stachowiakOd kilku lat coraz mocniej doświadczam pewnego zjawiska. Jest nim zdziwienie, które pojawia się w oczach studentów gdy podczas wykładu o odzyskaniu niepodległości przez Polskę w r. 1918 używam sformułowań „lewica niepodległościowa” i „socjalizm patriotyczny”. Mam wrażenie, że dla nich są to sformułowania tak samo absurdalne jak trzy przykłady sprzeczności wewnętrznych ze starej peerelowskiej anegdoty: „demokracja socjalistyczna, trabant limuzyna i parlamentarzyści radzieccy”. Dziś pojęcie patriotyzmu jest bowiem nadzwyczaj często kojarzone z prawicowością, czego wyrazem jest funkcjonowanie określenia „obóz patriotyczny”, które stało się synonimem środowisk skupionych wokół rządzącego obecnie ugrupowania. To skojarzenie jest z historycznego punktu widzenia, nadużyciem. Pokazują to wydarzenia sprzed lat bez mała stu, których kolejną rocznicę obchodzimy w tych dniach.

Na przełomie października i listopada 1918 r. powstały pierwsze w pełni suwerenne struktury polskiej państwowości, „wybuchła Polska”, jak mówiło pokolenie pamiętające tamte dni. Rolę absolutnie pierwszoplanową odegrali wówczas ludzie reprezentujący środowiska lewicowe. Sam Józef Piłsudski, którego osoba jest nierozdzielnie złączona z symbolicznym dniem 11 XI 1918, był przecież socjalistą, choć jak sam powiadał: „wysiadł z czerwonego tramwaju na przystanku niepodległość”. To Ignacy Daszyński i Jędrzej Moraczewski, politycy socjalistyczni, stanęli na czele pierwszych rządów odrodzonego państwa a Polska Partia Socjalistyczna (PPS) była jednym z filarów gmachu II Rzeczpospolitej.  Istotna część ruchu socjalistycznego na ziemiach polskich już od schyłku XIX stulecia konsekwentnie umieszczała dążenie do odbudowy niepodległego państwa jako absolutny priorytet swego programu, dopiero później realizować chciała postulaty socjalne. Taki był wyznacznik ówczesnego socjalizmu, którego nie sposób nazwać inaczej niż patriotycznym. Dziś, gdy w zwulgaryzowanym języku debaty publicznej używa się sformułowania „lewactwo” na określenie wszelakiego, domniemanego antynarodowego zła, warto o tym pamiętać. Tradycje polskiej lewicy zostały niestety zawłaszczone przez komunistów i to być może jest jedną z przyczyn dzisiejszych uproszczeń. Jeśli, cytując myśl Jana Pawła II, uznamy ideę patriotyzmu za: „drogę do uporządkowanej miłości społecznej” to nie sposób wyłączyć z niej polskiej lewicy niepodległościowej. Czy i na ile dzisiejsza lewica kontynuuje jej tradycje to już oczywiście inna kwestia.

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.