Posted on: 2 czerwca 2020 Posted by: Rafał Ryszka Comments: 0

Są takie miejsca, gdzie przedszkolaki spędzają więcej czasu na wolnym powietrzu niż w salach i pokojach;

Są takie miejsca, gdzie przedszkolaki mają głos; Są takie miejsca, gdzie łąka i las nie budzą lęku przedszkolaków;

Są takie miejsca, gdzie przedszkolaki mają możliwość bawić się wszystkim; Są takie miejsca, gdzie wyobraźnia przedszkolaka nie jest ograniczona ścianami i drzwiami;

Są takie miejsca, gdzie przedszkolaki mogą chodzić boso po mchu, trawie, błocie, piasku, ściółce;

Są takie miejsca, gdzie przedszkolaki nie są narażeni na ciągły hałas i wieczny harmider na przestrzeni kilku metrów kwadratowych;

Są takie miejsca, gdzie przedszkolaki mogą się wspinać, biegać, czołgać, skakać, śmiać – bez ograniczeń i limitów.
Jestem pewny, że słysząc powyższy opis, zdecydowana większość przedszkolaków zachce jak najszybciej znaleźć się w takim miejscu. Za to, u wielu dorosłych obudzi się automatycznie

czujność oraz cały szereg różnych skojarzeń, lęków, wyobrażeń i pytań. Ale zaraz, zaraz… przecież brud, kleszcze, lisy sikające na jagody, przeziębienia, higiena, połamane ręce i nogi dzieci spadających z drzew… A co, kiedy pada deszcz, lub, nie daj Boże, pada śnieg ?

Fot. Rafał Ryszka

A gdyby tak natura była miejscem wychowania? Park”, „polana”, „las”, „łąka” – projekcja zagrożeń i naszych strachów. „Łąka”, „polana”, „park”, „las” – oaza, przestrzeń wolności, swobody, zdrowia, ruchu i radości. Ale, jak to tak?, zapytają zaraz niektórzy. Po co taki eksperyment ? Racja. A więc po kolei.

Najpierw trzeb powiedzieć, że podobnie jak skauting, pedagogika korczakowska, metoda Marii Montesori, itd. – PRZEDSZKOLA LEŚNE to nie jest żaden eksperyment. To znana, uznana i alternatywna forma pracy z dziećmi. Dlaczego zupełnie nie znana w Polsce? Dobre pytanie.

Przedszkole jest drugą po domu przestrzenią doświadczalną dziecka. Tam właśnie bierze udział w procesach grupowych – w socjalizacji. Samo musi przeżyć, poznać i wyrobić sobie system wartości, norm i wzorców zachowań, wynieść własną „naukę” z bycia częścią grupy (społeczności). Niektóre z nich przyjmie za własne, a z czasem z niektórych z nich wyrośnie. To po prostu jeden z etapów dojrzewania. Ale etap bardzo ważny i fundamentalny. To proces, który w dużej części kształtuje późniejsze funkcjonowanie człowieka w społeczeństwie, wpływa na cechy charakteru, na obierane strategie życiowe.

Przedszkole poza murami?

To brzmi w roku 2020 niemal anachronicznie. W czasach, gdy wielu rodziców tak troszczy się o edukację mierzoną szkolnym sukcesem, są rodziny dla których szczęście ich dziecka nie zawsze musi zależeć od wysokości nakładu finansowego i wymyślanych przez kogoś „punktów” i klasyfikacji. Poziom szczęścia w dzieciństwie nie zależy od możliwości korzystania z, na przykład, lekcji chińskiego i skrzypiec, czy innych dodatkowych zajęć, ale od umożliwienia dziecku „bycia dzieckiem”. Edukacja w przyrodzie to warta poznania alternatywna koncepcja i nietypowe podejście nie tylko edukacyjne, ale i wychowawcze. To docenienie wartości, jakie przyroda wnosi w życie człowieka, a małego dziecka szczególnie.

Pedagogiczna koncepcja przedszkoli leśnych pochodzi ze Skandynawii. Od 1892 roku istnieje w Szwecji organizacja, która zajmuje się edukacją przyrodniczą i oferuje zajęcia dla dzieci w każdym wieku. Sąsiednia Dania również szybko poszła w tym kierunku. Pierwsze przedszkole leśne powstało tam w latach 50-tych XX wieku. A w latach 60’ zgodnie z tym modelem leśne przedszkola zaczęły powstawać w Niemczech (Waldkindergarten). Pierwsze otwarto we Flensburgu. Obecnie u naszego zachodniego sąsiada działa ponad 2.000 takich placówek. Działają jako przedszkola przyrodnicze lub leśne według modelu skandynawskiego.

