Podczas obchodów Narodowego Święta Trzeciego Maja usłyszeliśmy z ust Prezydenta RP Andrzeja Dudy stwierdzenie, że warto byłoby rozpocząć ogólnonarodową dyskusję na temat ujęcia w Konstytucji RP kwestii obecności Polski w Unii Europejskiej i NATO. Jednocześnie Prezydent Duda wyraził przekonanie, iż w Jego ocenie warto takie przepisy do polskiej ustawy zasadniczej wprowadzić. W ostatnim czasie podobne głosy padały ze strony m.in. Prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza czy wicepremiera Jarosława Gowina. Z uwagi na charakter tej rubryki z premedytacją pominę polityczno-wizerunkową analizę prezydenckiej deklaracji, od której to oceny żadne zachowanie polityka nie jest wolne. Skupię się natomiast na wstępnym rozważeniu takiego rozwiązania. Mam przy tym pełną świadomość, że właściwa analiza prawna zagadnienia mogłaby zostać przeprowadzona dopiero w oparciu o konkretne projekty aktów prawnych zmieniających Konstytucję.

I tak, po słowach Prezydenta RP rodzi się oczywiste pytanie – czy warto, ale przede wszystkim, czy należy dokonać zmiany Konstytucji i wprowadzić przepisy potwierdzające przynależność Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej i Paktu Północnoatlantyckiego. Nie mam wątpliwości, że kwestia ta stanowi zalążek tzw. „sporu w doktrynie” – część prawników uzna takie rozwiązanie legislacyjne za trafne, część zaś będzie jemu stanowczo oponować. Każda strona owego sporu może przy tym przedstawić sensowne i ważne argumenty prawne na poparcie swojego stanowiska.

Rozważając zasadność ww. rozwiązania w ujęciu ogólnym, warto spojrzeć na konstytucje innych państw członkowskich UE. Mniej lub bardziej szczegółowe odwołania do „Europy” czy „Unii Europejskiej” posiada w swoich konstytucjach większość państw członkowskich. Tytułem przykładu – niemiecka ustawa zasadnicza zawiera szereg bezpośrednich odniesień do Unii Europejskiej, traktując tę organizację jako trwały element systemu prawnego RFN. W konstytucji Republiki Francuskiej ustrojodawca poświęcił cały osobny rozdział „Wspólnotom Europejskim i Unii Europejskiej”. Podobnie Konstytucja Republiki Austrii w części pierwszej, obok postanowień ogólnych, zawiera katalog przepisów normujących obecność tego kraju w UE.

W przestrzeni publicznej nie brakuje głosów jednoznacznie krytycznych wobec zmian zaproponowanych przez Andrzeja Dudę i część polityków. Dla przykładu, wybitny filozof prawa prof. Jerzy Zajadło przyrównał w mediach społecznościowych propozycję Prezydenta do – „toutes proportions gardées – noweli z 1976 roku o przyjaźni ze Związkiem Radzieckim i kierowniczej roli partii”. Argumentując, Profesor wskazuje, że konstytucja powinna być wolna od tego rodzaju kazuistyki*. Odnosząc się z najwyższym uznaniem do dorobku naukowego Pana Profesora, spróbuję jednak wcielić się w rolę „adwokata diabła” i zarysować kilka pozytywnych aspektów całej sprawy.

Niewątpliwie uregulowanie na poziomie konstytucyjnym kwestii obecności Polski w UE czy NATO stanowiłoby znaczne utrudnienie dla przyszłej władzy, chcącej pokusić się o takie działania, które mogłyby zostać uznane za przypadki naruszenia tego rodzaju przepisów. Z uwagi na konieczność zebrania dla zmiany Konstytucji kwalifikowanej większości 2/3 głosów w Sejmie, taki przepis zapewne na trwałe zapisałby się w polskim porządku ustrojowym.

Powstaje jednak kolejne pytanie, jaka byłaby realna „moc oddziaływania” takiego przepisu. W oczywisty sposób jest to uzależnione od jego finalnego brzmienia. W śmiałych dywagacjach akademickich można by sobie wprawdzie wyobrazić próbę pociągnięcia do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu przedstawiciela najwyższych władz państwowych za naruszenie takiego przepisu (znów jednak brakuje obecnie konkretnych propozycji legislacyjnych, by móc ten wątek twórczo rozwinąć). Analogicznie można by sobie wyobrazić ów przepis jako wzorzec kontroli dla Trybunału Konstytucyjnego badającego zgodność określonego przepisu ustawy z konstytucją. Nie może również ujść uwadze aspekt symboliczny całej sprawy – wpisanie expressis verbis do ustawy zasadniczej kwestii obecności Polski w UE czy NATO z pewnością zostałoby życzliwie odebrane na arenie międzynarodowej, zwłaszcza w gremiach kierowniczych ww. organizacji oraz państw sojuszniczych. W końcu bowiem konstytucja pełni również funkcję swoistego zbioru wartości i zasad programowych dla władz danego państwa.

Odpowiedź na pytanie o zasadność wprowadzenia do konstytucji omawianego rodzaju przepisu wciąż nie uwolni nas jednak od rozważenia najważniejszej kwestii, tj. sposobu takiego jego sformułowania, ażeby niósł on za sobą odpowiednią treść normatywną, a przy tym czynił zadość zasadom techniki prawodawczej, czyli mówiąc prościej, żeby taki przepis został „po prawniczemu dobrze napisany”. Tylko wtedy mógłby on znaczyć coś więcej, niż pięknie brzmiące hasło o wydźwięku symbolicznym. Być może właściwsze byłoby wprowadzenie do konstytucji całego rozdziału poświęconego obecności Polski w Unii Europejskiej, na wzór najsilniejszych państw członkowskich UE. W dalszej kolejności należałoby ustalić tryb wprowadzenia zaproponowanego przepisu do Konstytucji – wykorzystać ścieżkę legislacyjną przez Sejm i Senat, czy może jednak ogólnokrajowe referendum na wzór referendum akcesyjnego z 2003 roku?

Jak widzimy, wciąż na horyzoncie stoi przed nami więcej pytań, niż konkretnych odpowiedzi. Ciągle jesteśmy na początku drogi – być może najbliższe lata przyniosą odpowiedzi na chociaż część powyższych pytań. Merytoryczna dyskusja o zmianach ustrojowych z udziałem przedstawicieli wszystkich organów konstytucyjnych zawsze może służyć wypracowaniu korzystnych rozwiązań.  

___

* https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=828854697491173&id=100010999506616&__xts__[0]=68.ARBzgu7TGg2bd_x-k_ilCBQ2oVV28Ame5hdjOTv5O723MmxX6xR8konr4CCNSEBqDazQwgTeAPazUCUVG6MvxET66tcjAIdHzd7QT83qtZ9KFxm-lFncRHZjnms1DrYIILtR9qEVjSsIYHI7ZqZAhSh-ZrzzhgOjkJ8n86Rqa8yAzxU-m2dO_YuCWPFtdZTYUiTUHhjf9EWTvGSgzyEGGyc8pHBWTwqkD1W3ty7Rm6B5dZV5IuhYrhTeXVZn8_s9XSk11tkmaEk2uilt43h9htPIIiiu2EqPNHkVnPeQcqHRpi52J9ivLkiWoncKJHMwUxE9k4YJ9eh_oittxdB3XA&__tn__=C-R [dostęp: 04.05.2019]

 

 

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.