Skąd się wziął na Ziemi człowiek: moment czy proces? W ten sposób zatytułowane spotkanie członków krakowskiego Klubu „TP” z prof. Janem Kozłowskim (17 czerwca 2018) było i interesujące i prowokujące. Gość spotkania – ekolog ewolucyjny, kierownik Zespołu Badawczego Ewolucji Strategii Życiowych w Instytucie Nauk o Środowisku Uniwersytetu Jagiellońskiego, przedstawił nam pokrótce historię ewolucji człowieka, kładąc szczególny nacisk na to co jest przedmiotem jego zainteresowań, czyli na kształtowanie się społecznych umiejętności naszych przodków.

Prof. Kozłowski, który kierował kilkoma projektami dotyczącymi teorii ewolucji strategii życiowych w oparciu o optymalne lokowanie zasobów i stworzył własną szkołę, która przyciąga ekologów ewolucyjnych dążących do lepszego zrozumienia roli optymalnej alokacji zasobów w ochronie środowiska, opowiadał nam też o tym, jakie strategie przedsiębrali nasi przodkowie, aby przetrwać. Wykład nie pozostawiał wątpliwości co do tego, że powstanie człowieka to był ewolucyjny proces. Stopniowy, wymuszany klimatycznymi zmianami proces, dominacji osobników przystosowanych do nowych warunków, mających cechy gwarantujące przetrwanie, m.in. brak owłosienia, poruszanie się na dwóch nogach co uwolniło ręce, umiejętność komunikacji, potem stadność, itd. Wykład był zdecydowanie biologiczny i w zasadzie nie rozważał postawionego w temacie pytania, które sugerowało, że tematem będzie spór i argumentacja między kreacjonistami a ewolucjonistami.
Jak wiemy ewolucja człowieka jest wciąż przedmiotem badań i dzięki nowym metodom badawczym, współcześnie przede wszystkim w ramach genetyki, ale także dzięki wyrafinowanym analizom statystycznym, obraz ewolucji człowieka jawi się nam jako coraz bardziej skomplikowany. Wiemy, że wiele milionów temu żyło stworzenie, którego kod genetyczny był podobny do naszego i do kodu małp człekokształtnych, a naukowcy już od dawna odrzucają linearne pochodzenie rozumnego człowieka od jakiegoś jednego hominida. Wiadomo jedynie, że w przeszłości występowało kilka ich gatunków, a systematyka rodzaju Homo nie jest dotąd ostatecznie ustalona. Dopuszcza się nawet, o ile wiem, proszę mnie poprawić jeżeli się mylę, że Homo sapiens mógł wyewoluować ze swoich poprzednich, mniej doskonałych wersji, równolegle w kilku regionach ziemi.
Ale też nie ta bardzo skomplikowana, wciąż uzupełniania i korygowana, ale naukowo udokumentowana, historia ewolucji była przedmiotem wykładu prof. Kozłowskiego, a raczej strategie, które mogli wykorzystywać nasi bardzo odlegli kuzyni, aby przetrwać. I to było bardzo ciekawe.
Pod koniec wykładu prof. Kozłowski, jakby chcąc nadrobić brak odniesień do innych koncepcji powstania człowieka, nawiązał do historii grzechu pierworodnego. W opisanym w Biblii zachowaniu Adama i Ewy, w ich samodzielności, chęci poznania, widzi profesor dowód na osiągnięcie przez nich pełni człowieczeństwa. Tak przynajmniej zrozumiałam ten wywód. Przyznam się, że trochę się pogubiłam. To nagłe przemieszanie porządków, wiedzy naukowej i symbolicznej opowieści biblijnej, niosącej dość jasne, wydawało mi się, przesłanie, spowodowało we mnie trudny niepokój i dysonans. W biblijnej opowieści wyciągnięcie przez człowieka ręki po pełne poznanie zła i dobra, było jego wyborem, ale i sprzeciwem wobec Stwórcy. Konsekwencją było wygnanie z symbolicznej krainy szczęśliwości. Do tego czasu, nie będąc świadomymi co jest złe a co dobre, byli niewinni i szczęśliwi. Czy profesor Kozłowski uważa, że ten obraz odnosi się do momentu, kiedy z naszego przodka (np. z Homo habilis, Homo erectus) powstał Homo sapiens? Czy, trzymając się konsekwentnie biblijnego obrazu, miałoby to oznaczać, że nasi realni, wykopywani w różnych częściach świata, sądząc z budowy ciała, nie tak jak my rozumni przodkowie, byli od nas szczęśliwsi? Pan profesor, mówiąc, że Adam i Ewa sięgając po jabłko z drzewa poznania dobra i zła, poznali moralność i w ten sposób stali się w pełni ludźmi, zapewne chciał sprowokować słuchaczy tą zaskakującą puentą do dyskusji. I to się udało.


Przestawienie głównych myśli wykładu prof. Kozłowskiego
zawiera osobny tekst:

Zachęcamy też do odsłuchania nagrania – wykład i ciekawa dyskusja po nim.

 
Zdjęcia: Adam Walanus:

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.