Posted on: 22 kwietnia 2020 Posted by: Joanna Rózga Comments: 0

Świętujemy 75-lecie „Tygodnika Powszechnego”

Spotkanie 1

Pierwsze spotkanie z cyklu „Rozmowy na 75 lecie” nie miało określonego tematu, gdyż nie wiedzieliśmy jeszcze, czego możemy od tych spotkań oczekiwać. Dopiero ruszaliśmy z komunikacją na webexie, ale bardzo nam zależało by wspólnie uczcić jubileusz „Tygodnika Powszechnego”. Do rozmowy zaprosiliśmy Michała Okońskiego i Marcina Żyłę, najmłodszego z najstarszych i najstarszego z najmłodszych redaktorów pisma, jak przestawiał ich prowadzący Konrad Stanowicz. „Stary” i „Nowy” Tygodnik — o tym mówiliśmy.

Michał Okoński przyszedł do redakcji w czasie tego właśnie przełomu i wcale nie było jego zamiarem spędzić w niej całe zawodowe życie, a jednak odnalazł tu swoje miejsce na długo.

Marcin Żyła rozpoczął pracę, gdy Tygodnik już zmienił swój rozmiar i łatwiej mieścił się na pułkach kioskowych. Obu redaktorów łączy jedna wspólna obserwacja: w Tygodniku ludzie przychodzą i sami znajdują sobie miejsce, sami muszą się odnaleźć w atmosferze i w sposobie pracy, która najwyraźniej temu sprzyja. To jest chyba największa tajemnica tego pisma. Skupia ludzi wspólnie wydających gazetę. Jedyne co jest obowiązkowe to otwartość, szeroka perspektywa i profesjonalizm, zarówno w doborze tematów, jak i w podejściu do nich. To praca obciążona cennym bagażem – dorobkiem ludzi, którzy chcieli zawsze coś stworzyć w dobrej woli, odporni wobec własnych i cudzych błędów, w dążeniu i przekonaniu, że robią coś co ma sens,  co jest słuszne i potrzebne.

Wysłuchaliśmy anegdot i wspomnień o ciekawych momentach, wyjątkowych podróżach, niespodziewanych obrotach spraw i zaskoczeniach historii.

Tę historię można odczuć od razu, gdy wchodzi się w pomieszczenia na ul. Wiślnej 12 słysząc skrzypienie starej podłogi, po której chodzili; Jerzy Turowicz ks. Jan Piwowarczyk, ks. Andrzej Bardecki, Zofia Morstinowa, Stefan Kisielwski, Józefa Hennelowa, Leopold Tyrmand, Antoni Gołubiew, Paweł Jasienica, Stanisław Stomma, Mieczysław Pszon, Krzysztof Kozłowski, Helena Malewska Bronisław Mamoń, Marek Skwarnicki, Tadeusz Żychiewicz, Paweł Jasienica ks. Józef Tischner i wielu innych świetnych autorów i redaktorów.

Spotkanie 2

O wierze i Kościele

Na ile katolickim pismem jest „Tygodnik Powszechny”? Tym pytanie rozpoczęła się rozmowa o wierze i Kościele na łamach pisma. Nie musimy się tak dookreślać, mówili zgodnie nasi goście Zuzanna Radzik i Artur Sporniak, prowadzący dział wiary. Zależy nam na powszechności rozumienia tygodnikowego przekazu.
„Tygodnik Powszechny” nie jest pismem kościelnym, jest świeckim pismem katolickim i jest to wielka zasługa geniuszu Jerzego Turowicza i jego potrzeba szerokiego spojrzenia na rzeczywistość. Chodzi o sposób myślenia o świecie.

Dział wiary w Tygodniku powinien być widoczny, jednak nie potrzebujemy publicznych deklaracji wiary, która dla wielu jest przeżyciem intymnym, mówił Artur Sporniak, Pismo nie musi spełniać roli formacyjnej w Kościele natomiast na pewno jest jego zadaniem rozbudzanie pewnej świadomości, otwieranie horyzontów. Rozumie formowanie, jako rozbudzanie wrażliwości i możliwość wpływania na kształt Kościoła i katolicyzmu.

Zuzanna Radzik uważa, że można postrzegać taką rolę na dwa sposoby: jako przewodnika lub jako towarzysza. Pierwsza rola niesie w sobie zamiar dydaktyczny, w drugiej chodzi o sposób pokazywania świata i poznawania Kościoła.

