Posted on: 3 listopada 2011 Posted by: Redakcja Comments: 73

Kluby „Tygodnika Powszechnego” w pełni solidaryzują się z ks. Adamem Bonieckim i wyrażają głęboki niepokój wobec decyzji podjętej przez władze Zgromadzenia Księży Marianów wobec Redaktora Seniora „Tygodnika Powszechnego”. Cenzurowanie ks. Bonieckiego jest pozbawianiem Kościoła jednego z nielicznych, niezbędnych głosów rozsądku. Dlatego też apelujemy do wszystkich, którym leży na sercu dobro Kościoła oraz dialogu publicznego o zabranie głosu w tej sprawie. Głęboko ufamy, że nie zabraknie w naszym społeczeństwie, także pośród hierarchii, głosów sprzeciwu wobec tak niezrozumiałej, uderzającej nie tylko w ks. Bonieckiego, ale cały Kościół katolicki w Polsce decyzji.

Członkowie Klubów „Tygodnika Powszechnego”

comments

73 People reacted on this

  1. MISTRZ ADAM BONIECKI CENNYM KAPŁANEM W DZISIEJSZYCH CZASACH
    ~Dr Ferdynand Froissart
    Księdza Adama Bonieckiego – mojego nauczyciela religii w Grudziądzu – pamiętam doskonale jako człowieka docierającego do uczniów o przekonaniach i zachowaniu stosunkowo odległych od ideału porządnego katolika. Ta rzadka umiejętność z pewnością została później doceniona przez naszego Ojca Świętego Jana Pawła II , który powierzył mu odpowiedzialne funkcje i zadania. Dzisiaj również należy szukać jakiegoś kontaktu z ludźmi zagubionymi, prowokującymi otoczenie drastycznymi zachowaniami. Kapłanem do tych trudnych spraw nurtujących głównie rozbudzoną intelektualnie – krytyczna wobec otaczającego świata – inteligencję jest właśnie Ojciec Adam. Nie jest bowiem sztuką wzajemne utwierdzanie się – na spotkaniach osób o podobnych poglądach – w swoich racjach i w ciepełku przy ciasteczkach narzekanie na tych innych. Ojciec Adam Boniecki został tą decyzją boleśnie skrzywdzony i mam nadzieję, że ten stan długo nie potrwa.
    Jestem pod wrażeniem osobowości ks. Adama Bonieckiego zaprezentowanej w filmie, który przed chwilą obejrzałem w programie 2 Polskiej Telewizji BOGU DZIĘKUJMY ZA BONIECKIEGO. W taki sposób może tylko wysławiać się mędrzec, u którego olbrzymie doświadczenie i wiedza idą w parze z pokorą.
    Dr Ferdynand Froissart – wicekurator gdańskiej oświaty w latach 1990 – 1996

  2. Podpisując się pod oświadczeniem Klubu Tygodnika Powszechnego wyrażam nie tylko solidarność z księdzem Bonieckim, ale również głęboki smutek i żal z powodu nieprzemyślanej decyzji władz zakonu księży marianów. Nawet przyjęcie najszlachetniejszych intencji przełożonych zakonnych nie usprawiedliwia błędnej decyzji. Wspólnota Kościoła albo żyje w dialogu ze światem, albo przestaje żyć. Głos ks. Adama Bonieckiego – jakkolwiek dla wielu kontrowersyjny lub może nawet niezrozumiały – jest bardzo ważnym głosem wielu katolików, którzy poważnie traktując depozyt wiary, idą nieść świadectwo chrześcijańskiej miłości wyrażającej się w szacunku i gotowości podejmowania dialogu. Wyciszanie głosu ks. Bonieckiego jest próbą zamykania ust tym wszystkim wierzącym, którzy o Kościele myślą z najgłębszą troską i nie uciekają od odpowiedzialności za sprawy w Kościele trudne. Można oczywiście zamknąć komuś usta, ale trzeba też – dla świętego spokoju – zamknąć sobie oczy i uszy. Albo w ogóle zamknąć się w swoich murach i czekać, aż świat się nawróci. Owocem Ducha Świętego było jednak otwarcie wieczernika i wyjście apostołów do ludzi. Może więc przełożeni ks. Bonieckiego, tak bardzo zajęci troską o Kościół, zapomnieli o takim maleńkim szczególe , jak Ewangelia. A czyż to nie Ewangelia posyła z nakazem: „Idźcie i głoście wszelkiemu stworzeniu”?
    Kościół nie musi kierować się standardami demokracji. Ale nie może nie kierować się standardami Ewangelii. W decyzji o zakazie wypowiedzi dla Księdza Adama pobrzmiewa gdzieś dyspensa od Ewangelii. Nie o taką troskę chodzi, nie o taki Kościół chodzi. Kościół, Oblubienica Chrystusa, ma się podobać Zbawicielowi, a nie samemu sobie. Udawanie, że zamknięciem ust redaktorowi Bonieckiemu utnie się dyskusje nad obliczem współczesnego Kościoła, jest wyrazem zagubienia, w którym lęk okazał się silniejszy nie tylko od zdrowego rozsądku, ale również od wiary w działanie Ducha…

