Posted on: 24 października 2018 Posted by: Joanna Rózga Comments: 0


O Bergmanie ze szwedzką reporterką Marie Nyrerød, o buncie z norweskim pisarzem Larsem Saabye Christensenem, ale przede wszystkim dwie popularne kobiety: Olga Tokarczuk o ruchu, i warsztaty pisania z Kasią Kubisiowską. 

Zapraszamy także na relację z drugiego dnia festiwalu autorstwa Michała Sowińskiego na portalu „Tygodnika Powszechnego”.


„W pisaniu ważny jest dystans, opanowanie formy ponad emocjami, styl, ironia, poczucie humoru…”, podobnie jak w wczoraj Wiesław Myśliwski, zdradzała nam sekrety pisarskiego warsztatu. Jak budować narracje od szczegółu do ogółu, czy zaczynać od najważniejszego, zaciekawiać czy intrygować, i jak od jednego przedmiotu można przejść do historii ludzkiego życia, i jak porządkować wspomnienia. 
Punktem wyjścia były historie oparte na stosunku i znaczeniu przedmiotów: „Rzeczy których nie wyrzuciłem” Marcina Wicha, „Kontener” Marka Bieńczyka i zupełnie odmienna w swym przekazie „Magia sprzątania” Marie Kondo

Rozmowa z Olgą Tokarczuk dotyczyła jej ponad dziesięcioletniej już książki „Bieguni”, którą nazwała powieścią konstalacyjną. „Wszyscy jesteśmy biegunami,… podroż jest ucieczką od kogoś lub czegoś, od sytuacji, cierpienia, złego doświadczenia, nudy, jest potrzebą ruchu, zmiany… Lecz u jej celu jest zawsze drugi człowiek. Podróż to świat w ruchu, świat, który się zmienia… a my, mimo że jest chaosem, próbujemy nadać mu porządek”
„Potrzebujemy ruchu na różnych poziomach, także mistycznym, religijnym”
Książka powstała gdy nasza rzeczywistość się zmieniała, świat się otwierał, był entuzjazm zwiedzania, poznawania, podróży.
Burzyło się, a nie stawiało mury, nie było fali niechcianych uchodźców na łodziach, zasieków na granicach, strachu. 
Gdy dajemy książce, po czasie, drugie życie, widzimy nowy jej sens. Ta okazała się wieszcza i prorocza.

comments

Leave a Comment