Posted on: 24 maja 2018 Posted by: Michał Rychert Comments: 0

„Żydzi i czarownice” pod takim hasłem 23 maja 2018 r. odbyło się piąte spotkanie Klubu TP” w Słupsku. Gościem specjalnym była pani Zuzanna Radzik, teolożka, publicystka „Tygodnika Powszechnego”, członkini zarządu Forum Dialogu. Tematem spotkania był dialog chrześcijańsko-żydowki oraz rola i miejsce kobiety w Kościele, a więc szeroko rozumiana problematyka feministyczna.

Spotkanie było połączone z promocją książek. „Kościół Kobiet” Zuzanny Radzik, (Wydawnictwo Krytyki Politycznej, 2015r.) oraz „Jezus i kobiety”, Enzo Bianchi, (tłum. M. Rychert, Wydawnictwo „W drodze”, 2018 r. ). W spotkaniu wzięło udział 35 osób, odbyło się jak zwykle w Bibliotece Miejskiej w Słupsku.

Poniższy tekst posłużył jako wprowadzenie do spotkania.

Cztery figury kobiet w Nowym Testamencie

Kobieta równa mężczyźnie

„Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie” (Ga 3, 28). Tak brzmi manifest równości, niwelujący wszelkie podziały wzniesione przez ludzi z egoistycznych pobudek i chęci manifestowania swojej wyższości. Słowa te nie były oryginalną ideą św. Pawła, raczej opisem stosunków panujących w pierwotnych gminach, a ostatecznie refleksem nad nauczaniem i praktyką samego Pana.
W gronie naśladujących Jezusa byli zarówno mężczyźni jak i kobiety: Łukasz odnotowuje„ było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, … Maria, zwana Magdaleną, …; Joanna, żona Chuzy,… Zuzanna i wiele innych, …” (Łk 8,1-4). Należy jednak zauważyć, że autor natchniony nie używa wobec kobiet, które towarzyszyły Jezusowi pojęć apostoloi – apostołowie i mathetai uczniowie/uczennice.
Sam fakt, że kobiety towarzyszyły Jezusowi w czasie Jego publicznej działalności objawia, z jaką wolnością wobec panującej mentalności i obowiązujących przepisów Jezus traktował kobiety. Nie był to bynajmniej przejaw feminizmu, ale eschatologicznej rzeczywistości Królestwa Bożego – społeczności będącej pod panowaniem Boga, w której nie może być marginalizacji kobiet, tak jak nie może być marginalizacji biednych, chorych i dzieci. Królestwo Boże w nauczaniu i praktyce Jezusa, to prawdziwie „bezklasowe społeczeństwo” (G. Lohfink), w którym nie mają zastosowania mury nienawiści i podziałów wzniesione w paternalistycznym, społeczeństwie.

Kobieta odziana w autorytet

 

W większości przekładów Pisma Świętego na język polski tekst 1Kor 11, 10 brzmi następująco: ”Oto dlaczego kobieta winna mieć na głowie znak poddania, ze względu na aniołów” (Biblia Tysiąclecia i Warszawsko – Praska), podobnie Biblia Poznańska „nakrycie na znak zależności od władzy”. Tekst ten w połączeniu z nakazem milczenia kobiet na zgromadzeniach liturgicznych (1 Kor 14, 34) stał się i nadal stanowi pożywkę dla paternalistycznych, seksistowskich zapędów zmierzających ku zepchnięciu kobiet do drugorzędnych i tradycyjnych ról.

Jakże inaczej – wręcz przełomowo – brzmi tłumaczenie tegoż fragmentu w Przekładzie Ekumenicznym Nowego Testamentu z 2001 r.: „Dlatego kobieta, ze względu na aniołów powinna mieć na głowie znak władzy” (podobnie w przekładzie interlinearnym: „Przez to powinna kobieta władzę mieć na głowie z powodu zwiastunów” . Uderza zasadnicza zmiana tonu – nie chodzi już o znak poddania czy zależności, ale o znak władzy i autorytetu. Greckie exousia oznacza bowiem moc, władzę, autorytet.
Znak ten nie pochodzi od patriarchalnej lub klerykalnej władzy, ale ze stwórczego zamysłu samego Boga. Jak wskazują egzegeci nakryciem, o którym mówi św. Paweł nie jest welon uszyty z tkaniny, ale „welon naturalny”, którymi są po prostu kobiece włosy. Myśl św. Pawła jest następująca: mężczyźni powinni pełnić rolę mężczyzn i wyglądać po męsku. Kobiety natomiast mogą czerpać swoją wartość i autorytet ze swojej kobiecości, której wyrazem są długie włosy.

Kobieta wśród apostołów

O tym, że kobiety posiadały pewną władzę i cieszyły się autorytetem może świadczyć analiza ostatniego rozdziału listu do Rzymian, w którym wymienione jest jedenaście kobiet. Proporcja z jaką występują pośród mężczyzn jest godna uwagi 11 kobiet:14 mężczyzn i nie wynikało to z parytetów. Za każdym z imion kryją się oblicza i osobowości kobiet zaangażowanych dla Ewangelii, w pracy misyjnej. Pośród nich jest Junia, która razem z Andronikiem – wedle słów św. Pawła – wyróżniała się między apostołami. W XIII wieku pojawili się teolodzy, którzy uważali, że imię to musi być męskie, bo jakże kobieta może się wyróżniać wśród apostołów (należeć do apostołów i wśród nich się wyróżniać) i tak w miejsce Junii pojawił Junius.

Należały wspomnieć również o czterech córkach diakona Filipa jednego z pierwszych siedmiu diakonów Kościoła (Dz 21,8), które posiadały dar proroctwa. Realizacja tego daru wiązała się z zabieraniem głosu na zgromadzeniach. Miało ono charakter, pouczenia, zachęty, rozpoznania woli Bożej, czyli tego co dziś nazywamy kierownictwem wspólnotą.

Kobieta milcząca

W pierwszym liście do Koryntian rdz 11 Paweł zakłada, że kobieta, tak jak mężczyzna, może zabierać głos i prorokować (1Kor 11, 5-16), ale w tej kwestii nie te słowa Apostoła zwracają naszą uwagę, i znalazły posłuch w Kościele, ale te nakazujące zachować milczenie na zgromadzeniach liturgicznych, cytuję: „kobiety mają na tych zgromadzeniach milczeć” (1 Kor 14, 34).
Bez względu na to, czy są to autentyczne słowa Pawła, czy też jest to późniejsza interpolacja, wypowiedź jest symptomem zmiany, która z całą wyrazistością ujawniła się w listach pasterskich. W pierwszym liście do Tymoteusza czytamy, że zabrania się kobietom nauczać (por. 1Tm 2,11-12). Tego rodzaju wypowiedzi Nowego Testamentu są znakiem, że na początku II w. wobec kobiet program zarysowany w liście do Galatów (Ga 3,28) nie był już przestrzegany. W liście do Kolosan (3,11) autor (egzegeci nie są zgodni jeśli chodzi o autorstwo listu) pisze: „nie ma Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, barbarzyńcy, Scyty, niewolnika, wolnego” (kogo brakuje?, o kim się już nie wspomina?) o kobietach nie ma już mowy. Czy Paweł zmienił zdanie na temat kobiet, czy raczej mamy do czynienia ze zmianą powodowaną prawem i zwyczajami epoki? Ostatecznie pragmatyka i duch czasu, a nie Duch Boży wziął górę w postrzeganiu roli i miejsca kobiet w Kościele.

comments

Leave a Comment