Posted on: 7 czerwca 2016 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

tu-i-teraz600

W sobotę 4 czerwca pomyślałam, że poproszę autorów paru ważnych książek na temat historii Polski po 1989 roku, by jak najszybciej przekazali prezydentowi RP swoje tomy. Monografie prof. Andrzeja Friszkego albo biografia Tadeusza Mazowieckiego napisana przez Andrzeja Brzezieckiego (Znak 2015), czy publikacja „Nasza historia. Opowieść o wolnej Polsce” Witolda Beresia i Krzysztofa Burnetki (Narodowe Centrum Kultury 2014), powinny zapewnić panu prezydentowi tyle informacji, żeby w przyszłości nie musiał swojej wiedzy o 4 czerwca redukować do wydarzeń z roku 1992. Smutno było bowiem słuchać jego komentarza na ten temat z dalekiego Rzymu.

Od niedzieli myślę już jednak o czym innym. O Liście Ukraińców do Polaków „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie” („Gazeta Wyborcza”, 4–5 czerwca 2016), podpisanym przez dwóch byłych prezydentów Ukrainy, przywódców ukraińskich Kościołów chrześcijańskich i intelektualistów. Tekst, który nawiązuje do zbliżającej się 73. rocznicy tragedii Polaków wołyńskich, i sam fakt wydania Listu nie znalazły chyba najmniejszego echa ani w polskim Kościele, świętującym w niedzielę 5 czerwca Dzień Dziękczynienia, ani w przekazach medialnych. A zdawałoby się, że jest to dokument przełomowy i zasługuje na jak najszerszy rezonans… Nie potrafię tego zrozumieć.

 

List, do którego odwołuje się Józefa Hennelowa przeczytać można tutaj.

comments

Leave a Comment