Klub „Tygodnika Powszechnego” Trójmiasto w ramach cyklu spotkań międzykulturowych spotkał się w meczecie z przewodniczącym Muzułmańskiej Gminy Wyznaniowej w Gdańsku, Olgierdem Chazbijewiczem. We wrześniu byliśmy w Żydowskiej Gminie Wyznaniowej. To dobra klamra, świadcząca o otwartości klubu. Łączy nas przecież jeden Bóg.

Pan Olgierd Chazbijewicz opowiedział nam m.in. o historii Tatarów w Polsce i w Gdańsku.

Osiedlili się już w XIV wieku, głównie w Księstwie Litewski. Najczęściej byli to uchodźcy polityczni należący do starszyzny tatarskiej, przyjmowani szczególnie chętnie przez księcia Witolda i osadzani na ziemi jako ludność zobowiązana do służby wojskowej. Tatarzy przez wieki wiernie służyli Polsce. Walczyli ramię w ramię z wojskami polskimi pod Grunwaldem, bili Szwedów podczas Potopu Szwedzkiego, brali udział w wojnach z Moskwą, a nawet, jako lojalni poddani polskiego króla – poszli pod Wiedeń z Sobieskim przeciw Turkom. Stanowili znaczną część kadry oficerskiej wojsk Kościuszki, brali udział we wszystkich powstaniach narodowych, znaleźli się w legionach Józefa Piłsudskiego. O tym nie wolno zapomnieć.

W Parku Oruńskim w Gdańsku w listopadzie 2010 r. odsłonięto Pomnik Tatara RP.

Tatarskich przodków posiadali Henryk Sienkiewicz czy Magdalena Abakanowicz.

Muzułmański Związek Religijny w Rzeczypospolitej Polskiej reaktywowano w roku 1947. W Gdańsku polscy Tatarzy zorganizowali się nieformalnie już w 1948 roku, by wspólnie celebrować święta religijne. Muzułmańska Gmina Wyznaniowa w Gdańsku jest jedną z sześciu gmin.

W powojennej polskiej rzeczywistości Tatarzy stali się niestety obiektami specyficznej dyskryminacji, wynikającej ze stereotypów, tudzież postaw ksenofobicznych.
W 1990 roku po sześciu latach ukończono budowę meczetu w Gdańsku Oliwie.

Przewodniczący Gminy Muzułmańskiej zdaje sobie sprawę z lęków, które nam towarzyszą, gdy słyszymy słowa „muzułmanin i islam”. Kojarzą się nam one z terroryzmem islamskim, talibami. Nic bardziej mylnego. Jak każda religia i ta ma wiele odcieni. Aby to zrozumieć, trzeba ją poznać, poznać jej wyznawców. Powtórzę za Przewodniczącym — mamy przecież wspólnego Boga. Z ciekawością zatem wysłuchaliśmy krótkiego wykładu na temat tego, w co wierzą muzułmanie, czym jest Koran. Ponieważ w spotkaniu wziął udział przybyły ze Stambułu imam Ismail Caylak, uczestniczyliśmy w krótkiej modlitwie.

Myślę, że po tym spotkaniu już nikt z klubowiczów nie pomyli muzułmanina z terrorystą. Każda religia ma przecież swoje piękne strony.

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.