Posted on: 23 lipca 2010 Posted by: Łukasz Dulęba Comments: 0

Dokładnie 5 lat temu zmarł Stanisław Stomma, realista ceniący wolność wyznaczoną przez ideały, którym był wierny przez cały XX wiek. To właśnie On w mrocznych latach PRL-u wskazywał drogę którą powinna pójść świadoma swojej różnorodności demokracja. Dorobkiem jego twórczości i pracy intelektualnej jest wolna Polska. Stanisław Stomma był kontynuatorem postrzegania spraw społecznych tak jak to widzieli Aleksander Wielopolski, czy Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki.

Gdy w 1947 roku zarzucano mu przyjęcie postawy minimalistycznej wobec rządzących komunistów, Stomma sformułował swoje credo, w którym porzucił żądania maksymalistyczne katolików dążące do natychmiastowego zrealizowania postulatów. Stomma postulował dalekowzroczną politykę, zwróconą na „odrodzenie kultury jednostki do przetwarzania norm społecznych”. (O pozornym maksymalizmie i urojonym defetyzmie, „TP” 16/1947). W nadejściu komunizmu Stomma widział początek nowej epoki z nadejściem której powinno dojść do zmiany postulatów środowisk katolickich.

Pragmatyzm wsparty moralnymi przesłankami był w uznaniu Stommy kierunkiem, który powinien wyznaczać drogę katolicyzmowi otwartemu w komunistycznej Polsce. Swoje zaangażowanie widział raczej po stronie dociekań filozoficznych niż praktyki społecznej. Wraz z Jerzym Turowiczem skrytykowali polityczne aspiracje katolików świeckich stwierdzających, że „wepchnięcie katolików polskich, a może nawet w ogóle Kościoła katolickiego w Polsce, jako całości na pozycje polityczne jest koniecznym i niezbędnym warunkiem pozytywnego ułożenia stosunków między katolicyzmem i państwem demokracji ludowej”. (Katolicy w Polsce Ludowej, „TP” 50/1950). Granice własnego kompromisu wykazał nie zgadzając umieszczenie nekrologu Stalina na pierwszej stronie „Tygodnika Powszechnego”.

W całym swoim życiu wybierał drogi, które wyróżniały się „mądrością etapu”. Uczył rozwiązań mających przynieść korzyść człowiekowi, zarówno jako jednostce jak i jednemu spośród wielu. Dzisiaj wszechobecna niepamięć o mądrości Stanisława Stommy, skutkuje potknięciami demokracji, których dałoby się uniknąć powracając do pism tytana XX wieku.

comments