Przedszkola te oparte są na założeniu, że dzieci znajdują najlepsze warunki do rozwoju w bliskim kontakcie z przyrodą. Mają wtedy dużo miejsca do poruszania się, aktywowane są wszystkie zmysły, nauka jest intensywna, a świadomość ekologiczna kształtuje się od najmłodszych lat. Dzieci spędzają cały dzień na zewnątrz. Ogrzewane i zadaszone schronienie jak np. wagon budowlany, altany, baraki są wykorzystywane tylko wtedy, gdy wymuszają to ekstremalne warunki atmosferyczne: mrozy, burza itp. Przedszkole na wolnym powietrzu: zabawa niczym i wszystkim Codzienność w przedszkolu jest porządkowana przez rytm czasu, różne rytuały i powtarzalne czynności. Dzieciom rytmiczność pór roku, rytm tygodnia, rytm dnia nadaje orientację i poczucie bezpieczeństwa. Ta powtarzalność jest bardzo konkretna: od porannego wspólnego rozpoczęcia dnia w kręgu, poprzez „czas słuchania”, wspólne śniadanie, czas na zabawę, krąg kończący dzień. A pomiędzy tym wszystkim dziećmi decydują same, co i z kim chcą robić. Wolna zabawa ma najwyższy priorytet. Danie wolności i poświęcenie dużej części czasu zabawie wynika z prostej obserwacji: dzieci lubią się bawić. Przez zabawę wchodzą w interakcje z rówieśnikami, ze światem zewnętrznym, z wartościami, z dorosłymi. Czy jest to zabawa w rycerzy, sklep spożywczy czy wizytę u lekarza, obserwując dzieci, szybko przekonamy się, że do tych zabaw niewiele jest potrzebne, natura oferuje wystarczającą ilość materiałów na pomysły dzieci.

Fot. Rafał Ryszka

Łatwo uruchamia się ich intuicja, naśladownictwo, wyobraźnia. Dzieci naśladują. W ich „leśnym” sklepie można kupić domowe błotne bułki i placki z piaskiem oraz zapłacić za nie pieniędzmi w postaci płatków kwiatów. Mali rycerze ćwiczą oswajanie koni i rzeźbią miecze z patyków, inni gotują magiczną zupę z piasku, kwiatów i kawałków drewna. Przez lupę obserwują mrowisko i to co się w nim dzieje. Wszystko to razem to wspaniałe ćwiczenia kreatywności fantazji.

Przyroda w takiej pedagogice to nie tylko tło działań, ale istotny współwychowawca, obok rodziców i wykształconych pedagogów. Uaktywnia postrzeganie emocji własnych i innych ludzi, kształtuje kreatywność i wyobraźnia, umiejętności motoryczne, wspomaga poczucie pewności siebie, pobudza interakcje społeczne, rozwija świadomość ekologiczną. Dzieci w przedszkolach leśnych są zachęcane do sprawdzania swoich możliwości, słabych i mocnych stron i przez to stają się bardziej świadome siebie. Poznają „w działaniu” sposoby radzenia sobie z konfliktami. Doświadczają siebie w różnych rolach, uczą się wygrywać i przegrywać. Mają możliwość doświadczania granic własnych fizycznych możliwości. Uczą się też, że zaangażowanie może mieć znaczenie. Uczą się słuchać innych i pozwalają innym mówić. Umożliwia się im brać odpowiedzialność za siebie, za swoje decyzje, za swoje środowisko. Leśne dzieci doświadczają też ciszy i są uczulone na wypowiadane słowo. Uczą się „holistycznie”, tzn. wszystkimi zmysłami, ciałem i wszystkimi poziomami postrzegania.

Zdj. R. Ryszka

„Jednakże nie możemy dziś nie uznać, że prawdziwe podejście ekologiczne zawsze staje się podejściem społecznym, które musi włączyć sprawiedliwość w dyskusje o środowisku, aby usłyszeć zarówno wołanie ziemi, jak i krzyk biednych.” – Encyklika Laudato si’, 49.

