Posted on: 1 września 2014 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

tu-i-teraz600

Na przekór smutnej rocznicy dzisiejszej powstają pomysły dobre i krzepiące. Takie właśnie mają Kluby „Tygodnika Powszechnego” i to jest dla mnie kontynuacja najlepszej tradycji „starego »Tygodnika«”, który za pół roku, w marcu 2015, będzie obchodził jubileusz – 70-lecia powstania – oby jak najbardziej żywy, a nie tylko obowiązkowo uroczysty. Do krzepiących zaproszeń dołączyła ostatnio inicjatywa krakowskiego Klubu „TP” zaangażowania Pana Boga w wygaszenie bolesnego konfliktu między arcybiskupem warszawsko-praskim a jego księdzem. Członkowie Klubu modlili się o rozwiązanie konfliktu 31 sierpnia podczas mszy w opactwie tynieckim, a następnie rozpoczęli dla wszystkich chętnych czas ścisłego postu i modlitwy w tej intencji. Nie musi być o tym głośno, ale kto wie, być może wiele osób podejmie to wyzwanie i, ufam, będzie to skuteczniejsze niż niejedno wymądrzanie się w mediach. Wydaje mi się zresztą, że to właśnie świat dziennikarski odpowiada w dużej mierze za rozniecanie tego bolesnego konfliktu i jego dotychczasowe tak smutne rezultaty.

Za to wśród spraw, którymi opinia publiczna powinna się zająć, wymieniłabym dzisiaj zjawisko, jakim jest zespół parlamentarny „do przeciwdziałania ateizacji Polski”. Jego przewodniczący często jest zapraszany do wygłaszania opinii na każdy temat sporów ideologicznych. Za to chyba nikt nie pyta o sens istnienia takiego gremium, o to co w nim robią przedstawiciele ciała ustawodawczego RP ani jakie to daje rezultaty, a przede wszystkim, po co w ogóle jest. Tak, jakby nikt z wierzących rodaków nie chciał pamiętać, że odkąd istnieje chrześcijaństwo owocuje ono tak naprawdę na zasadzie osobistego świadectwa wiary, a nie sięgania po struktury urzędowe. I że tak będzie także w trzecim tysiącleciu.

comments

Leave a Comment