Posted on: 29 września 2017 Posted by: Bożena Ostrowska Comments: 0

O nowym społeczeństwie Ziem Zachodnich po 1945 roku i zawiłych drogach budowania regionalnych i lokalnych tożsamości mówiła we wtorek, 26 września prof. UAM Beata Halicka. Nawiązując do komedii pt. Sami swoi” wskazała, że to arcydzieło sztuki filmowej jest być może jedynym tak powszechnie znanym obrazem na temat powojennego osadnictwa.

Zgodnie z konwencją komediową w filmie uwypuklono przywary kresowych rodzin Pawlaków i Karguli oraz różnice pokoleniowe i wynikające z nich konflikty. Z kolei przedstawione w filmie realia życia codziennego w powojennej wsi na Dolnym Śląsku dają dość zniekształcony, zdecydowanie zbyt naiwny i optymistyczny obraz tamtych dni oraz pomijają szereg problemów, z jakimi borykali się pierwsi mieszkańcy tych ziem. Nie umniejsza to wprawdzie samej komedii, gdyż konwencja gatunku zezwala na takie uproszczenia. W efekcie wiele osób, które swoją wiedzę o tym okresie historii czerpie głównie z obrazów filmowych może mieć dość wąskie, by nawet powiedzieć trywialne pojęcie o migracjach przymusowych oraz początkach życia na polskim Zachodzie.

Tym, którzy chcieliby tę wiedzę pogłębić prof. Halicka zaproponowała swoje dwie książki: Polski Dziki Zachód. Przymusowe migracje i kulturowe oswajanie Nadodrza 1945-49 oraz Mój dom nad Odrą. Pamiętniki osadników Ziem Zachodnich po 1945 roku. Pierwsza z nich jest historycznym opracowaniem powojennych dziejów Nadodrza, pisanym z perspektywy tzw. zwykłych obywateli, zarówno Polaków jak i Niemców czy też radzieckich żołnierzy. Korzystając z ich wspomnień, listów i dokumentów Halicka odtwarza początki kształtowania się nowego społeczeństwa, naznaczone represyjnym systemem politycznym, wewnętrznymi konfliktami i ludzkimi dramatami, wskazując równocześnie na zapał i pełen poświęcenia trud odbudowy, zagospodarowywania i oswajania tej ziemi. Za książkę tą autorka otrzymała Nagrodę Identitas w kategorii najlepsza historyczna książka roku 2016, przyznawaną pod patronatem prezydenta RP.

W ożywionej dyskusji, która rozpoczęła się po wykładzie odnoszono się do trwającego jeszcze przez lata poczucia obcości i tymczasowości. Wskazywano na bezmyślne niszczenie pozostawionego mienia czy brak poszanowania dla wartościowych zabytków architektury. Prof. Osękowski przywołał przykład obchodzenia się z pomnikami, będący formą oswajania krajobrazu kulturowego: na poniemieckim cokole usuwano przedwojenne treści zastępując je polskimi. Efekty powolnego wrastania w tę ziemię i przysłowiowego zapuszczania korzeni widzimy wyraźnie dopiero dziś. Mieszkańcy czują się gospodarzami, są u siebie, co pozwala im budować szczere i otwarte relacje z Niemcami, zarówno potomkami byłych mieszkańców tych ziem jak i sąsiadów zza Odry i Nysy, z którymi współpracują w różnych dziedzinach życia, a także dzielą zainteresowanie historią i troskę o dziedzictwo kulturowe.

Więcej na temat autorki na:

http://beatahalicka.pl/
zdjęcia Bartek Wojtkowiak

comments

Leave a Comment