18 września nakładem Znaku ukazał wybór felietonów Jerzego Pilcha „Widok z mojego boksu”. Pozycja zawiera opowieści pisarza pochodzące z lat 1991-2007 i dotyczą krakowskiego czasu pisarza. 

„Do felietonów miałem ekstatyczny stosunek – uważałem, że ich pisanie tworzy mnie i daje siłę. Jak nie było felietonu, to i proza szła mi gorzej, zawsze przecież ciągnąłem te dwie rzeczy równocześnie” – mówił Pilch w jednym z wywiadów opublikowanych po latach w „Tygodniku Powszechnym”. Dla wielu czytelników Pilch był autorem wprost stworzonym do tego zgrabnego gatunku.

Zbiór „Widok z mojego boksu” zawiera właśnie felietony z najlepszego, najpełniejszego czasu autora „Pod Mocnym Aniołem”. Czytając tę książkę, można poznać pełnię warsztatu pisarza, zobaczyć jego wizję świata, poznać Kraków z przełomu wieków, Polskę z przełomu czasów. Jerzy Pilch zawsze był bystrym i nieprzejednanym obserwatorem rzeczywistości — w powieściach i esejach babrał się w literaturze, ale dopiero w felietonistyce kalał się rzeczywistością w sposób piękny, niekiedy brutalny. „Widok z mojego boksu”to nie tylko krakowskie anegdoty, ale świadectwo wielkiej wrażliwości i miłości autora do słowa pisanego. 

Komu może się spodobać ten zbiór? Na pewno stałym czytelnikom pisarza, ludziom związanym ze środowiskiem „Tygodnika Powszechnego”, ale także tym, którzy potrafią docenić kunszt słowa. Dobrze, że zebrano te opowieści razem. W czasach, gdy felietonistyka jest tanim pieniactwem na politycznym sznurku, twórczość Pilcha cieszy i bawi. To jest ta ocalająca moc literatury, o której pisali liczni autorzy. Od czego ocala? A chociażby od banału. A to już bardzo dużo.

***

„Widok z mojego boksu” 
Jerzy Pilch
Oprawa twarda
Wydanie: pierwsze

 

comments