Posted on: 24 grudnia 2016 Posted by: Jolanta Elkan-Wykurz Comments: 0

jola_elkanŁk. 1,68

Zachariasz, ojciec Jana, został napełniony Duchem Świętym i prorokował, mówiąc:     Błogosławiony Pan, Bóg Izraela,
bo lud swój nawiedził i wyzwolił.
I wzbudził dla nas moc zbawczą
w domu swego sługi Dawida.
Jak zapowiedział od dawna
przez usta swych świętych proroków,
Że nas wybawi od naszych nieprzyjaciół
i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą;
Że naszym ojcom okaże miłosierdzie
i wspomni na swe święte przymierze,
Na przysięgę, którą złożył
ojcu naszemu Abrahamowi.
Da nam, że z mocy nieprzyjaciół wyrwani,
służyć Mu będziemy bez trwogi,
W pobożności i sprawiedliwości przed Nim
po wszystkie dni nasze.
A ty, dziecię, zwać się będziesz prorokiem Najwyższego,
gdyż pójdziesz przed Panem przygotować Mu drogi.
Jego ludowi dasz poznać zbawienie
przez odpuszczenie grzechów.
Dzięki serdecznej litości naszego Boga,
z jaką nas nawiedzi z wysoka Wschodzące Słońce,
By oświecić tych, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki skierować na drogę pokoju.

Elżbieta i Zachariasz Nie mieli dzieci tak długo, że stracili nadzieję. Bezowocne, wieloletnie oczekiwanie spowodowało, że oboje uważali  się za bezpłodnych. Zapowiedź narodzin syna – proroka wygłoszona przez Anioła była dla Zachariasza wręcz niewiarygodna. Trudno się dziwić, że domagał się znaku.  A jednak ten (w pełni zrozumiały po ludzku) brak ufności został ukarany niemotą do chwili narodzenia dziecka.

Z jednej strony była to tortura, bo zapewne nieraz chciał wykrzyczeć, wyśpiewać swoją radość, widząc pęczniejące łono Elżbiety, albo choćby powiedzieć żonie ciepłe słowo- i nie mógł.  Był obecny, gdy odwiedziła ich Miriam, młodziutka kuzynka, słyszał, co kobiety wyśpiewują i nie mógł  o nic zapytać…

Z drugiej strony wielomiesięczne milczenie, które zapewne coraz częściej spędzał na modlitwie, wprowadziło go w Tajemnicę o wiele głębiej, niż gdyby rozpowiadał dokoła, jaki to cud zdarzył się w jego rodzinie. Zachariasz otrzymał dar milczącej kontemplacji .Nie prosił o niego.  Milczenie go zaskoczyło, miało być karą. Ale (jak to często bywa z tym, co uważamy za Bożą karę) stało się darem. Bardzo trudnym, ale i niezwykłym darem. Milczenie skrywało tajemne przemiany w jego duszy. Gdy po narodzeniu synka, po nadaniu mu zapowiedzianego przez Boga Imienia, odzyskał głos, wyśpiewał hymn- jeden z najpiękniejszych w Biblii .„Błogosławiony Pan, który nawiedził odkupił i wyzwolił swój lud, jak obiecał!” – śpiewa w uniesieniu ojciec Proroka nie o swoim dopiero co narodzonym dziecku, lecz o Innym, jeszcze nienarodzonym, zapowiadanym przez wieki Dziecku.

Pieśń Zachariasza, która jak gejzer wystrzeliła z głębi jego serca mówi o rozjaśnieniu ciemności przez Światło z Nieba, o Odkupieniu, wyzwoleniu od śmierci,  jak o czymś, co już się dokonało, a przecież Jezus jeszcze się nie narodził!  W momencie odjęcia niemoty, przerwania milczenia, które wzniosło go na wyżyny kontemplacji, Zachariasz żyje w czasie świętym, Kairos, widzi wydarzenia w Świetle  Odkupienia, jak gdyby to się już stało. Znalazł się w tym momencie poza jednokierunkowym biegiem czasu, poza historią, w wiecznym TERAZ Boga

Bo też to, o czym wyśpiewuje, i się stało, choć jeszcze się nie stało. Stało się w dniu Nawiedzenia Dzieweczki przez Anioła, a właściwie jeszcze wcześniej, gdy Bóg ukształtował Miriam, jako swoją Matkę, a właściwie jeszcze wcześniej, gdy Bóg przyrzekł to Abrahamowi, a właściwie jeszcze wcześniej, gdy pierwsi ludzie musieli opuścić raj – Pan przepowiedział Odkupienie. A właściwie na początku – Słowo, którym Bóg stwarzał świat, już było Zbawicielem.

Dopiero pod koniec, po wyśpiewaniu Chwały Boga i dziękczynienia za Zbawiciela, pojawia się kilka  słów o własnym synu Zachariasza. Nie są to słowa radości ojca, któremu urodził się ten, który przedłuży ród, którego potomstwo będzie liczne, jak gwiazdy na niebie. Są to słowa mówiące o misji syna, zapowiedzianej przez Boga. „Ty będziesz prorokiem Najwyższego – pójdziesz przed Panem,  przygotować Mu drogi.”

Minęła ta święta chwila Widzenia. Potem trzeba było normalnie i codziennie pielęgnować dziecko, wychowywać i uczyć chłopca. Zapewne Zachariasz nie dożył już czasu, gdy Jan poszedł na pustynię, wypełniać swoja misję aż do końca. Ale w tym jednym momencie, w dniu narodzin syna wszystko przeszłe  i przyszłe wyśpiewał w hymnie, którym przez wieki rozbrzmiewają poranki w czasie Jutrzni; w hymnie, który był owocem milczenia.

comments

Leave a Comment