Religijny kac

Rada Stała KEP wypowiedziała się na temat działań fundacji Macieja Bodasińskiego i Lecha Dokowicza.

 
Lepiej późno, niż wcale. Czy jednak nie za późno? Wielu duchownych i tysiące ludzi w naszych parafiach uległo już niezdrowej nauce tych panów. Dzisiaj trudno będzie im wytłumaczyć, że obrali złą drogę. Na każde ostrzeżenie lub zwrócenie uwagi reagują agresywnie, zarzucając duszpasterzowi brak wiary, a nawet duchowe zniewolenie. O to samo zapewne zostaną oskarżeni biskupi podpisani pod tym komunikatem.
 
Trochę na własne życzenie. Trzeba było reagować już dawno. Kiedy jednak wiele osób wyrażało zaniepokojenie eventami typu “Wielka Pokuta”, “Różaniecka do granic” (przeciwko potrzebującym wsparcia uchodźcom), “Polska pod krzyżem”, “Różaniec do granic nieba”, czy właśnie “Różaniec do granic czasu”, większość biskupów miast reagować, wolało bić brawo i cieszyć się z masowego udziału wiernych w tych wydarzeniach. Bo w naszym Kościele wciąż jeszcze najważniejsza jest ilość.
 
Takie masowe wydarzenia dają złudne poczucie bezpieczeństwa, że wszystko jest ok, a kryzys to wymysł “lewackich mediów”. Tak oto, by przez chwilę poczuć się lepiej, zamyka się uszy na głos teologów, przyzwalając na “patologię duchowości” i jej trwanie. A gdy jest już za późno i pojawia się “religijny kac”, publikuje się komunikat i ostrzega przed patologią. Tylko kto z tych, którzy ulegli owej patologii, dzisiaj tym ostrzeżeniom da posłuch? Istnieje poważne ryzyko, że podobnie będzie z charyzmatycznymi kaznodziejami, rozmawiającymi z diabłem egzorcystami, czy powstającymi jak grzyby po deszczu kościelnymi ruchami paramilitarnymi – wojownikami, rycerzami, husarami itp. Dzisiaj nikt na to nie reaguje. Komunikaty pojawiają się tradycyjnie za późno. Dlaczego? “Żeby “nie wylać dziecka z kąpielą” – mówią niektórzy. Opieszałość w działaniu w takich przypadkach niesie jednak ryzyko, że dziecko pewnego razu nie przeżyje kąpieli w tak brudnej wodzie. Mówiąc wprost – taka opieszałość to katalizator dla herezji i schizm. Dobrze, że Rada Stała zareagowała. Powtórzę: oby nie było za późno.
 
„W ocenie teologów, niektóre wydarzenia, organizowane przez Fundację Solo Dios Basta, bazują m.in. na magicznym traktowaniu praktyk religijnych, pobożności o wyłącznie pokutnym charakterze, błędnych interpretacjach słowa Bożego, apokaliptycznej wizji historii i świata, a także na wybranych prywatnych objawieniach” – czytamy w Komunikacie.
Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Dodaj komentarz