Posted on: 3 kwietnia 2017 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

tu-i-teraz600

Ubiegły tydzień zdominowała polityka. Tymczasem ja będę pamiętać jedno tylko wydarzenie, które nie doczekało się zbyt wielu komentarzy w mediach, także podczas publicznych debat. W szpitalu w Świebodzinie była matka rodząca nie po raz pierwszy w życiu i był ojciec dziecka, równie bezradny jak ona. Było czternaście godzin porodu „siłami natury”, bo tak zdecydował lekarz. I było dziecko, które nie urodziło się zdolne do życia, choć oboje rodzice w trakcie trudnego porodu błagali o pomoc. To się stało w Polsce tak dumnej z organizowania „Marszów dla Życia” i stosowania „klauzuli sumienia”. Nic nie potrafi usprawiedliwić śmierci tego noworodka, bo nikt nie zdoła mnie przekonać, że odmowa pomocy („jak się w ciążę zachodzi, to trzeba rodzić, a nie ciąć” – przekonywał lekarz) była uzasadniona. Jest to tak smutne, że – przepraszam – nie chce się myśleć o czymkolwiek innym.

comments

Leave a Comment