ustawicznych zmian, co się nie zmienia przestaje casino online istnieć, jeśli moje zacznie  nieustannie poszukiwać nowinek, jeśli ulegnę szaleństwu bycia tak, gdzie najgłośniej wrzask mnie zagłuszy. Przestanę słyszeć czego naprawdę pragnie moje serca, czego ja pragnę. Pozwolę zagubić siebie pośród tego, co mnie zniszczy. Kimże wiec będę? Co stanie się ze mną, gdy przepadnę pośród tego, co dookoła?

Ostatnie  pytanie Jezusa ukryte zostało w zamykającym przypowieść obrazie ziaren padających na ziemię żyzną. Wydają one plon różnej wielkości, wszystkie jednak na pełną miarę swych możliwości. Nie jest bowiem istotne ile dostało się talentów, ważne co z nich udało się wykrzesać. Sprawą Bożą jest obdarowanie człowieka, sprawą ludzką zaś, by darem tym służyć jak tylko można najpełniej.

Jezus zachęca, by słuchać Jego nauki i Jego słowa. Nie tylko słyszeć. Słuchać kogoś, to podążać za jego myślą, śledzić ton głosu. Słuchać  Słowa Boga samego to pozwolić, by Jego słowo przeniknęło moje serce, by zamieszkało z najskrytszych zakamarkach mej duszy. Nawet jeśli nie wszystko potrafię zrozumieć, to być przed tym Słowem z niezrozumieniem swoim, czekać aż przeniknie moje serce tak zupełnie i do samego końca.

 

comments

Leave a Comment