Posted on: 23 maja 2015 Posted by: Agnieszka Nowak Comments: 0

Niedziela Zesłania Ducha Świętego

Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Przyszedł Jezus, stanął pośrodku, i rzekł do nich: ”Pokój wam!”. A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzeki do nich: ”Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: ”Weźmijcie Ducha Świętego. Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”.

Od chwili, gdy Chrystus w niedzielny poranek ukazał się bliskim jako Ten, który pokonał śmierć, dzień ten jest dla Apostołów pamiątką Jego chwały. Spotykają się w sali wieczernika, by modlić się i czynić wszystko, co im przykazał na Jego pamiątkę. Im dłuższy czas upływa od tamtych zdarzeń, tym robi się niebezpieczniej. Żydzi nie chcą słuchać o Nazarejczyku, którego ukrzyżowali. Faryzeusze nie godzą się, by kilkunastu nieokrzesanych prostaczków prawiło im o Mesjaszu.

Paraliżujące musiały być to obawy, że wspomniane zostały w Ewangelii. W takiej sytuacji powitanie Chrystusa Pokój wam brzmi zaskakująco. Ci ludzie boją się o własne życie, o bliskich, jakże mają zachować pokój? Słowa padają jednak wyraźnie i zdają się przecinać zasłonę strachu, jak miecz przeszywa ciało. Mistrz nie mówi nie bójcie się, nie woła odwagi, te wezwania padną przy innej okazji. Tego wieczoru, gdy drżeli o swój los usłyszeli od Niego Pokój wam. Nie było to pierwsze spotkanie ze Zmartwychwstałym, a jednak pokazał im ślady ran, jakby wskazywał na źródło pokoju, który przynosi. To Jego cierpienie i ofiara są ocaleniem.

Nie wiemy nic o radości uczniów, możemy wyobrazić sobie Piotra wołającego i skaczącego z radości, Jana, który tylko czeka, by choć na chwilkę przytulić się do Jezusa i słuchać, Tomasza otwierającego usta w pełnym zdumienia zachwyceniu, Jakuba, Andrzeja i pozostałych, mówiących między sobą o przeżywanej radości. Jan Ewangelista o tym nie napisał. Pokój wam – wokół tych słów Jezusa krąży uwaga Poety- Ucznia.

Zanim Chrystus oznajmi, że wybrał ich, aby stali się narzędziem Jego łaski powtórzy jeszcze raz
Pokój wam i pośle ich, by Jego Słowo dotarło aż do najdalszych krańców ziemi. Wiedzą, co znaczy być
posłanym, kiedyś już tego doświadczyli, szli po dwóch i nauczali. Słowa Chrystusa są jednak zapowiedzią
losu wybranych: Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam , a wolą Ojca było, by umarł na krzyżu. W chwili
tak wielkiej radości nie zrozumieli, co ich czeka. Któż z nas wiązałby chwałę z ofiarą? Musieli odczuć  niewypowiedziane szczęście, stali się godnymi nieść światu naukę swego Mistrza. Zasłużyli, by opowiadać, że śmierć została pokonana, świat jest zbawiony.

Tego wieczoru dokonało się coś więcej, Apostołowie stali się tymi, którzy z woli samego Chrystusa otrzymali władzę odpuszczania grzechów. Trudny przywilej opowiadania człowiekowi o miłości, jaką Bóg go ukochał. Od tej chwili stali narzędziem pojednania. Przez ich ręce, potem przez dłonie wszystkich wybranych, Bóg będzie obejmował ramionami pogubionych, straconych dla świata. Czy wiedzą jaki dar otrzymali ? Nie, na pewno nie, oni się cieszą. Mistrz nie zapomniał o ich oddaniu, są potrzebni i mają coś do zrobienia. Refleksja przyjdzie u schyłku drogi, gdy zobaczą i doświadczą, co znaczy być między Bogiem a człowiekiem, między niebem a ziemią. Zgodzić się pozostać tylko narzędziem i mimo własnej bezsilności – służyć, to bardzo trudne.

Wiele lat temu, słyszałam historię młodego księdza, wezwanego do kogoś, kto umierał na raka, nie było już żadnej szansy i ten człowiek wiedział, że umiera : Nie miałem mu nic do powiedzenia, nie umiałem znaleźć żadnego słowa. Zamiast ja jego, to on mnie pocieszał. Udzieliłem mu sakramentów i zobaczyłem jak bardzo ja sam jestem bezsilny wobec tego, co usłyszałem i co uczyniłem. Pokój wam – ofiarowany światu za cenę śmierci na krzyżu, zostaje podarowany także nam. W słowach modlitwy rozgrzeszenia, wypowiadanej w poczuciu bezsilności z drżeniem serca i dłoni, grzechy zostają nam przebaczone mocą miłości Chrystusa Pana. Ci, którzy otrzymali dar odpuszczania win, proszą za nas, by Bóg , Ojciec miłosierdzia udzielił nam przebaczenia i pokoju, przez posługę Kościoła, do którego dzięki Jego łasce należymy.

Pokój wam – rozbrzmiewać będzie aż do końca czasów, by otworzyły się zaryglowane drzwi serc i umysłów. Przechodzący przez nie Chrystus, nie przestanie wskazywać na ślady poniesionych ran i będzie tchnieniem swego Ducha obdarzał łaską. Pośród wszystkich niepokojów On nie przestanie mówić pokój wam. Nie ma bowiem sytuacji bez wyjścia, nie ma takiej rozpaczy, której nie pokonałaby Miłość, ani takiego smutku czy tęsknoty, które mogłyby przeszkodzić nadziei spełnienia tego, co upragnione. Pokój wam.

comments

Leave a Comment