Posted on: 29 kwietnia 2013 Posted by: Aleksandra Francuz Comments: 0

Wczoraj mieszkańcy Strzyży (Strzëżô) pożegnali mostek (wiadukt) Weisera Dawidka. Pochodzący dokładnie sprzed stu lat był miejscem kultowym, wpisującym się w klimat urokliwej dzielnicy Gdańska, niegdyś zapomnianym, a od czasu pamiętnej „powieści dziesięciolecia” – „Weisera Dawidka” oraz opowiadania „Franz Carl Weber” z „Opowieści chłodnego morza” Pawła Huellego wiodły tu szlaki rowerowych tras, geografia mieszała się z duchem zaprzeszłym.

To sąsiedztwo ruin, nieczynnej kolei (jeszcze podczas II wojny światowej działała tu linia, zniszczona w 1945 przez opuszczających miasto Niemców), a zatem i cień tragedii. Ta nakładająca się warstwa na warstwę wielowątkowość mostku Weisera Dawidka jest synekdochą Gdańska, ale także odzyskiwaniem znaczeń z palimpsestu. Do tych znaczeń odsyła powieść (P. Huelle, Weiser Dawidek, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2001, s. 116 -117).

Akcja mieszkańców Strzyży jest symbolicznym gestem powitania nowożytności. A literatura? Jest po właściwej stronie.

comments

Leave a Comment