Posted on: 27 sierpnia 2010 Posted by: ks. Andrzej Perzyński Comments: 1

Jeden z moich znajomych, redaktor wielu książkowych serii wydawniczych, mawiał, że publikacje dzielą się na takie z których można się śmiać i takie z których śmiać się nie sposób. Ten podział przychodzi mi na myśl gdy przeglądam prasę świecką i katolicką. Zwłaszcza gdy w tej ostatniej obserwuję nieprzejednane zacięcie ideologiczne, manichejski lęk przed światem, triumfalizm pomieszany z kompleksami, brak elementarnego szacunku dla innych przekonań – to najpierw czuję się zniesmaczony i zażenowany. Wszak ta prasa jest wizytówką mojego Kościoła. Potem jednak przychodzi ulga, gdy przypomnę sobie co stary redaktor, do którego przylgnęło określenie vir catolicissimus, wskazywał jako pierwsze kryterium oceny.

Czytam Tygodnik bo ukazuje wymiar katolicki Kościoła, którego chrześcijańskie orędzie jest najbardziej, jak to tylko możliwe, uniwersalistyczne. Od chwili wskrzeszania wolnej Polski słusznie przypomina, że należy sięgać poprzez pokolenia do różnych doświadczeń. Także tej Polski, w której mieszkali ludzie różnych wyznań i pochodzenia, o której wolność walczyli pospołu niewierzący i wierzący, ponosząc ofiary najwyższe.

Czytając Tygodnik przychodzą mi bardziej i mniej pobożne myśli. Te pierwsze kiełkują w głowie gdy pochłaniam „lektury pobożne” ks. Bonieckiego. Te drugie – wyzwalane takimi tekstami jak np. „Ksiądz na manowcach” ks. Tischnera – pozwalają lepiej zrozumieć teraźniejszość, Polskę i świat z ich bólami, szaleństwami i nadziejami. Ale co najważniejsze jedne i drugie myśli dają racje i pasję do życia. Tygodnik wychowuje do rozumienia życia jako powołania. Tak go postrzegałem kiedy zacząłem go czytać ponad 30 lat temu, kiedy był przemycany do kleryckiej jednostki wojskowej w Brzegu, tak go oceniam dziś.

Kiedyś Tygodnik był dla mnie szacowną instytucją, która wprowadzała czytelnika casino online na wysokie pułapy wiary, kultury, życia społecznego, literatury. Dziś środowisko tygodnikowe (redakcja – czytelnicy – kluby) odbieram bardziej jako miejsce spotkania i wspólnotę, która ukazuje chrześcijaństwo jako żywe wydarzenie obecne w historii. Kiedy spotykam się z przyjaciółmi z klubu lub otwieram nowy numer pisma to znajduję tam potwierdzenie spraw istotnych, niemal katechizmowych, dla świadomości wiary. Wydarzenie chrześcijańskie jest odpowiedzią na ludzkie lęki i problemy, aktualne wyzwania społeczne i cywilizacyjne. Życie chrześcijańskie jest zaś ludzką, często dramatyczną, przygodą. Tygodnik od początku obstawał przy prawdzie zdawałoby się oczywistej, która dziś z trudnością przebija się do świadomości katolików „walczących” a która mówi, że wydarzenie wiary nikogo nie wyklucza, nie piętnuje, ani nie zmusza. Wiara zaprasza. Niekiedy perswaduje. Nigdy nie wymusza i nie utożsamia Dobrej Nowiny z dobrą ustawą. Cała historia pisma jest świadectwem, że jest to wydarzenie życia budzące zaciekawienie nawet tych, którzy będąc ludźmi dobrej woli są dalecy od jakichkolwiek przekonań religijnych.

ks. Andrzej Perzyński (ur. 1958) – jest wykładowcą teologii dogmatycznej w UKSW w Warszawie i w WSD w Łodzi. Współzałożyciel Klubu TP w Łodzi.

comments

1 people reacted on this

  1. Bardzo dziękuję za ten cudownie mądry komentarz! To są – także – moje przekonania, których nie potrafiłbym ująć w słowa tak zwięzłe i trafne.
    Ja też odbieram Tygodnik w ten sposób: jako wiernego, mądrego, oświetlającego drogę towarzysza życiowej podróży.
    Dziękuję!

Leave a Comment