  3. Spontanicznie i nie wiedzac jeszcze o zorganizowanych akcjach pisania maili w obronie ks.Adama Bonieckiego napisalem do wladz zakonu maila (ponizej do przeczytania)- oczywiscie nie dostalem zadnej odpowiedzi.
    Witam
    Chcę wyrazić swoje oburzenie i zdumienie decyzją o zamknięciu ust ks. Adamowi Bonieckiemu.
    To jeden z niewielu kapłanów, którzy budzą moje nadzieje, że kościół w Polsce jest jednak kościołem nadzieji i pojednania. Nie zawsze się z nim zgadzałem ale jestem pod wrażeniem jego prostego i pełnego dystansu od narodowo-kościelnej ideologi. Jego głos w mediach to głos rozsądku w coraz większej ideologicznej puszczy dalekiej od ewangelicznej prostoty Jezusa, który nie wykluczał tylko objawiał prostą miłość Boga Ojca.
    Decyzja o zakazie publicznego udzielania się jest oznaką, że jako przełożeni zakonu jednak wybieracie rozwiązania, które dzielą ludzi i z całą pewnością nie mają oparcia w ewangelii w której Jezus nauczał np. że kto nie jest przeciw nam jest z nami ( cały tekst jest wart przestudiowania w tym kontekście. Mk.9,38-43. 45.47-48).
    Miałem nadzieję, że trzeźwy i spokojnie pozytywny głos ks. Adama Bonieckiego podtrzyma na duchu tych co są na rozdrożu – bo nie mogą już znieść tego, że kościól w Polsce nie jest już powszechny ale staje się kościołem narodowym – myląc przesłanie ewangelii i jej powszechności z bałwochalczym narodowym mesjanizmem, który przywdziewa listek figowy w postaci katolickiej „metki”
    Jest mi strasznie przykro, że tą decyzją kościól znów wraca się do najczarniejszych kart swej historii – gdzie przemocą psychiczną albo wręcz fizyczną ludzią zamykano usta.
    Jestem dogłębnie rozczarowany takim podejściem – i utwierdza mnie to w przekonaniu, że kościół w polskim wydaniu to jednak coraz bardziej polityka a nie ewangelia – taką wyciągam niestety naukę z między innymi tej decyzji, zwłaszcza w kontekście zerowych konsekwencji za słowa dla np. radia Maryja. Ze słów ks. Bonieckiego wyciagałem wniosek zgoła odmienny – że kościół to miejsce zbawienia otwarte dla wszystkich i nie lekające się różnych poglądów na sprawy drugorzędne wobec Bożego objawienia swej miłości do ludzi – bo przecież najważniejsza jest ponoć miłość, która we wszystkim pokłada nadzieje, we wszystko wierzy i nie pamięta złego.
    Na koniec podziele się jeszcze tym co usłyszałem dziś w komentarzach związanych z tą decyzją – „Nergal i Palikot nawet razem wzięci nie wygonili tylu ludzi z kościoła co przełożeni takich ludzi jak np. ks. Adama Bonieckiego poprzez decyzje o zakazie medialnego mówienia tego co nakazuje mu sumienie.” Z goryczą muszę się zgodzić z tym komentarzem.
    Nie wiem po co to piszę bo przecież nie licze na zmiane decyzji w tej sprawie, może wystarczy za powód po prostu – oburzenie i zgorszenie postawą przełożonych ks. Adama Bonieckiego.

