Opublikowano: 3 stycznia 2016 Autor: Paweł Stachowiak Comments: 0

stachowiak„Polacy”. Słowo to nie schodziło w ostatnich tygodniach z ust polityków ubiegających się o mandat wyborców. Rzadko, niemal nigdy, nie pojawiało się zaś określenie: „obywatele”.  Zapewne niewielu z nas zadało sobie pytanie, do kogo właściwie zwracali się kandydaci na posłów i senatorów mówiąc: „Polacy oczekują…”, „Polacy mają prawo…”, czy powtarzając jakże wyświechtaną frazę: „chcemy słuchać Polaków”? Rzecz ta nie jest wcale oczywista i zapewne właśnie przez swą nieoczywistość ważna! Pojęcie narodu można bowiem rozumieć na różne sposoby, jako wspólnotę wszystkich obywateli państwa bez względu na ich tożsamość etniczną, obyczaj, religię a nawet ojczysty język, albo jako społeczność powiązaną pochodzeniem, tradycją, wiarą, językiem i wspólną pamięcią. Naród, jako wspólnota obywatelska albo jako wspólnota etniczna! Dziś, inaczej niż było to w minionych stuleciach, dominuje w Polsce pojmowanie narodu w kategoriach etnicznych. Z trudnością przychodzi wielu z nas nazwanie Polakiem osoby o innym odcieniu skóry, innym niż katolickie wyznaniu, innym niż polski języku ojczystym. Jest tak nawet wówczas gdy te osoby niemal pod każdym względem kulturowo zasymilowały się z polskością. Dzieje się tak, mimo iż Konstytucja RP mówi wyraźnie: Naród to „wszyscy obywatele Rzeczpospolitej”.

Do kogo zatem, powtórzmy, zwracali swój przekaz politycy w kampanii? Wypada mieć nadzieję, że zgodnie z treścią Konstytucji do „wszystkich obywateli” właśnie, nie pomijając tych ok. 600 tysięcy, którzy poczuwają się do innej niż polska tożsamości etnicznej: Ukraińców, Białorusinów, Niemców, Żydów, Łemków, Ślązaków… Czyż jednak nie mieli oni prawa czuć się wykluczeni jeśli słyszeli w przestrzeni publicznej odniesienia jedynie do „Polaków”, niemal nigdy do „polskich obywateli”?! Podkreślanie, że Rzeczpospolita jest wspólnym dobrem wszystkich obywateli jest niezwykle ważne dla jej bezpieczeństwa i stabilności. Warto więc może przywrócić na forum publicznym, w wypowiedziach polityków, nauczycieli, ludzi nauki i mediów, niesłusznie zapomniane słowo „obywatel”. Zostało ono zawłaszczone i obrzydzone przez język komunistycznej propagandy a ma przecież tak piękną i dawną polską tradycję. Dzięki niemu łatwiej jest zobaczyć nasze państwo jako wspólne dobro a nasz patriotyzm trzymać z daleka od nacjonalistycznych i wykluczających skłonności. Wydaje się to szczególnie potrzebnym dziś, gdy tak wiele zdaje się skłaniać nas do zamykania się w obronnej twierdzy ufortyfikowanej murami pochodzenia, wiary, języka i swojskiego obyczaju, gdy tak liczni spośród nas skłonni są postrzegać inność wyłącznie jako zagrożenie. Nowoczesny polski patriotyzm potrzebuje integrującej mocy słowa „obywatel”!

comments

Leave a Comment