Opublikowano: 11 września 2020 Autor: Joanna Rózga Comments: 0

Nienawiść jest nie do przyjęcia, powtórzyła Ania Strzałkowska za śp. prezydentem Pawłem Adamowiczem. Ale też nie do przyjęcia jest sytuacja, w której osoby homoseksualne muszą wypracowywać sobie strategię, by utrzymać swoja więź z Kościołem i żyć w społeczeństwie. „Nie mam pewności, że Kościół jest moim domem”- powiedział wczoraj na spotkaniu „Równość w różnorodności” Marcin Dzierżanowski. „Po co mi wspólnota, która jest obojętna na mój ból”- dodał.
O tym bólu, o sposobach radzenia sobie zarówno z agresją jak i z obojętnością oraz z homofobią „ludzi łagodnych i dobrych”, z ich poczuciem wyższości i niezrozumieniem, ukrytej homofobii, przed która najtrudniej się bronić, mówili nasi goście.


Do niedawna nie było żadnej debaty w Kościele dotyczącej miejsca osób LGBT+, a teraz przybiera ona formę protekcjonalizmu i prowadzona jest w sposób naruszający godność drugiego człowieka.  Nie potrzebujemy troski, która wyznacza nam granice istnienia, apelowali nasi goście. To jest mowa nienawiści w białych rękawiczkach.
Od dwudziestu lat toczy się dyskusja nad wpisaniem społeczności LGBT+ w kodeks prawny chroniący ją przed mową nienawiści. „Mojemu życiu towarzyszy lęk”, mówiła Anna Strzałkowska; „gdy wychodzę ze swojej „bańki” przeżywam szok”, powiedział Marcin Dzierżanowski, opowiadając o napaści, jaką przeżył ostatnio we Wrocławiu.
Wsłuchiwaliśmy się w mocne i bolesne słowa, które miały silny oddźwięk wśród słuchających. Ich komentarze i pytania wskazują na konieczność takich spotkań, potrzebę pełniejszego zrozumienia i weryfikacji myślenia, zmiany sposobu rozmowy, zmiany języka i reakcji. Ale przede wszystkim udziału w procesie zmiany postrzegania miejsca osób LGBT w Kościele i społeczeństwie.
Mówiliśmy o tragicznych w skutkach reakcjach na dotychczasową dyskryminację; okaleczaniu, depresji, samobójstwach aż po agresję czy autoagresję spowodowaną nieustannym uczucie wykluczenia
Na ma we mnie przyzwolenia na ocenę zachowań takich jak działanie Margot, gdy człowiek łamie prawo, które jego samego nie chce chronić. Inne działania od lat nie przynoszą zmian politycznych i znikome społeczne, mówił nasz gość. Nie pochwalamy agresji, ale ona wynika z bezradności wobec przemocy.
Aby korygować objawy, trzeba usunąć przyczyny i o tym też rozmawialiśmy na spotkaniu. O naszej roli, sposobie reagowania i zjednoczenia się dla wspólnego dobra, potrzebie przemienienia wspólnoty Kościoła, by stał się domem dla wszystkich.

Ważne spotkanie, mocne słowa i apel o działania.
Zacznijmy od tego, że dalej będziemy się spotykać,. Na prośbę jednego z uczestników szukajmy w naszych miastach parafii, w której osoby homoseksualne poczują się naprawdę mile widziane (listę ogłosimy na stronie facebook Klubów „Tygodnika Powszechnego” i przekażemy Wierze i Tęczy). Wyrażajmy też swój sprzeciw wobec hierarchów Kościoła i ich postawie takiej jak zaprezentowana w ostatnim Stanowisku Episkopatu wobec osób LGBT+. Połączmy siły wszystkich środowisk katolików świeckich i postarajmy się, by nasz głos był w pełni wiarygodny i w pełni słyszalny.

Było to spotkanie online Klubu „Tygodnika Powszechnego” w Warszawie, na którym gościliśmy wiele różnych środowisk. Za liczny i aktywny udział dziękujemy.

Joanna Rózga

comments

Leave a Comment