  4. Cytuję wypowiedź mojego syna po wydarzeniach dzisiejszej niedzieli, mszy, komentarzach:
    „Trzeba było aż nakazać ks. Adamowi milczenie,żeby go wszędzie usłyszano.”
    Coś jest na rzeczy…Pan Bóg na dobre obrócił ludzką głupotę

  5. Solidaryzuję się z apelem w obronie wolności słowa ks.Adama Bonieckiego!Przywołując myśl z „Alfabetu…”Jego autorstwa-„lepiej zgrzeszyć postawą nadmiernej tolerancji niż jej brakiem”,wierzę,że zachowa optymizm /choć ze szczyptą melancholii/.

  6. KK został opanowany przez odwiecznych faryzeuszy, a tym uczciwym duchownym, którzy podobnie jak ks. Boniecki, mają odwagę wypowiedzieć się w duchu Prawdy ewangelicznej, knebluje sie usta. Kościół, który przeczy Prawdzie nie jest i nie może być Kościołem Chrystusa.

  7. NO własnie…marnowanie a nawet niszczenie potencjału kapłanów młodych, gorliwych, otwartych, pełnych zapału – nie od dziś, co z czasem owocuje w nich goryczą, wypaleniem, cynizmem, lenistwem duchowym i skupieniem na zewnętrzności…na szczęscie nie zawsze! Młodzi kapłani bierzcie przykład z ks. Bonieckiego! Nigdy nie stracił tego daru, jaki otrzymał na początku, lecz go rozwinął. I-wierzę w to głęboko- wstanie i przemówi do nas po całej tej kompromitującej zakon aferze- jeszcze mocniejszy i, głębszy, mądrzejszy. Bóg jest większy niż zakazy. Bądźcie wierni sobie i swoim pierwszym porywom i swemu powołaniu. Potrzebujemy Was takich własnie! Niezależnie od głupoty, tłamszenia, idiotycznych decyzji personalnych i – zakazów. Księże Adamie, jeśli słyszysz nasze głosy- wstawiaj się modlitewnie za młodymi kapłanami, za tymi,którzy są w podobnej sytuacji(choć nikt o tym nie wie) Najserdeczniej pozdrawiam i życzę sił i duchowego odrodzenia! I najrychlejszego powrotu!

  8. Całkowite poparcie! Ksiądz Adam to głos sumienia w polskim KK. Nie tylko jemu odbiera się głos i możliwość działania. Czas już zapytać o sytuację wielu młodych księży w tzw. terenie ustawicznie blokowanych przez proboszczów czy biskupów. Tolerowanie antychrześcijańskich działań RM z Torunia i jednoczesne tępienie Bonieckich i jemu podobnych oznacza pchanie KK ku przepaści.

  9. Wolter w cafe Procope w Paryżu miał powiedzieć do J.Rousseau:”nie zgadzam się z tym co mówisz , ale oddam życie , abyś miał prawo to powiedzieć”.Wydaje się ,że marianie są o lata świetlne oddaleni od tej unwersalnej maksymy.A chodzi o prawo do wolności wypowiedzi.Popieram w pełni Oświadczenie Klubów TP.Składam serdeczne dzięki ks.Bonieckiemu za Jego publiczną pracę dla nas wszystkich.Wierny czytelnik.

