Posted on: 9 lipca 2014 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 1

tu-i-teraz600

Wstrząsa mediami, ale także Kościołem w Polsce, problem, który nazwano „prof. Chazan”. A ja mam tylko jedno pytanie, na które nikt dotąd nawet nie spróbował udzielić odpowiedzi: gdzie w tej chwili znajduje się dziecko urodzone przez pacjentkę, której prof. Chazan zdaniem jednych nie pomógł, zdaniem innych uratował od popełnienia zbrodni? Przecież ono żyje i wymaga opieki, podobno nawet nie jest zagrożone natychmiastowym zgonem, bo ma zdrowe serce i płuca. Kto je pielęgnuje i jaka jest jego sytuacja, jako istoty zupełnie bezbronnej? Jeżeli dziecko zostawiono tylko matce, to znaczy, że klauzula sumienia jest krańcową hipokryzją.

Przy Szpitalu św. Rodziny, który szczyci się niewykonywaniem aborcji, musi istnieć cała struktura umożliwiająca adopcję lub oddanie dziecka do rodziny zastępczej za każdym razem, gdy matka nienarodzonego dziecka nie czuje się zdolna do decyzji heroicznej w tym stopniu, z jakiego nikt, kto jej nie przeżył, zdać sobie sprawy nie może. Natomiast lekarz, który ma za sobą przeszłość w postaci prowadzenia działalności aborcyjnej, ma nie tylko mówić o sumieniu i zbrodni, ale potwierdzać czynem ratowanie istoty ludzkiej, domagającej się udźwignięcia przez opiekunów wszystkich konsekwencji życia tak strasznie skrzywdzonego (przez Opatrzność?).

comments

1 people reacted on this

Leave a Comment