„…i co ona robi w lesie przez pół dnia”

Czy leśne przedszkole jest utopią? Jakaś fanaberią? Modą? Może dla niektórych tak. Ale warto o tym przekonać się samemu. Główna różnica między przedszkolami leśnymi, a zwykłymi polega na tym, że „leśne” maluchy spędzają większość czasu na łonie natury i głównie bawią się tym, co znajdą w przyrodzie – w lesie lub na polach. Tylko przy szczególnie złej pogodzie za schronienie służą im pomieszczenia, wózki czy chaty. Oczywiście spełniające wymagania służb: sanepidu, kuratorium, straży pożarnej itd. Ponieważ dzieci są zazwyczaj na zewnątrz, ich ubranie jest ważną częścią wyposażenia. Przy zimnej pogodzie potrzeba kilku warstw odzieży, zapasowych rękawic. Przy trudnej pogodzie na porządku dziennym są gumowe buty, spodnie błotne i kapelusz przeciwdeszczowy. Stosuje się ochronę przed kleszczami i komarami. Motto przedszkola leśnego brzmi: „Nie ma złej pogody, jest tylko złe ubranie”.

Fot. R. Ryszka

„Podczas gdy „uprawianie” oznacza oranie i kultywowanie, to „doglądanie” oznacza chronienie, strzeżenie, zachowanie, bronienie, czuwanie. Pociąga to za sobą relację odpowiedzialnej wzajemności między człowiekiem a naturą” – Encyklika Laudato si’, 67.

W naszym społeczeństwie, niestety, niewiele uwagi poświęca się tej podstawowej potrzebie dzieci, jaką jest kontakt z naturą. Większość rodziców i wychowawców zwraca większą uwagę na ich rozwój intelektualny, niż na kształcenie umiejętności motorycznych, choć badania naukowe wykazują, że „dzieci, które uczestniczyły w programach promocji ruchu, osiągały również lepsze wyniki w testach inteligencji”. Jak pokazują współczesne badania nad mózgiem, ruch łączy się z rozwojem języka i logicznym myśleniem.

Fot. R. Ryszka

„Przyroda jest niczym innym, jak pewnym rodzajem prawdziwej sztuki, a mianowicie Boskiej sztuki wpisanej w rzeczy, które poruszane są ku określonemu celowi.” – Encyklika Laudato si’, 80.

Alternatywa

Jedną z głównych cech współczesnego dzieciństwa jest „desensualizacja” otaczającej rzeczywistości. Dzieci dorastają w zdystansowanym i „wyspiarskim” świecie, który charakteryzuje się rywalizacją o sukces i pozostawia niewiele miejsca na zmysłowe doznania. Zmiany społeczno-gospodarcze poważnie ograniczyły możliwości doświadczania natury przez dzieci. Coraz bardziej utrudnia się im dostęp do środowiska. Gęsto zabudowa miast, ograniczenie swobodnego poruszania się wyłącznie do placów zabaw, znacznie zmniejszyły możliwości kontaktu z przyrodą i doświadczeń z tym związanych. To, co jest zaletą dla jednych rodziców, jest prawdziwą wadą dla innych. W przedszkolu leśnym współpraca rodziców jest obowiązkowa.

Bez ścian, bez dachu, bez zabawek.

Przedszkola leśne – nie tylko w Niemczech, Szwajcarii, Dani czy Szwecji, ale też od kilku lat w Polsce, są ciekawą i atrakcyjną formą wychowawczą. W wielu placówkach zainteresowanie jest tak duże, że powstają listy rodzin oczekujących na wolne miejsce. Dla wielu rodziców przedszkole leśne to dobry pomysł. Gdzie i na jakich zasadach działają tego rodzaju przedszkola w Polsce można zobaczyć np. na stronach Polskiego Instytutu Przedszkoli Leśnych: https://lesneprzedszkola.pl Są takie miejsca gdzie przedszkolaki są szczęśliwe mogąc chodzić po drzewie i biegając boso po łące. W Polsce też.

 

O autorze: Rafał Ryszka: członek Klubu Tygodnia Powszechnego w Lipsku; pedagog, współzałożyciel i członek zarządu Wrocławskiego Stowarzyszenia Wychowawców (www.wychowawcy.wroclaw.pl); członek Towarzystwa Szkół Waldorfowskich (Waldorfschulgemeinschaft e.V.) w Lipsku; koordynator m.in. polsko-niemieckich wymian młodzieży i wychowawców oraz pedagogicznych wizyt studyjnych w Niemczech (www.schlesienmalanders.eu)); polski współpracownik kwartalnika pedagogiki przeżyć „e & l” („Internationale Zeitschrift für handlungsorientiertes Lernen”); instruktor harcerski (harcmistrz ZHPpgK); członek Polskiego Instytutu Przedszkoli Leśnych; trener pedagogiki przeżyć; zawodowo nauczyciel w szkole specjalnej.

comments

Leave a Comment