Posted on: 23 września 2014 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

tu-i-teraz600

Przeczytałam w ubiegłym tygodniu tekst, o którym, przypuszczam, nie wspomniano w jakimkolwiek przeglądzie prasy serwowanym w mediach. Przeglądy prasy to zresztą w ogóle rzadkość; jeśli już się pojawiają, zazwyczaj dotyczą tekstów, które pochodzą z gazet masowych. Omawianie artykułów z tygodnika „Przegląd” w przeglądach prasy prawie się nie zdarza (a może szkoda?). Tymczasem, właśnie w wydaniu „Przeglądu” z 15–21 września 2014 znalazłam rozmowę z byłym szefem Centralnego Zarządu Zakładów Karnych (z lat 1990–1994), Pawłem Moczydłowskim. Kto przeczyta, pewnie długo nie będzie mógł o niej zapomnieć. Dla mnie dr Paweł Moczydłowski jest autorytetem od czasów, gdy problemy więzień stawały w Sejmach z lat 1989–1993, w których uczestniczyłam.

O więzieniach mówimy wtedy, gdy chcemy, żeby ktoś się w nich znalazł, albo żeby z nich nie wyszedł, bo obawiamy się, że nam znowu zagrozi. Paweł Moczydłowski jest jednym z nielicznych, którzy w osadzonych wciąż widzą ludzi i chcą ratować każdego, którego uratować jeszcze można. I bardzo dobitnie tłumaczy we wspomnianym wywiadzie, dlaczego to staje się niewykonalne. Nie sposób online casino zapomnieć fragmentu, kiedy były szef służby więziennej opowiada, jak może wyglądać zatłoczona cela, do której każdy osadzony przyniósł ze sobą popełnioną winę albo, co gorsza, do tej winy się nie poczuwa. Zastanawiałam się podczas lektury, jak ta problematyka przedstawiała się za byłego już ministra sprawiedliwości, mojego dawnego kolegi z miesięcznika „Znak”, Jarosława Gowina? Dlaczego nigdy nie słyszałam, by jako minister trapił się sytuacją zatłoczonych więzień i mówił o tym dziennikarzom po to, by opinia publiczna nie skupiała się tylko na nieustannym żądaniu skazywania? Wiem, że mamy w przestrzeni opinii publicznej dużo zmartwień jeszcze bardziej palących, ale – żeby już uciec do języka katechetycznego – grzech zaniedbania nie jest ani trochę mniej dotkliwy, niż wszystkie inne popełniane „myślą, mową i uczynkiem”.

comments

Leave a Comment