Posted on: 23 lutego 2014 Posted by: ks. Andrzej Perzyński Comments: 0

perzynskiVII Niedziela Zwykła

Z prawdziwym wzruszeniem, w sobotni wieczór, razem z innymi klubowiczami  wziąłem udział (w Filharmonii Narodowej w Warszawie) we wspaniałym koncercie przywołującym pamięć abp. Józefa Życińskiego w 3. rocznicę jego śmierci. Liturgia niedzielna mówi o mądrości nie z tego świata i o Ojcu Niebieskim, który sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Arcybiskup Józef pozostanie w mojej pamięci jako niezwykły człowiek z którego słów i postawy życiowej przebijała ewangeliczna, ojcowska mądrość serca. Był intelektualistą i erudytą najwyższej próby a zarazem dobrym, wrażliwym na ludzką biedę człowiekiem. Na pytanie dziennikarki: Dlaczego Kościół nie radzi sobie ze współczesnym światem? Odpowiadał: Ja sobie radzę, pani też, a to my jesteśmy Kościołem.

Dobroć i mądrość serca Arcybiskupa w tym się wyrażała, że każdego traktował indywidualnie, bo dramat każdego człowieka był dlań osobnym przypadkiem. To był autentyczny chrześcijański personalista. Mówił: „Największy grzesznik, pogubiony, sfrustrowany, zasługuje na tolerancję. Wiem, że tego podejścia nie rozumie wielu ideologów trzymania się zasad za wszelką cenę. Jednak dla mnie odczłowieczone zasady są dobre do przyjęcia w matematyce, ale nie wobec człowieka. (…) Żadne zdobycze nie usprawiedliwiają pogardy dla człowieka, nienawiści, braku tej solidarności, w której wyraża się humanizm. (…) Staram się każdego traktować indywidualnie, bo dramat każdego człowieka jest inny. (…) Uważam, że człowiek stanowi najważniejszą wartość. To ludzkiej godności ma służyć tolerancja, dlatego zawsze bronię ludzi, którzy znajdują się w skrajnych sytuacjach”.

Bardzo nam dziś jego brakuje. Jego ojcowskiej mądrości serca. Byłby najlepszym wyrazicielem myśli i działalności papieża Franciszka. Rozumieliby się w lot, czy to w sprawie niewierzących, czy ubóstwa, czy małżeństw, które nie mogą zawrzeć ślubu kościelnego, czy transparencji finansów Kościoła. Jak Franciszek otwarty i wrażliwy, Arcybiskup odpowiadał na każdy mail o pomoc, z profesorskiej pensji wspomagał imigrantów, bezrobotnych, studentów. Przestrzegał duchownych przed oderwaniem od prawdziwych problemów.

Modlitwa wstępna dzisiejszej liturgii jest prośbą do Boga, abyśmy stale rozważając Jego naukę, spełniali słowem i czynem to, co się Jemu podoba. W życiu i dziele abp Józefa wielu ludzi mogło zobaczyć poniekąd spełnienie tej modlitwy. Był jak jego ewangeliczny patron vir iustus – człowiekiem sprawiedliwym, ojcem, który uczył mądrości serca.

comments

Leave a Comment