Spotkanie prowadził Paweł Stachowiak, który zapytał naszych gości, jakiego Kościoła by chcieli. Zuzanna Radzik mówiła o potrzebie deklerykalizacji i rozwoju duchowości niewymagającej księdza oraz wyrównaniu pozycji kobiet i mężczyzn w Kościele. Artur Sporniak  – o potrzebie myślenia strategicznego, jako o ważnym aspekcie nauki i wiary, jedynej płaszczyzny, na której można się spierać. Mówił też o dostrzeganiu potencjału takich inicjatyw jak niemiecka droga synodalną.

A jaki będzie Kościół po koronawirusie? Na pewno będzie potrzebna weryfikacja jego działań, transparentność, szczególnie finansowa. Przetrwają małe wspólnoty i te nie powinny oddać swoich „pozycji”, natomiast istnieje zagrożenie koronawirusem duchowym – magicznym myśleniem podtrzymywanym strachem.

Spotkanie 3

O przeżywaniu Świąt w czasie zarazy

Jest wiara i jest religia. Można być religijnym bez wiary i można mieć wiarę bez religii, i może właśnie nadszedł czas zadania sobie pytania: jacy jesteśmy, jako chrześcijanie?

Nastał czas pytań i szukania odpowiedzi, szczególny czas, gdy uczymy się przeżywać wiarę bez liturgicznego wsparcia.

O tym jak przeżywamy wiarę w czasach epidemii, o tym jak przygotowujemy się do tych, tak innych od wszystkiego co znamy, Świąt, o naszych przeżyciach i obawach, a także o przebudzeniu i odkrywaniu własnej duchowości, mówił ks. Adam Boniecki, który odwiedził wirtualnie Kluby TP.

Jacy wyjdziemy z tego doświadczenia? Dla wielu ludzi jest to wejście w sferę głębokich przeżyć duchowych, takich jak  spowiedź bez spowiedzi, komunia duchowa, msza w zaciszu domowym. Jest dochodzeniem do tego, co w naszej relacji z Bogiem stanowi istotę rzeczy.

Ksiądz Adam powiedział, że inaczej przeżywa liturgię mszy świętej w pustym kościele, a my próbowaliśmy połączyć to z własnymi przeżyciami, kiedy uczestniczymy we mszy św. online. Fizyczny brak ludzi, bezpośredniego z nimi kontaktu, przekazywanego sobie nawzajem znaku pokoju, współudziału w eucharystii, przy równoczesnej jakiejś duchowej więzi, poczuciu wspólnoty, wzruszeniu samotnością kapłana, odkrywaniu nowych pokładów przeżyć duchowych.
I to wszystko w kontekście codzienności, gdy w naszym życiu powstał „pusty czas” i okazało się, że mamy go czym wypełniać. Rzeczy, które do tej pory zajmowały nas najbardziej, nagle przestały mieć znaczenia. Zaczynamy doceniać ludzi obok, tych najbliższych, tych wychodzących innym naprzeciw, i tych na pierwszej linii frontu walki z epidemią. Nic nie będzie tak jak było i my nie będziemy tacy sami. Nasza wiara w potęgę świata wokół nas legła w gruzach. Zaczynamy odkrywać rzeczy proste i wydawałoby się oczywiste, które zaginęły w pędzącym, obojętniejącym świecie

Ks. Adam przytoczył wypowiedź prof. Bogdana de Barbaro, że nawet jeśli odbudujemy ten świat, istnieje ryzyko uwolnienia się w ludziach złych instynktów. Na ile starczy dobrej woli w świecie i w nas, aby z tym walczyć?

Myślę, że to zależy od tego jak będziemy realizować pokłady duchowości, które budzi w ludziach obecny czas. Jak tę duchowość przeniesiemy na codzienne życie, które nadejdzie.

Ryszard Bongowski, prowadzący spotkanie oddał głos osobom zza około 100 ekranów, przed którymi siedzieliśmy uczestnicząc w rozmowie. Były refleksje i uwagi o tym, jak przeżywamy czas odosobnienia i strachu, i jak widzimy siebie w nadchodzące Święto Paschy. Padały pytania o to, jaki Kościół wyłoni się z zamętu epidemii i czy budzi to obawę o jego opustoszenie, czy raczej daje nadzieje na przemianę.

Wielu z nas prawdopodobnie odkryje, czym jest wspólnota i że możemy powrócić do niej mądrzejsi i lepsi. Mogą jednak także obudzić się różne demony,  mogą powstać pseudo teologie budowane na strachu i wykluczaniu innych.

Na koniec ks. Adam zacytował (nie zapamiętałam źródła); „Nie mówcie za dużo o Panu Jezusie. Tylko gdy was pytają. Ale żyjcie tak, by pytali”. I przekazał życzenia, byśmy w swoich domach poczuli i przeżyli piękno nadchodzącej liturgii.

