Opublikowano: 7 lutego 2013 Autor: Aleksandra Francuz Comments: 1

Stefan Chwin w „Pannie Ferbelin” problem natury teologicznej zbudował z oswojonych znaczeń: pejzażu Gdańska, portretu wyemancypowanej kobiety, a także przerabianych do dziś lekcji z układu państwo – obywatel. Z historii wyprowadził refleksję o (nie)pocieszeniu, jakie daje wiara w Chrystusa. Zamysł oparty na romantycznej teofanii.

Rzecz dzieje się w rozmytej historycznie przestrzeni Gdańska. Autorowi nie zależy na unieważnieniu związku historii ze współczesnością. I tak, wybrzmią w powieści: strajk robotników w Stoczni Gdańskiej i odnowiony, w ważnej dziejowo chwili, kult Maryjny, nasilające się antagonizmy społeczne jako grunt pod narodziny utopii, zaangażowanie władzy kościelnej w ideologię siły i porządku, wreszcie eskalacja tego, co w człowieku podłe i niskie. To wszystko mieści się w granicach prawa. Nad światem góruje cesarz, a przedłużeniem jego wzroku jest zarządca Gdańska, prokurator Hammels.

Pod tym niebem horyzonty otwierają się na wieczność: Maria strzeże snu Kurta, wyciąga ukochanego z grobu, wiąże z mocą. Opisane uczucie zastyga w oczekiwanym finis. Duch ewangelizacji nie sprowadza się do tu i teraz, ale przesądza o przyszłości. Zapowiedź nowych czasów i nowej ziemi przynosi ostatni rozdział – „Źrenica” z wymowną datą jako komentarzem odautorskim.

Metafora oka lokuje świat powieści w metafizycznej odysei. Nie tylko panoramę Gdańska widzi panna Ferbelin, odwrócona do nas tyłem. Zauważyć na okładce książki wyraziste kontury Wędrowca nad morzem mgieł Friedricha – to mało. Podczas jednej z rozmów prowadzonych w mahoniowym gabinecie prokuratora Hammelsa Maria docieka sensu obrazu: „Powiedziała, że kto patrzy na ten obraz, powinien wejść w skórę odwróconego tyłem mężczyzny, ulokować się – przez chwilę szukała właściwego słowa – na dnie jego źrenicy, dopiero wtedy stanie się jawne to, co ukryte.”

Dla Hammelsa spojrzenie zarzucone aż po wierzchołek najdalszej z gór, rozpostartej nad Wędrowcem, będzie unaocznieniem nicości, pustki, jałowości. Dla Marii niezupełnie. W mgliste ramy, czyli w nie raz na zawsze związane sensy, włoży rękopis – powieść o życiu pełnym niedokonań.

comments

1 people reacted on this

Leave a Comment