  10. Czuję wściekłość w zwiazku z tym, że w moim Kościele stosuje się takie metody. Mam poczucie że bardzo brakuje w naszym Kościele ducha Wojtyły, obnosimy jego krople krwi po miastach i parafiach a jego myśl depcze się podobnymi działaniami

  11. Wyrazy najgłębszego szacunku i wdzięczności za jego mądrość, składam Księdzu Bonieckiemu. Ten człowiek naprawdę żyje Ewangelią. Myślę, że jeśli ktoś tego nie rozumie, to ma poważny problem.

  12. Jestem zaskoczony postępowaniem oponentów ks. Bonieckiego. Mam 85 lat i jestem czytelnikiem Tygodnika Powszechnego od ponad 60 lat za mądrość i prawdę z jaką głosi ewangelię. W tym duchu wypowiada się także szczególnie ks. Boniecki, za co go szanuję i niezmiernie cenię. Boże, dokąd zmierza Twój Kościół?… Henryk Hydel

  13. Od dawna rozważam możliwość przejścia na prawosławie – jest i piękniejsze i mądrzejsze. A najlepiej, gdybyśmy tak wszyscy katolicy w Polsce zbiorowo to poczynili. Na znak protestu. W dodatku bez jakiejkolwiek szkody dla kogokolwiek. No, może z wyjątkiem księży-zakutych łbów.

  14. Przy okazji wojny o krzyż w Sejmie, myślę że władze kościelne powinny zastanowić się nad tym czy wszędzie gdzie tylko jakaś grupa silniejsza żąda zawieszenia krzyża na to wyrazić zgodę. Zawieszony krzyż w miejscu publicznym wcale nie skłania ludzi do szacunku dla niego. Staje się nawet bagatelizowany jako symbol wiary i szacunku, a tym bardziej nie wpływa na poprawę morale ludzi w tym miejscu przebywających. Można zauważyć, że ludzie zawieszają krzyż na szyje w cale nie w celach wiary w niego, ale jako przedmiot dekoracyjny.

  15. Księdzu Bonieckiemu znacznie bliżej do Chrystusa i jego nauki, niż jego oponentom. Może właśnie to ich tak drażni? Przy okazji pragnę wyrazić głęboką wdzięczność ks. Bonieckiemu. To on godzi mnie z dzisiejszym kościołem polskim, to on łagodzi niesmak spowodowany gorszącymi zachowaniami wielu jego przedstawicieli. Dziękuję też za wizję i za odwagę rozpoczęcia poważnej dyskusji o drodze kościoła w XXI w.

  16. Z otwartą gębą wysłuchałam wczorajszych Wiadomości. Nieważna była Grecja, szczyty potężnych tego świata gdzieś tam, perturbacje na Okęciu. Ta jedna krótka informacja zatrzymała mi dech w piersiach i świat zatrząsł mi się w posadach – ks. Boniecki nie może już mówić. I chwilę póżniej gorączkowe poszukiwania w internecie, jakich przestępstw mógł się dopuścił. I za moment – cóż za ulga i wszystko jasne – nikogo nie zelżył, nikogo nie zabił, nie zmolestował, nie prowadził po pijanemu, a jedynie nie potępił, nie chciał rzucić kamieniem, a próbował zrozumieć i – o zgrozo – odwiedził TVN i rozmawiał z Moniką Olejnik. Dziękuję Bogu, że Ewangelii mogę uczyć się od takiego człowieka jak ks. Boniecki. Księże Adamie, tak dalej trzymać! Dorota Limpert, Altleiningen (Niemcy)