Po czym wolno i wspólnie odmówiliśmy Ojcze Nasz, wsłuchując się znaczenie każde wypowiedzianego słowa. Aktualne znaczenie.

Spotkanie 4

O wierze i duchowości

O wierze i duchowości w „Rozmowach na 75 lecie” mówili o. Wacław Oszajca i Piotr Sikora. Zaczęli o opowieści o początkach swojej pracy w „Tygodniu Powszechnym”
O. Wacław odnalazł w nim miejsce, gdzie można było czytać treści z przeobrażającego się Kościoła i samemu dzielić przemyśleniami odnośnie zmian w liturgii i nowego postrzegania chrześcijaństwa. Piotr Sikora poszukiwał myśli odpowiadającej nowym czasom i miejsca, gdzie mógłby komentować ducha tej rzeczywistości.

Obaj zabierają głos w sprawach aktualnych, ale nie doraźnych, kształtują nową duchowość i zachęcają do weryfikowania naszej religijności. Obaj regularnie drukują w międzyreligijnym „kwartecie egzotycznym”, jak go nazwali, na sąsiadujących stronach pisma, wraz z Pawłem Śpiewakiem i abp Grzegorzem Rysiem. Mimo że każdy z nas pisze niezależnie, nasze teksty zwykle współgrają, a często uzupełniają się, tak, jakby Duch Święty nad tym czuwał, powiedział o. Oszajca.

Kwestia języka jest dla niego bardzo ważna. Słowa z ambony nie bardzo docierają do ludzi. Natomiast język zwięzłych czytelnych komentarzy pozwala lepiej powiedzieć i bardziej „od serca”, inaczej, to co chciałby przekazać. W swoich felietonach posługuje się często cytatami traktując je jako punkty zaczepienia do przemyśleń, do budzenia czegoś w człowieku. Podobnie, poezja, którą pisze  w poprzez którą znalazł możliwość nowego porozumienia się z wiernymi.

Rubryka Widzenia w „Tygodniku” była pomysłem Michała Okońskiego, który zaproponował Piotrowi Sikorze, by ten publikował cytaty ze źródeł i duchowości zarówno chrześcijańskiej, jak i nie chrześcijańskiej. Żadna tradycja nie jest w pełni w stanie zasymilować prawdę, ich treści są, jak symfonia różnych prawd i Bóg chce takiej wielości religii, mówił Piotr Sikora. Taka myśl przewija się przez jego wszystkie teksty. Od lat mówi (bo jest wykładowca na PAT) i pisze o wielości dróg poszukiwania prawdy, różnorodności rozwijającej nasze życie duchowe i nie obawianiu się niebezpieczeństwa takich poszukiwań. Nie liczy się tożsamość, liczy się prawda, a nie poznamy jej koncentrując się na sobie, tylko na tym, co jest nam najbliższe.

Ks. Andrzej Perzyński, prowadzący rozmowę pytał też o nowe wyzwania liturgii w zaistniałej rzeczywistości.
O. Oszajca odwołał się do słów papieża Franciszka, który powiedział, że zaistniała szansa wyjścia z Jezusem „do ludzi”, bo zamknęliśmy Go w kościołach, tabernakulum, hostii i teologii. Zacznijmy odkrywać Go w miejscach, gdzie jest, bo jest wszędzie: w uchodźcach, w bezdomnych i zagrożonych, tam, gdzie akurat jesteśmy. Odnajdujmy Jezusa, który zaskakuje, czytajmy mistyków i poezje mistyczną.

Historycznie rzecz biorąc obraz jednolitej tradycji chrześcijańskiej jest nieprawdziwy, powiedział Piotr Sikora. Chrześcijaństwo nie jest oddzielne od innych tradycji, Bóg wypełnia wszystko na różny sposoby i warto uczyć się postrzegania jego obecności od innych. Nie zamykajmy oczu w czasie medytacji i modlitwy, ale otwórzmy je na rzeczywistość. „Wszystko co czynicie czyńcie na chwale Bożą”.  Świątynie są nam potrzebne, jako miejsca gromadzenia się wspólnot. Teraz chrzest jest tym sakramentem, którym musimy żyć.

Bóg jest we wszystkim i poza wszystkim, dodał o Oszajca. Nie ma rzeczywistości Jego pozbawionej. Jeśli go próbujemy umiejscowić i nazwać, to mówimy nie o Bogu, ale o jakimś bożku.

Rozmowa toczyła się jeszcze dalej, wokół tematu przeżywaniu wiary we wspólnocie, różnorodności tradycji i rozumienia prawdy, poszukiwania języka duchowości i wagi dialogu z ateistami. Bardzo była ciekawa.

comments

Leave a Comment