Posted on: 19 lutego 2013 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

Sama pisałam niedawno w „Tygodniku Powszechnym” (nr 6, 10 lutego 2013), dlaczego jestem przeciw stanowieniu instytucji pod nazwą: związki partnerskie. Powinnam więc przyjąć z aprobatą decyzję większości sejmowej odrzucającej z miejsca wszelkie projekty na ten temat. Ale to nie jest tak. Głosowanie w Sejmie tak naprawdę zupełnie nie zajmowało się perspektywami kulturowymi i ideowymi ewentualnego świata, w którym wszystko zostałoby pomieszane (jak zapowiada się, np. we Francji, a może i w Wielkiej Brytanii). Tak naprawdę było to głosowanie za postawą posłanki Krystyny Pawłowicz, czyli za osądem losu ludzkiego łamiącego ogólny porządek płci w sposób tragiczny. Los ten zdarza się, niestety, bez żadnej winy ludzkiej, a, jak się okazało, w imię wartości (?) powinien być nie tylko odrzucony, jako nie zasługujący na jakąkolwiek solidarność, lecz odrzucony z pogardą i ze wstrętem. Bo przecież szyderstwo publiczne z tego losu w telewizjach (nie wiadomo po co) pokazywane dziesiątki razy, to była najsilniejsza nuta w wystąpieniach pani poseł, wziętych w dodatku w obronę przez poważne gremium profesorskie w Poznaniu. Pojęcia nie mam, co dalej nastąpi, ale ten właśnie fakt każe czekać z niepokojem, bo nie widzę na razie odpowiedzi na pytanie, o co w ogóle chodziło uczestnikom tego zwycięstwa uznanego przez nich zdaje się za triumf moralny.

I jeszcze uwaga na marginesie najważniejszego w minionych tygodniach wydarzenia, to znaczy zapowiedzianej przez Benedykta XVI jego abdykacji. W jednym zgadzam się z krytykami reakcji mediów: było ich naprawdę o wiele za dużo, bo pisali i mówili ktokolwiek chciał, choćby nie miał nic do powiedzenia. Dlatego i na tym skromnym marginesie nie ośmielę się pisać cokolwiek w rodzaju komentarza. Nie mam za to wątpliwości, że z setkami milionów ludzi dzielę poczucie głębokiego przejęcia się tym, co przeżywa Kościół i potrzebą włączania do każdego momentu naszej modlitwy właśnie tej troski i tego, że dotyczy ona w tej chwili sprawy na miarę świata.

comments

Leave a Comment