Posted on: 21 kwietnia 2014 Posted by: Kazimierz Adamiak Comments: 0

klub-tp-logoZnaną dewizą „Tygodnika Powszechnego” jest „być niewygodnym”, bo to najlepsze lekarstwo na gnuśne samozadowolenie i bezduszną rutynę. Tak samo jak niewygodne było przesłanie starotestamentowych proroków. Nie mieli oni łatwego życia napominając swoich słuchaczy, wytykając im błędy i wzywając do przemiany życia. Nic więc dziwnego, że reakcją było niezrozumienie, odrzucenie, a czasem prześladowania. Ich rola była jednak bezcenna, bo „Jeśli chcesz znaleźć źródło, musisz iść do góry, pod prąd. Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj! (Jan Paweł II, Tryptyk Rzymski).

Patrząc na „Tygodnik” z tej perspektywy trzeba przyznać, że historia była dlań jednak łaskawa, bo już kilkakrotnie doświadczał on pełnego potwierdzenia słuszności swojej linii programowej. Kolejny raz zdarzyło się to w ubiegłym roku, w momencie wyboru papieża Franciszka. Od pierwszych chwil jego pontyfikatu widać wyraźnie, że jest ten papież za opcją Kościoła otwartego, pielgrzymującego, tolerancyjnego i ubogiego. Gdy kiedyś Jerzy Turowicz, i inni publicyści TP, upominali się o ubogich przyczepiono im łatkę „katolewicy” i oskarżano o sprzyjanie socjalizmowi. W podobnej sytuacji znany brazylijski arcybiskup Helder Camara, często obecny na łamach „Tygodnika”, powtarzał „Jeśli daję biednym chleb, nazywają mnie świętym. Gdy pytam, dlaczego biedni nie mają chleba, nazywają mnie komunistą”.  Przyjaźn łączyła też redaktora Turowicza z inną osobą o poglądach lewicowych, czy wręcz anarchistycznych, z Doroty Day – dziś kandydatką na ołtarze.

Tymczasem problem ubóstwa, zarówno w społeczeństwie jak i w Kościele, od samego początku stał się jednym ze znaków rozpoznawczych tego pontyfikatu, o czym świadczy już pierwszy gest wyboru imienia, inspirowany Biedaczyną z Asyżu. Krytykując przyzwolenie współczesnego świata na biedę papież powiedział: „Nikomu nie wolno być obojętnym na nierówności. Każdy musi coś z siebie dać, by położyć kres niesprawiedliwości. Kulturę egoizmu i indywidualizmu musi zastąpić kultura solidarności. Wielkość społeczeństwa poznaje się po tym, jak traktuje się najbiedniejszych. Nie wolno nam tolerować kultury zbędnego. Nikt nie jest zbędny. Wszyscy jesteśmy braćmi”. Kościelna krytyka ubóstwa byłaby jednak zwykłą hipokryzją, gdyby sam Kościół go nie praktykował: „kiedy spotykamy apostołów, którzy chcą Kościoła bogatego, Kościoła bez darmowości wielbienia, starzeje się on, staje się organizacją pozarządową, nie ma życia”.

„Tygodnikowa” wizja Kościoła otwartego pięknie współgra z tym, co papież Franciszek mówił do młodzieży w Rio: „Chcę, żeby Kościół wyszedł na ulice. Żeby odrzucił ziemską powłokę, klerykalizm, żebyśmy przestali zasklepiać się w sobie”. Albo z cytatem z adhortacji apostolskiej „Evangelium gaudium”: „Wolę Kościół posiniaczony, zraniony i brudny, bo wychodzący na ulice, niż Kościół chory, bo przywiązany do swojego bezpieczeństwa. (…) Nie chcę Kościoła skoncentrowanego online casino nbso na swoim trwaniu, zamykającego się w plątaninie obsesji i procedur”.

Wyrazistym elementem linii programowej TP była też zawsze tolerancja i otwarcie na dialog z innymi religiami, zwłaszcza z najbliższym nam judaizmem, i niewierzącymi. Swoje zdanie na temat stosunków polsko-żydowskich papież wyrażał niejednokrotnie – tytułem przykładu inny cytat z „Evangelium Gaudium”: „Bóg nadal pracuje wśród ludzi Starego Przymierza i przynosi im skarby mądrości, wynikające ze spotkania z Jego słowem. Także kościół katolicki jest ubogacony, przejmując mądrość judaizmu„.

Podejmując dialog z niewierzącymi papież z „wielką serdecznością” odpowiedział na list Eugenio Scalfariego, znanego wloskiego lewicowego dziennikarza, gdzie, między innymi, pisał: „… dla tych, którzy chcą być wierni darowi naśladowania Jezusa w świetle wiary, … ten dialog nie jest drugorzędnym dodatkiem do egzystencji wierzącego: jest jej głębokim i niezbędnym wyrazem”.

Bóg wielokrotnie posyłał do ludzi swoich proroków, choć czasem z mizernym skutkiem, bo rzadko ich naprawdę słuchano. Czy to samo spotka proroka naszych czasów, papieża Franciszka? Czy zdobędziemy się na wysiłek zrozumienia jego nauczania i przyjęcia go za swój, czy pozostaniemy na poziomie opowieści o czerwonej pelerynce?

Klub Przyjaciół „Tygodnika Powszechnego” w London zaprasza na spotkanie z okazji pierwszej rocznicy wyboru papieża Franciszka, gdzie będzie okazja do podzielenia się naszymi wrażeniami z początków tego pontyfikatu. Spotkanie odbędzie się w sobotę, 10 maja o godz. 18:15 w sali parafialnej kościoła Matki Boskiej Częstochowskiej.

comments

Leave a Comment