Posted on: 22 maja 2013 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 1

Do Księdza Redaktora, prowadzącego „Rozmowy niedokończone” w radiu toruńskim w nocy z 20/21 maja 2013 roku.

Tę rubrykę radiową uważam za jedną z wyjątkowo cennych (szkoda tylko, że tytuł został kiedyś zapożyczony z „Tygodnika Powszechnego” bez pytania redakcji o zgodę) – ludzie najbardziej samotni dostali możliwość nawiązywania kontaktu, dostali słuchaczy uważnych i bardzo życzliwych. Nikt im nie przerywa, nikt nie wydziela minut i sekund, nie mówi: „musimy kończyć” (wyjąwszy wypowiedzi nieprzyjazne). Ale jedno wydaje mi się niezrozumiałe. Oto przykład z przedostatniej nocy: słuchaczka, która jak zwykle podała imię, ale nie podała nawet miejscowości, z której telefonuje, bardzo emocjonalnym tonem zaatakowała szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, donosząc wszystkim, iż wie, że jest on osobą niepoważną, bo trawioną przez chorobę (tu padła dokładna nazwa). Ksiądz redaktor przyjął wypowiedź bez słowa sprzeciwu, nie zadając pytań, które każdy dziennikarz zadałby jako pierwsze: „skąd pani to wie? jakie ma pani dowody, że tak właśnie jest?”. Mimo, że to kapłan z radia, które nosi imię Matki Bożej, nie wspomniał też ani słowem o tym, że publiczne zajmowanie się osobistymi sytuacjami przeciwnika ideowego jest po prostu niezgodne z chrześcijaństwem i wyjątkowo paskudne, a gdyby to była nieprawda, to jest oszczerstwo, a więc po prostu grzech.>

To wcale nie był wyjątek w dialogach między słuchaczami a redakcją toruńskiego radia, to jest zjawisko, które powtarza się od lat. Chyba wszyscy uznajemy prawo słuchaczy do żądania dla swojej rozgłośni równych dla wszystkich warunków pracy, ale gdy pada hasło, że dzieje się to w imię obrony i żądania wolności słowa, takie sytuacje jak opisana domagają się jasnej odpowiedzi. I to od pasterzy Kościoła, a nie od słuchaczy, którzy mają prawo i do błędu, i do niewiedzy.

Piszę to na zasadzie prawa gościa na portalu Klubu „Tygodnika Powszechnego” po prostu dlatego, że mało już mam możliwości wypowiadania się publicznie. I może trochę nadużywam cierpliwości moich gospodarzy. Roulette på casino

comments

1 people reacted on this

  1. Podziwiam p. Hennelową za jej szczerość i za to, że nie upraszcza, nie wydaje łatwych i prostych sądów. Przeczytałem „Otwarty, bo powszechny” i ciągle jestem pod wrażeniem jej „nieskostnienia”. A teraz czekam coraz niecierpliwiej kiedy pojawi się kolejny felieton.

Leave a Comment