Opublikowano: 23 stycznia 2020 Autor: Paweł Stachowiak Comments: 0

Uhonorowanie Basila Kerskiego, a poprzez jego osobę całego środowiska związanego z ECSem jest znakomitym wyborem, potrzebnym i wymownym w czasach gdy jesteśmy świadkami zniekształcania przeszłości w imię doraźnych interesów politycznych. Dziś obserwujemy liczne próby zmiany hierarchii zasług w procesie obalenia systemu komunistycznego zniewolenia, znika Lech Wałęsa, znika środowisko KORu, pojawiają się znikąd bracia Kaczyńscy.

To jest właśnie polityka historyczna, dążenie do uformowania zbiorowej pamięci społeczeństwa w takim kształcie, aby legitymizować aktualne założenia polityki władz. Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku, jest dziś jedną z niewielu instytucji, które kultywują nieskażone wspomnienie o latach 80-tych, ukazują złożoną pamięć o tamtych czasach, pozwalają zrozumieć wyzwania ówczesnej epoki.

Wykładam współczesną historię Polski na uniwersytecie, staram się mówić o wydarzeniach ostatniego stulecia studentom politologii, stosunków międzynarodowych, bezpieczeństwa narodowego i dziennikarstwa. Mam poczucie, że moi studenci, którzy niedługo zaczną odgrywać ważne role w życiu polskiego społeczeństwa i państwa, posiadają bardzo ograniczoną wiedzę historyczną i często nie dostrzegają jej wartości. Są zatem podatnym materiałem, z którego ulepić można dowolny kształt historycznej świadomości. Łatwo nimi manipulować, wymazywać pewne postaci i fakty, a wprowadzać nowe, bardziej odpowiadające potrzebom kreatorów polityki historycznej.

Od jakichś 15 lat prowadzę m.in. zajęcia dotyczące wybitnych osobowości współczesnej historii Polski, studenci głosując sami wybierając postaci, o których chcą mówić. Zmiany, którym podlegają te wybory są znamienne. Zauważyć można inwazję „żołnierzy wyklętych”, w tym roku pojawił się nawet „Bury”, prawie nikt już nie pamięta o takich postaciach, jak Mazowiecki, Geremek, czy Kuroń. Jestem przekonany, że to efekt edukacji szkolnej, medialnej, a także wielkiej i skutecznej aktywności „pamięciotwórczej” tzw. „środowisk patriotycznych” (jakby tylko one miały prawo do tego miana).

Ośrodki, które propagują inny kształt pamięci, niż ten pożądany przez dziś Polską rządzących, są obiektem ataku, który ma rozmaitymi metodami doprowadzić do ich „przejęcia”. Widzieliśmy to niedawno na przykładzie gdańskiego Muzeum II Wojny Światowej, Muzeum Żydów Polskich „Polin”, czy ECS właśnie. Te działania pokazują, że toczy się dziś sui generis „wojna o pamięć”, której wynik ukształtuje pamięć historyczną polskiego społeczeństwa na długo. Szczególnie ważną jest kwestia tego jak w owej pamięci wyglądać będzie okres kryzysu i upadku systemu komunistycznego, jakie postaci i wydarzenia zakorzenią się w naszym historycznym imaginarium.

Chwila jest ważna, bowiem okres schyłku PRL zaczyna się powoli przesuwać ze sfery, którą badacze nazywają „pamięcią komunikacyjną” do sfery „pamięci kulturowej”. Ta pierwsza bazuje na obecności bezpośrednich świadków, ta druga opiera się coraz mocniej na różnych formach upamiętniania: muzeach, rocznicowych uroczystościach, pomnikach etc. Pamięć kulturowa jest mniej podatna na zmiany, jej monumentalny kształt trudniej poddaje się jakiemukolwiek formowaniu.  Zatem ten, kto zaludni przestrzeń publiczną wytworami swej polityki historycznej, wygra wiele, nie tylko w sferze pamięci.

Dlatego także przeciwnicy obecnych manipulacji powinni prowadzić politykę historyczną (pamięci), byle uczciwie, bez próby wyniesienia jednych, a eliminacji innych, bez traktowania tejże polityki instrumentalnie, gdyż wtedy liczy się nie prawda, ale aktualny interes polityczny.

Europejskie Centrum Solidarności, którym kieruje dziś Basil Kerski, jest instytucją bezcenną dla polskiej pamięci historycznej, jest bastionem obrony przed nadużyciami dzisiejszej polityki historycznej. Jakże uzdrowieńcze jest odwiedzenie ekspozycji stałej ECS, która ukazuje prawdziwy obraz lat 80-tych, jak ważna jest tam stała obecność młodzieży.

Nic dziwnego, że jesteśmy dziś świadkami prób ograniczenia autonomii ECS, podporządkowania jego działalności pryncypiom polityki historycznej obecnej władzy. Ona nie toleruje w publicznej przestrzeni innej narracji niż ta, którą sama głosi, nie rozumie, że mecenat państwa winien uwzględniać rozmaite punkty widzenia.

Właśnie dlatego istnienie ECSu jest dziś tak ważne, dzięki realizowanym tam inicjatywom, debatom, badaniom, publikacjom, konferencjom, koncertom jesteśmy w stanie przeciwstawić się manipulacjom, uproszczeniom i  fałszowaniu historii. To wspaniale, że kapituła Nagrody im. Jerzego Turowicza przyznała ją Basilowi Kerskiemu, a poprzez jego osobę wszystkim ludziom ECSu, wszak pamięć jest niezbywalnym elementem zagrożonej dziś kultury wolności.

comments

Leave a Comment