  17. Szczęść Boże, Ks. Adamie! Modlitwa św. Faustyny „Dopomóż mi do tego, o Panie, aby oczy moje były miłosierne, bym nigdy nie podejrzewała i nie sądziła według zewnętrznych pozorów, ale upatrywała to, co piękne w duszach bliźnich, i przychodziła im z pomocą. Dopomóż mi, aby słuch mój był miłosierny, bym skłaniała się do potrzeb bliźnich (…). Dopomóż mi, Panie, aby język mój był miłosierny, bym nigdy nie mówiła ujemnie o bliźnich, ale dla każdego miała słowo pociechy i przebaczenia. (…) Dopomóż mi, Panie, aby serce moje było miłosierne, bym czuła ze wszystkimi cierpieniami bliźnich. Nikomu nie odmówię serca swego. Obcować będę szczerze nawet z tymi, o których wiem, że nadużywać będą dobroci mojej, a sama zamknę się w najmiłosierniejszym Sercu Jezusa. O własnych cierpieniach będę milczeć. Niech odpocznie miłosierdzie Twoje we mnie, o Panie mój. O Jezu mój, przemień mnie w siebie, bo Ty wszystko możesz” (Dz. 163).

  18. Wyrazy solidarności z Ks.Bonieckim. Kościół to ludzie, więc jego język musi być polifoniczny i ks.Boniecki doskonale to pokazywał, a jedność w Kościele polega na spajającej Miłości(otwarciu na drugiego), a nie wyrugowaniu „tego co nie pasuje do mdłego bukietu” zakazem. Czy wolna wola – najpiękniejszy dar boski może być rozdzielany ręką jakiegokolwiek hierarchy i to jeszcze jedynie na jedną stronę ? ( aż kusi dodać,że widocznie coś się „zacięło w tym mechanizmie”…) Czuję zażenowanie kiedy słyszę Kościół mówiący głosem Na…nka, Ry….ka….Terli…skiego ….a głos rozsądku w duchu ewangelicznym zostaje konsekwentnie zakrzykiwany.

  19. Miałam przyjemność kilka razy rozmawiać z Księdzem Adamem,wspaniały człowiek.Jako katolik życzę sobie w mediach takich kapłanów jak Ksiądz Adam. Podpisuję się pod tym Człowiekiem obiema rękami.Agnieszka Gasińska

  20. Szanuję ks. Bonieckiego. Tygodnik Powszechny czytam z górą 20 lat. Podczas jego audycji telewizyjnej o cudach, wprost zachwyciłam się umiejętnościami prowadzącego: katecheza, rozmowa z telewidzami, odbieranie poczty elektronicznej, a to wszystko na żywo w TV. Bardzo piękny i mądry przekaz, bez nadęcia, bez monopolu na wszechwiedzę. Taki właśnie jest ks. Boniecki i może tym się naraził? Tym, że nie gromi i nie obraża, że nie zwala winy na siły nieczyste, masonerię i żydów? Tym, że ma odwagę występować w mediach niekościelnych? Źle się dzieje w hierarchii naszego Kościoła, a decyzja przełożonego zakonu jest jednym z wielu dowodów na poważny kryzys w Kościele katolickim…

  21. Jeszcze dwa słowa do Mirosława. Mówiąc o nagonce na zakon, odwraca Pan , że tak powiem, kota ogonem. To nie zakon został skrzywdzony administracyjną decyzją. Przeciwnie wprost. Odgórnie i zewnętrznie zakonowi nic się nie stało i jeśli coś mu zagraża, to samobójcza bramka w postaci konsekwencji tej nieprzemyślanej i -być może- koniunkturalnej decyzji. Byłoby fatalnie, gdyby nikt spośród Przyjaciół Tygodnika nie wystąpił w obronie księdza Adama (który oczywiscie ma prawo milczeć, jeśli zechce i to piękne, że milczy na tych łamach- bo co ma powiedzieć…zawsze występował w obronie innych, nawet tych, których tak trudno zrozumieć- on próbował…ale w swojej własnej obronie milczy- i to chyba nie tylko dlatego, że jest posłusznym zakonnikiem. To najczystsze szlachectwo ducha!) A że reakcje obrońców, wielbicieli i miłośników i osoby(niezwykłej) księdza Adama i tego, co pisze i czyni są gorące to chyba zrozumiałe. To nie jest chłodna polemika. Miłość mądrości i szlachetności nie musi być, a nawet nie może być lodowata. Życzę obiektywnego spojrzenia.

Leave a Comment