Posted on: 20 lutego 2017 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

tu-i-teraz600

Nowelizacja z 2016 roku ustawy o ochronie środowiska, dzięki której zniknęła konieczność uzyskiwania urzędowych pozwoleń na wycinkę drzew na prywatnej posesji, jest skandalem na miarę apokaliptyczną. Wciąż za mało się o tym mówi, choć zmienione przepisy już zadziałały. W mediach mogliśmy przecież zobaczyć, bez jakichkolwiek komentarzy, setki pni po zamordowanych drzewach. Chwila zastanowienia powinna wystarczyć, aby przerazić się tym, co robimy…

Niezmiennie czytamy w Księdze Rodzaju polecenie z raju, abyśmy „uczynili ją [Ziemię] sobie poddaną” (Rdz 1, 28). Chyba nikt jednak nie wyjaśni, dlaczego je rozumiemy przede wszystkim jako przyzwolenie na zniszczenie i zagładę. Przed czym, zdaje się, nic nie potrafi nas powstrzymać. Nawet encyklika papieża Franciszka „Laudato si”, poświęcona ochronie środowiska i ludzkiej odpowiedzialności za przyrodę.

comments

Leave a Comment