Posted on: 29 czerwca 2013 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

Coraz częściej pisanie „ Tu i teraz” zamienia się dla mnie w pisanie życzeniowe. Chyba to jest naturalne, kiedy świadomość schodzenia w sferę, gdzie wyraża się tylko własne niepodzielane przez ogół poglądy czy wartościowania jest coraz bardziej normalne. Zwłaszcza gdy czas tak niespokojny i pełen wydarzeń.
 
Wiem z wielu przekazów, że ożywia się akcja zbierania podpisów pod inicjatywą zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Chodzi o ratowanie nienarodzonych dzieci nierokujących sprawności umysłowej lub fizycznej. Stoi za tym wiara, że zakaz prawny będzie najskuteczniejszy. Przeczytałam też w zeszłotygodniowych „Wysokich obcasach” rozmowę z członkiem grupy wsparcia ojców niepełnosprawnych dzieci. Nawet nie jestem pewna gdzie ona istnieje, wiem jedynie, że powstała w którymś z warszawskich przedszkoli. Gdybym mogła zachęciłabym wszystkich tzw. „obrońców życia” by ją  nagłośnili i promowali podobne działania. Wydaje mi się bowiem, że na tej drodze przeciwdziałanie i ratunek odnosiłyby coraz większy skutek, dawały coraz większą nadzieję.
 
Gdybym mogła to przed drukiem rubryki biskupa Grzegorza Rysia w zeszłotygodniowym numerze „TP“, namawiałabym obecnych redaktorów by tekst ten zachowali jako wstępniak do następnego numeru pisma. To jest bezcenny tekst w każdej linijce i literze. Nie będę się rozwodzić nad tym dlaczego. Dotyczy przecież najważniejszej rocznicy, którą będziemy przeżywać za trzy lata ( 1050 lecie Chrztu). Jest wydarzeniem istotnym ze stu względów, w tym z tego powodu, że biskup cytuje słowa Marcina Lutra dotyczące najważniejszego tematu Kościoła, czyli  Chrztu. Jest już niestety za późno, rubryka biskupa Rysia ukazała się w zwyczajnym kąciku, ale wierzę, że będzie czytana i rozważana przez najbliższe trzy lata. Łącznie z cytatem z Marcina Lutra.
 
Za temat tygodnia – Sto dni Franciszka – gorące podziękowania.

comments

Leave a Comment