Posted on: 15 października 2016 Posted by: Justyna Nowicka Comments: 0

justyna nowicka 04XXIX Niedziela zwykła
Łk 18, 1-8

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać: «W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: „Obroń mnie przed moim przeciwnikiem!” Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: „Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie nachodziła mnie bez końca i nie zadręczała mnie”».

I Pan dodał: «Słuchajcie, co mówi ten niesprawiedliwy sędzia. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?»

On jest Sędzią, ona ubogą wdową. On ma poważanie, władzę, bogactwo. Ona w ówczesnych społeczeństwie nie ma wielu praw, nie ma majątku, a do tego została oszukana. On jest zamknięty w swoim egoizmie, nie chce, żeby ktoś mu przeszkadzał, skoro jak się możemy domyślać nie będzie miał od niej odpowiedniej kwoty pieniędzy. Wydaje się, że wdowa nie ma żadnych szans, by załatwić swoją sprawę. A jednak jej się to udaje.

Wdowa wiedziała, że nie może liczyć na miłosierdzie sędziego. Wykorzystała więc jego słabość. I znów dostrzegam biblijny paradoks: ta, która wydaje się bezbronna, bezsilna i słaba staje się zwycięska wobec tego, który wydawał się nie do pokonania. Wdowa dostrzega, że słabością sędziego jest chęć wygodnego życia, a to oznacza, że między innymi nie chce w swoim otoczeniu naprzykrzających się wdów, które psują mu nastrój. Dlatego sędzia załatwia jej sprawę, żeby nie musiał jej już więcej spotykać, chce mieć już spokój od tej natrętnej kobiety.

Nie musimy się zatem bać naszej słabości i poddawać się lękowi wobec „niepokonywalnych” trudności. Ale wykorzystać okoliczności tak, by budować w sobie i być może tez w innych nadzieję. Tą, która będzie ożywiała ufność w Boże obietnice dla naszego życia.

Uboga wdowa jest wzorem modlitwy – to dość zrozumiałe. Ale czy wobec tego sędzia jest obrazem Boga? Byłoby to co najmniej problematyczne.

Z kontekstu Ewangelii możemy wnioskować, że sędzia jest przeciwieństwem Boga. Bóg jest kochającym Ojcem i dlatego jest nieskończenie wrażliwy na ludzkie biedy, cierpienie, prośby.  Nie można pominąć pytania, dlaczego wobec tego nie wysłuchuje każdej naszej prośby, a jeśli wysłuchuje to dlaczego czasami każe na to czekać latami? Jest to pytanie, na które przez tysiące lat ludzie szukają odpowiedzi. I tak naprawdę, doceniając cały wysiłek teologów i myślicieli, jest to pytanie, na które odpowiedź musi odnaleźć każdy sam w swoim życiu i w swoim sercu. Przyczyny mogą być różne. Bo czasami źle rozpoznajemy dobro i prosimy o coś, co mogłoby stać się dla nas katastrofą w perspektywie zbawienia. Czasami potrzeba nam cierpliwości i wytrwałości dlatego chce byśmy odnaleźli w sobie upór. Może być też tak, że potrzeba byśmy dogłębnie przemyśleli i konsekwentnie dążyli do tego, co jest dla naszego życia ważne. A jeśli spełnienie przyszłoby zbyt wcześnie i zbyt łatwo, to wtedy prawdopodobnie szybko byśmy o tym zapomnieli. Czasami też obnaża nasz obraz Boga i stan naszej wiary. Kiedy wobec poczucia nieskuteczności modlitwy zaczynamy wierzyć, że jest On niesprawiedliwym sędzią. Czujemy się zwiedzeni, rozczarowani i ostatecznie obrażamy się na Boga, że nie działa jak Złota Rybka.

Modlitwa jest więc skuteczna nie wtedy, kiedy „spełnia” nasze prośby, kiedy Boga pragniemy i kochamy za to, co nam daje, że błogosławi wszystkim naszym pragnieniom. Ale kiedy uczy wierności i zaufania, że tylko On jeden wie, co dla człowieka jest dobre i co prowadzi go do zbawienia. I tylko On to może dać.

Złota Rybka spełniała wszystkie życzenia. Ale człowiek nie potrafił sformułować takiej prośby, która uczyniłaby go nieskończenie szczęśliwym. Na szczęście Bóg jest miłosierny i znając nasze ograniczenia daje nam to, co nam się nie należy i czego sami często nie potrafimy dostrzec. Uzupełnia naszą krótkowzroczność. I przez słabości i ubóstwo prowadzi do pełni.

comments

Leave a Comment